Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Strzałkowski: Wszystko idzie ku lepszemu

Robert Strzałkowski: Wszystko idzie ku lepszemu

Robert Strzałkowski
fot. archiwum

W minionym sezonie Robert Strzałkowski, przeszedł do historii jako najmłodszy trener prowadzący zespół w PlusLidze. Obecnie, jako asystent Radosława Panasa przygotowuje "Inżynierów" do rozgrywek ligowych. Jak jego zdaniem wypadną stołeczni w sezonie 2009/2010?

Udało wam się utrzymać trzon drużyny, a oprócz tego pozyskać kilku nowych zawodników. Czy to oznacza, że Politechnika będzie mocniejsza niż przed rokiem?

Robert Strzałkowski:Personalnie rzecz biorąc, patrząc na same nazwiska można by powiedzieć, że będziemy wręcz troszkę słabsi. Odszedł od nas Jurij Gladyr, który bardzo dobrze trzymał blok i dysponował świetną zagrywką. Jednak jak pokazują turnieje towarzyskie jesteśmy drużyną z charakterem. Dysponujemy takim budżetem jakim dysponujemy, więc trzeba grać tym co mamy. Mamy wartościowych zawodników, wierzę, że pokażemy dużo dobrej gry w tym sezonie.

W meczach sparingowych prezentujecie bardzo wysoką formę. Podejmujecie walkę z teoretycznie lepszymi rywalami. Czy podobnie będzie w trakcie rozgrywek PlusLigi?



Musimy podejmować walkę z każdą drużyną, także czy to będzie dobry czy słabszy zespół musimy grać na „maksa". Pokazują to nawet mecze rozgrywane w Krośnie. Mimo, że są to sparingi gramy o każdą piłkę – chłopaki zabijają się o bandy reklamowe, ale to tak będzie wyglądało. Nasza forma z dnia na dzień będzie rosła i mam nadzieję, że wystrzeli w górę, gdy ruszy liga .

W ubiegłym roku współpracował pan z jednym z młodszych trenerów PlusLigi – Krzysztofem Kowalczykiem. W tym sezonie będzie pan asystentem również młodego szkoleniowca – Radosława Panasa.

Wcześniej trenera Panasa znałem z telewizji, czy też z meczów Częstochowy, gdzie się tylko witaliśmy. Super człowiek. Naprawdę współpraca jest rewelacyjna. Ma bardzo fajne metody, świetne podejście do drużyny. Póki co jest bardzo dobrze i oby tak dalej.

Trener Panas powiedział nam, że waszym celem jest utrzymanie. Podobnie mówiło się przed rokiem. Wówczas „Inżynierowie" stali się „ małym czarnym koniem" rundy zasadniczej. Czy teraz może być podobnie?

Patrząc na budżety klubów i na składy – jesteśmy niemal skazani na pożarcie. Zeszły sezon pokazał, że potrafimy grać. Skład w 80 procentach został ten sam, więc styl pewnie też będzie taki sam. Będziemy grali z każdym „na maksa", z pazurem. Myślę, że będzie dobrze. Nie chcę teraz składać obietnic, ale musimy grać jak najlepiej. Jesteśmy w stanie to robić – w zeszłym tygodniu wygraliśmy turniej w Ełku, w Krośnie nawiązujemy równą walkę. Wszystko idzie w dobrą stronę.

Latem przypadła panu rola poszukiwacza nowych zawodników. Sporo jeździł pan po kraju, jak również Europie. Czy w wyniki obserwacji udało się panu znaleźć perspektywicznego zawodnika?

Jest naprawdę wielu ciekawych zawodników. Tak jak mówiłem, ze względu na pieniądze nie możemy sobie pozwolić na jakieś wielkie nazwiska. Dobrzy gracze są wszędzie i w Europie i na innych kontynentach. Kontaktowałem się z wieloma zawodnikami, wielu z nich jest chętnych, żeby grać w Polsce. Są wśród nich zarówno utalentowani młodzi gracze jak i bardziej doświadczeni siatkarze. To jest obecnie kwestia ruszenia ze scoutingiem. Wszystko idzie ku dobremu. Nie stać nas na drogich graczy dlatego musimy poszukiwać tych troszeczkę tańszych, co nieznaczny, że gorszych .

Zatem znalazł pan chwilkę na odpoczynek przed sezonem?

Ta chwilka się znalazła (śmiech). Muszę przyznać, że pod koniec wakacji już mnie ciągnęło do pracy. Dwa, trzy tygodnie wolnego to nieco za dużo jak dla mnie. Tym bardziej, że lubię to co robię. Nie jest dla mnie żadną trudnością przyjść i współpracować z chłopakami – to prawdziwa przyjemność .

W zeszłym sezonie był pan zarówno asystentem trenera, statystykiem i masażystą. Czy ten sezon również będzie dla pana tak pracowity?

Tak. W tym sezonie też tak będzie. Niektórzy mówią, że może to trochę za dużo, gdyż jeśli robi się wszystko, to w niczym nie jest się dobrym. Uważam, że dzięki temu zdobywa się wiedzę z każdej dziedziny. Dopiero zaczynam swoją w cudzysłowie „karierę trenerską", dlatego każdy rodzaj wiedzy, czy to od strony medycznej, czy statystycznej, jak również z zakresu treningu jest dla mnie przydatny. Trenerem będę dopiero za kilkanaście lat i to jak dobrze pójdzie, a nie teraz (śmiech).

Rozmawiał Sebastian Solecki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved