Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > A. Karczmarzewska-Pura i K. Walawender: Zagramy w Lidze Mistrzyń

A. Karczmarzewska-Pura i K. Walawender: Zagramy w Lidze Mistrzyń

MKS Dąbrowa Górnicza
fot. archiwum

Agata Karczmarzewska-Pura oraz Katarzyna Walawender w poprzednim sezonie grały w Białymstoku, a w nadchodzącym zagrają w Dąbrowie Górniczej. - To dla nas awans sportowy i spokojna głowa o wynagrodzenie - zgodnie mówią obie siatkarki.

Każdy człowiek jest inny. Chociaż gołym okiem wyglądamy podobnie, różnimy się i to bardzo. O ile z wyglądu różnice są niewielkie, o tyle w sferze psychiki i mentalności różnice są ogromne. Ale czy do końca jest to prawda?

Agata Karczmarzewska-Pura to zawodniczka bardzo doświadczona, z nie jednego pieca chleb jadła. Swoją karierę rozpoczynała w SMS Sosnowiec, a jej pierwszym klubem był Dick Black La Festa Andrychów. W późniejszych latach była siatkarką najlepszych polskich klubów, grała również we Włoszech i Rosji. Reprezentowała nasz kraj na arenie międzynarodowej.

Jeśli chodzi o Katarzynę Walawender, to jeszcze dwa lata temu grała w I lidze w drużynie AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Poprzedni sezon spędziła w drużynie AZS Białystok, a już od najbliższych rozgrywek reprezentować będzie MKS Dąbrowa Górnicza. Klub, który małymi krokami zbliża się do elity w PlusLidze Kobiet. Za to pani Katarzyna kroki robi duże i jak zachowa tę tendencję, to nie tylko trener Kawka, ale i trener Matlak będzie miał pożytek z tej siatkarki.



Czy podpisanie kontraktu z MKS Dąbrowa Górnicza to dla pani awans sportowy?

Agata Karczmarzewska-Pura:Tak, oczywiście. Zawsze uważałam, że zespół z Dąbrowy to bardzo perspektywiczna drużyna. Dodatkową gratyfikacją jest gra w Lidze Mistrzyń.

Katarzyna Walawender: Przejście z siódmej do piątej drużyny PlusLigi Kobiet to awans sportowy i mówiłam to zaraz po podpisaniu kontraktu. Tym bardziej, że zagram ze swoją nową drużyną w Lidze Mistrzyń. Jeszcze dwa lata temu brałam udział w rozgrywkach I ligi i gra na takich parkietach to dla mnie ogromne wyróżnienie. Dodatkowo w nowym sezonie MKS ma ambicje, by awansować do najlepszej czwórki ligi.

Cieszy panią, że klub z Dąbrowy uważany jest od dłuższego czasu za zespół o solidnych fundamentach finansowych?

A. Karczmarzewska-Pura: Zawodnikowi na pewno jest łatwiej w sferze psychologicznej, gdy czuje, że zostanie mu wypłacone to co się mu należy. To nie muszą być zawrotne kwoty, tylko te, na które się obie strony umawiają. Po moich przejściach w poprzednim sezonie jest to dla mnie dość istotne. Do dziś nie mam uregulowanych spraw finansowych z poprzednim klubem i myślę, że to jeszcze trochę potrwa. Jeśli klub się wywiązuje ze swych deklaracji, zawodnikowi pozostaje praca na treningach i dobra gra, a nie zaprzątanie sobie głowy kłopotami finansowymi i to z pewnością obu stronom wychodzi na dobre.

K. Walawender: Jestem w tym klubie dopiero sześć tygodni, więc za wiele powiedzieć nie mogę. Jednak dużo słyszałam, że MKS to solidność jeśli chodzi o finanse. To bardzo ważne dla sportowca, by nie musiał się martwić co włożyć do garnka, tylko zajął się treningiem i dobrą grą. Aczkolwiek kwestie finansowe nie są najważniejsze, ponieważ po wyjściu na parkiet wszystkie problemy zostają z boku, a pozostaje tylko walka o zwycięstwo.

Wiele dziewczyn z AZS-u Białystok poszło do bardzo dobrych klubów. Nie można było stworzyć z tych siatkarek dobrej drużyny na Podlasiu?

A. Karczmarzewska-Pura: Nie chcę się wypowiadać publicznie na ten temat. Zakończyłam sezon w AZS-ie Białystok. Reszta spraw to kwestia pomiędzy mną a zarządem AZS i nie chcę tej sprawy nagłośniać i podawać do publicznej wiadomości. Mogę jedynie powiedzieć, że to nie tylko kwestia finansów.

K. Walawender: Nie będę się wypowiadała za swoje koleżanki, natomiast mogę powiedzieć co dla mnie było istotne. Nie będę ukrywała, że bardzo ważną sprawą jest, by pracodawca wywiązywał się ze swych obowiązków. Jego obowiązkiem jest zapłata za pracę jaką wykonują zawodniczki. Jeśli ktoś nadszarpnie zaufanie i to bardzo, to trudno mu ponownie uwierzyć. Dlatego odeszłam.

Z pewnością będzie pani kibicować kadrze Matlaka podczas Mistrzostw Europy. Co mówi serce?

A. Karczmarzewska-Pura: Będę kibicować kadrze Matlaka tak jak kibicowałam kadrze Castellianiego. Dziewczyny kibicowały chłopakom, a teraz z pewnością nasi mistrzowie Europy pokibicują siatkarkom. Przecież jesteśmy jedną rodziną. Myślę, że nasze panie dają sobie radę, chociaż taka duża impreza we własnym kraju zadania im nie ułatwi, bo presja będzie duża. Nasi panowie do faworytów nie należeli i się udało. Wychodzili na parkiet, by zagrać dobry mecz i zwyciężyć. Wychodzili i wygrywali od początku do końca. Myślę, że podopieczne Jerzego Matlaka stać na coś podobnego, bo do faworytów również nie należą.

K. Walawender: Uważam, że dziewczyny zaskoczą nas pozytywnie, tak jak zrobili to panowie. Wprawdzie zespół jest po "przejściach", ale to czasem dodatkowo mobilizuje. W tak dużej imprezie dziewczyny z pewnością będą potrafiły się dodatkowo zmotywować. Jestem optymistką.

Czytają wypowiedzi tych dwóch wspaniałych zawodniczek, które tego lata zamieniły Podlasie na Śląsk, nie sposób nie zgodzić się ze słowami tej bardziej doświadczonej – Przecież jesteśmy jedną rodziną.

Z zawodniczkami rozmawiał Marek Knopik (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved