Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Janusz Kowalski: To się musi zmienić

Janusz Kowalski: To się musi zmienić

x - [stare] Mistrzostwa Europy w siatkówce na siedząco 2009
fot. archiwum

- Należy przyjąć jakiś program, podjąć takie kroki, które pozwolą rozwinąć się tej dyscyplinie - mówi szkoleniowiec żeńskiej reprezentacji Polski w siatkówce na siedząco Janusz Kowalski. Jego podopieczne walczą właśnie w Mistrzostwach Europy w Elblągu.

Łukasz Skorupa (Strefa Siatkówki): Dziś rozpoczęły się Mistrzostwa Europy w piłce siatkowej na siedząco. Bardzo proszę o kilka słów na temat żeńskiej reprezentacji, którą pan prowadzi.

Janusz Kowalski (trener kadry): Od kilkunastu lat wszyscy staramy się powołać tę kadrę kobiet. Nam się udało – po raz pierwszy w historii piłki siatkowej powołaliśmy żeńską kadrę, która zmierzy się w rozgrywkach dla osób niepełnosprawnych. Był to mój pierwszy start z tą reprezentacją. Udało nam się namówić prezesa STARTU, aby kobiety mogły przystąpić do rywalizacji w Mistrzostwach Polski, jako kolejna drużyna, ale wśród panów. W ubiegłym roku doszło do sporej sensacji, ponieważ nie zajęliśmy ostatniego miejsca. Wygraliśmy z Katowicami i z Rybnicą, świadczy to o tym, że dziewczyny już coś potrafią. Szybko przerodziło się to w kadrę Polski i na imprezie międzynarodowej jesteśmy po raz pierwszy, jest to nasz debiut. Mam nadzieję, że nie jest to nasz ostatni występ w tym turnieju. Są to początki, zrobiliśmy pierwszy krok, otworzyliśmy drzwi i teraz będziemy pozyskiwać coraz większą grupę kobiet, które będą chciały grać z nami i podnosić poziom tej dyscypliny w kraju. Dziś jesteśmy jednak na tym turnieju i na nim się skupiamy. Trudno jednak powiedzieć, abyśmy mieli jakieś większe szanse; gramy z zespołami, które już od kilkunastu lat trenują ze sobą i mierzą się przy okazji różnych imprez. My to robimy dopiero pierwszy raz. Będziemy się cieszyć, jeżeli uda nam się wygrać set, jeżeli zwyciężymy w meczu, będzie to ogromna radość.

Z jakich zawodniczek skompletował pan obecną drużynę? I w jaki sposób pan dokonał tej selekcji?



Marszałek województwa dolnośląskiego przekazał nam środki na popularyzację piłki siatkowej wśród osób niepełnosprawnych. Od tego wszystko się zaczęło. W tym miejscu, chciałbym bardzo podziękować panu marszałkowi, bo to również dzięki jego pomocy powołana została kadra dolnośląska, która następnie przerodziła się w reprezentację Polski. Gro zawodniczek pochodzi właśnie z Dolnego Śląska. Wysłaliśmy pisma, z prośbą o wskazanie nam zawodniczek niepełnosprawnych, do wszystkich związków piłki siatkowej w kraju, rozmawialiśmy z sekretarzem Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Nie ma możliwości, żeby na kilkadziesiąt tysięcy zawodniczek spośród wszystkich klubów w Polsce, nie znalazła się żadna siatkarka, która uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, w wyniku którego straciła pełną sprawność. Bardzo bolejemy nad tym, że nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi, powtarzam żadnej odpowiedzi. Uznaliśmy, że temat, przez nas podjęty, został zbagatelizowany. Jesteśmy zdziwieni, że Polski Związek Piłki Siatkowej się tym nie zainteresował. To jest nieprawdopodobne! W tej chwili dysponujemy praktycznie tylko własnymi środkami, nie zostaliśmy nawet wpisani w kalendarz rozgrywek na ten rok. Zawodniczki przyjechały w ramach własnego urlopu, na własny koszt. Jedyną pomoc, jaką uzyskaliśmy, zamknęła się do uiszczenia wpisowego oraz zorganizowania pewnego sprzętu przez START. Najważniejsze jest to, że jest dobra atmosfera, dziewczyny chcą coś zrobić i mam nadzieję, iż się to uda.

Wiele razy podkreślamy, iż dzisiejszy występ jest debiutem żeńskiej reprezentacji na siedząco. Nie jest to jednak pański debiut w roli trenera.

Dokładnie. Prowadziłem kadrę piłki siatkowej na siedząco mężczyzn przez trzy lata, do 2000 roku. Miałem parę lat przerwy, nie potrafię jednak porzucić tej dyscypliny. Ja, jako były siatkarz i były trener osób w pełni sprawnych, nie umiem zrezygnować z tego sportu. Mam już swoje lata i teoretycznie powinienem już iść na emeryturę sportową, ale chcę pomóc tym zawodniczkom. Wydaje mi się, że dobrze sobie radzimy. Jak dotąd nikomu się nie udało skompletować reprezentacji, a my tego właśnie dokonaliśmy. Ja nie oczekuje jakiś większych sukcesów, chcę tylko, aby jak najwięcej kobiet uczestniczyło w tej zabawie razem ze mną. A jeżeli będzie ich dużo, może z czasem przyjdą także i zwycięstwa. Dzisiaj pragnę, aby moje zawodniczki ugrały jak najwięcej punktów. Jeżeli uda się ugrać seta, będzie to dla nas już duży sukces. Proszę zauważyć, że w tym turnieju startuje osiem zespołów. Nawet przegrywając wszystkie mecze, mamy pewne ósme miejsce w Europie. To jest już jakieś osiągnięcie (śmiech). Poza tym mamy jeszcze jeden cel, Mistrzostwa Europy rozgrywane są w Polsce, śmieszne więc byłoby, gdybyśmy nie wystawili swojej żeńskiej reprezentacji. Dlatego przyjechaliśmy do gościnnego Elbląga. Jesteśmy już tutaj trzeci raz w tym roku. Byliśmy z dziewczynami na Elbląg Cup, na półfinałach Mistrzostw Polski, a teraz przyjechaliśmy na Mistrzostwa Europy. Mam nadzieję, że jeszcze nieraz zawitamy do tego miasta.

Dzisiaj spotykamy się przy okazji rozgrywek Mistrzostw Europy. Piłka siatkowa na siedząco jest jednak dosyć mało popularna w Polsce, jest niewiele informacji na ten temat. Jak wygląda ta sytuacja w innych krajach?

Powiem tak, Polska nie może równać się z takimi krajami jak Niemcy czy Holandia. Tam są ligi, normalne rozgrywki. Jest to sport, który integruje niepełnosprawnych z tymi w pełni sprawnymi. Tworzone są mieszane zespoły, w których spotykają się niepełnosprawni ze sprawnymi. Jest dużo dobrych zawodników, jest z czego wybierać. W Polsce jest zupełnie inne podejście. Władze i ośrodki sportowe się tym po prostu nie interesują. W kontekście takich sukcesów, jakie odnosi polska kadra męska i żeńska, grzechem jest takie traktowanie zawodników niepełnosprawnych. Dyskryminacja jest; pełnosprawny zawodnik, wie czego się od niego oczekuje, ale wie też, co dostaje w zamian. Inna sytuacja jest w przypadku zawodników niepełnosprawnych. Jest to przykre i musi się to zmienić.

Czyli od tego turnieju zaczynamy to zmieniać?

Bardzo bym tego chciał. Obecny jest prezes STARTU, na pewno z nim porozmawiam. Daliśmy STARTOWI drużynę praktycznie na tacy. Teraz coś trzeba z tym zrobić. Należy przyjąć jakiś program, podjąć takie kroki, które pozwolą rozwinąć się tej dyscyplinie.

* Z trenerem rozmawiał Łukasz Skorupa (Strefa Siatkówki)
** Opracowanie: Małgorzata Myl (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved