Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Daniel Castellani: Chciałbym mówić po polsku

Daniel Castellani: Chciałbym mówić po polsku

Daniel Castellani
fot. archiwum

- Mistrzostwa Europy pokazały, jak niesamowity mamy potencjał. A możemy być jeszcze silniejsi. Dużo silniejsi. I nadal chcemy wygrywać - mówi w wywiadzie dla dziennika "Metro" szkoleniowiec reprezentacji Polski siatkarzy, Daniel Castellani.

Kilka miesięcy temu obiecał pan dziennikarzom, że po zdobyciu pierwszego medalu z naszą kadrą będziemy rozmawiali po polsku. Nie spodziewał się pan, że sukces przyjdzie tak szybko?

Bardzo żałuję, że nie opanowałem języka polskiego tak dobrze, by swobodnie się nim posługiwać. Bo w dniu, w którym wróciliśmy z Turcji, bardzo chciałem mówić po polsku. Wzruszał mnie entuzjazm, z jakim kibice witali drużynę. Czułem ich życzliwość, wdzięczność, naprawdę żałowałem, że nie mogę z nimi porozmawiać.

Dla kibiców wasze złoto jest wielką niespodzianką. A dla was samych?



Spełnieniem marzeń. Przed wylotem do Turcji mówiliśmy, że chcemy dotrzeć do czołowej czwórki. Wiedzieliśmy, że stać nas na to, mieliśmy świadomość, że gdy się jest w półfinale, do medalu jest już naprawdę niedaleko. Mistrzostwo zdobyliśmy dlatego, że stworzyliśmy świetny zespół, który nie chciał się zatrzymać. My naprawdę już chwilę po wygranym półfinale z Bułgarią rozmawialiśmy tylko o finale.

Wygraliście i teraz kibice oczekują kolejnych triumfów.

To świetnie, bo my też! W naszej drużynie jest wielu młodych i utalentowanych siatkarzy. Mistrzostwa Europy pokazały, jak niesamowity mamy potencjał. Przecież w składzie nie mieliśmy kontuzjowanych Sebastiana Świderskiego, Michała Winiarskiego i Mariusza Wlazłego. Oni wszyscy wracają do zdrowia, są z nami w kontakcie, pozostają ważnymi elementami kadry. Kiedy wrócą na boisko, oby już na przyszłoroczne mistrzostwa świata, będziemy jeszcze silniejsi. Zwłaszcza, że w zanadrzu mamy kolejnych młodych, zdolnych, jak Karol Kłos czy Fabian Drzyzga.

Pierwsza rzecz do wygrania już w listopadzie – Puchar Wielkich Mistrzów potraktujecie prestiżowo?

Taki mamy plan. 2 października wracam z urlopu w Argentynie, by oglądać rozgrywki PlusLigi. Nie wiem jeszcze, w jakim składzie pojedziemy do Japonii, ale do meczów m.in. z Brazylią i USA na pewno przygotujemy się najlepiej, jak potrafimy.

Złoty medal ME na gorąco uznał pan za swój największy sukces w karierze. Teraz, kiedy już emocje opadły, uważa pan tak samo?

Kadrę Argentyny poprowadziłem do złotego medalu na Igrzyskach Ameryki Południowej. Jako zawodnik zdobyłem z nią brązowy medal igrzysk olimpijskich w Seulu. Ale to złoto wywalczone z Polską jest dla mnie najcenniejsze. Mistrzostwa Europy to niezwykle trudny turniej, który wygrać może tylko wielka drużyna. Nasza taką się okazała.

To pan ją stworzył, choćby pomagając Piotrowi Gruszce przeżyć drugą młodość, czy Bartkowi Kurkowi błyskawicznie wskoczyć na światowy poziom.

To efekt pracy wielu ludzi. Całego mojego sztabu i wszystkich zawodników. A w tej pracy najważniejsze są dwie sprawy – wzajemne zaufanie i szacunek.

Rozmawiał Łukasz Jachimiak, dziennik "Metro"

źródło: Metro

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved