Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Daniel Castellani: Czuwałem przy Maradonie

Daniel Castellani: Czuwałem przy Maradonie

Daniel Castellani
fot. archiwum

Daniel Castellani poprowadził naszych siatkarzy do triumfu na mistrzostwach Europy w Turcji, ale do tej w zasadzie niewiele o nim wiadomo. Kim jest człowiek, który dał Polakom tyle radości? Castellani opowiedział o wszystkim, co w jego życiu najważniejsze.

"Super Express":  Wiele osób mówi, że jest pan nie tylko trenerem, ale i fanatykiem siatkówki. Cały dzień poświęca pan pracy, czy zostaje trochę czasu na coś innego?

Daniel Castellani: – Kiedy jestem w Polsce, mój dzień wygląda tak: budzik dzwoni codziennie o 6.45. Potem śniadanie i cały dzień z siatkówką. Oglądanie meczów na DVD, analiza danych, spotkania z ludźmi z naszej branży. Siatkówką żyję do późnego wieczora. Na inne zajęcia poświęcam ostatnią godzinę przed snem. Zasypiam między godz. 23 a północą.

Słyszeliśmy, że jest pan wielkim fanem piłki…



– A znacie Argentyńczyka, który nie interesuje się futbolem? Przecież to niemożliwe! Od małego jestem fanatycznym kibicem Boca Juniors, najpopularniejszego klubu Argentyny. Choć sam do gry w piłkę się nie nadawałem… Koledzy zawsze rzucali mnie na obronę, a to oznacza, że byłem kiepski, bo dobrzy grali w ataku. Ale to dzięki piłce poznałem wielu ciekawych ludzi na czele z Maradoną. Kiedyś graliśmy w tym samym turnieju, ja byłem kapitanem zespołu siatkarskiego, a Diego piłkarskiego… Mieliśmy po 13-14 lat. Później spotkaliśmy się jeszcze kilkanaście razy. W pamięć zapadło mi szczególnie jedno spotkanie. Odwiedziłem Maradonę w szpitalu, w najtrudniejszym dla niego momencie, kiedy walczył o życie. Wtedy naprawdę było z nim kiepsko, ale na szczęście odzyskał zdrowie.

Dzięki siatkówce miał pan mnóstwo okazji do podróży. Gdzie jest najładniej?

– W Rio de Janeiro! Mieszkałem tam rok, bo byłem zawodnikiem brazylijskiej drużyny. Jeśli ktoś lubi podróże, to musi zajrzeć do Rio. Choć trzeba uważać, bo kradną na potęgę. Już pierwszego dnia, na plaży, gdzie byłem ze znajomymi, straciliśmy to, co mieliśmy przy sobie.  Nie zmienia to jednak mojej opinii, że Rio de Janeiro to cudowne miejsce.

*Autorzy: Marek Żochowski, Piotr Koźmiński
Więcej w portalu se.pl

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved