Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Marek Magiera: To jest sport, tutaj niczego przewidzieć się nie da

Marek Magiera: To jest sport, tutaj niczego przewidzieć się nie da

Tomasz Wójtowicz i Marek Magiera
fot. archiwum

Wszyscy zgodnie powtarzają, że kibice polscy to siódmy zawodnik na boisku. Wysłuchaliśmy opinii kilku kibiców przybyłych na Plac Defilad w Warszawie i przeprowadziliśmy rozmowę z „pierwszym" kibicem w Polsce - Markiem Magierą.

Marcin Wypych: Przewidywał pan, że tutaj w Warszawie będziemy świętować taki sukces?

Marek Magiera: Jest to naturalna kolej rzeczy. Myślę, że powinniśmy teraz zrobić wszystko aby to złoto się nie rozmyło w jakikolwiek sposób, tak jak to było w przypadku dziewczyn. Moim zdaniem te dwa złote medale nie do końca zostały wykorzystane. Natomiast w interesie wszystkich ludzi, którzy zajmują się zawodowo siatkówką i nie tylko zawodowo – po prostu tę dyscyplinę sportu kochają, jest to, żeby ten moment celebrować jak najdłużej i czekać na następne chwile, równie piękne jak te.

Widząc skład wyjeżdżający na mistrzostwa pan powiedział sobie, że…



Ja, jak każdy kibic, liczyłem na dobrą grę przede wszystkim. Przyznam szczerze, złota się nie spodziewałem i chyba mało kto się spodziewał, natomiast myślę, że nie będzie żadną tajemnicą, gdy opowiem pewną historię. Podczas Memoriału Wagnera, gdy chłopaki mieli jeden dzień wolnego umówiłem się z Piotrkiem Gackiem i jego żoną wieczorem na jakąś tam kolację. Wypiliśmy po lampce wina i Piotrek wtedy do mnie powiedział: Wiesz co, mam przeczucie, że my to wygramy. Wtedy ja powiedziałem: Piotrek, to ty tę lampkę kończysz, a na resztę tej butelki umawiamy się jak to wygracie. Teraz będę musiał iść do sklepu po butelkę wina!

Dołączy się pan do chóru malkontentów, którzy twierdzili, że bez Wlazłego, Winiarskiego czy Świderskiego medal jest niemożliwy?

Ja jestem z pokolenia tych ludzi, którzy mieli styczność ze sportem. Akurat uprawiałem piłkę nożną, też drużynowo i z mojego małego doświadczenia wiem, że nie ma ludzi niezastąpionych. Zawsze jest tak kiedy wypada gwiazda, wypada zawodnik to z reguły jest ktoś, kto jest w stanie go zastąpić. Gdyby ci ludzie grali, wiedzielibyśmy, że Michał Bąkiewicz jest w stanie grać na takim poziomie, że w Bartoszu Kurku drzemie taki talent, czy co potrafi wyrabiać na boisku Kuba Jarosz czy Michał Ruciak? Każdego z nich z osobna, jak byśmy pół roku temu zapytali, nie czy zdobędą medal Mistrzostw Europy, nie czy wygrają te mistrzostwa, tylko czy w ogóle będą w kadrze?

Popatrzmy na trenera Castellaniego. Cztery miesiące wystarczyły na to, żeby przygotować zespół do ME? Czy w zawodnikach siedziała jeszcze szkoła i wyszkolenie trenera Lozano?

Najlepszym adwokatem trenera jest wynik. I Castellani ten wynik zrobił a nikt tego nie oczekiwał. Natomiast mi u tego trenera podobało się jedno i on to też pokazywał w Bełchatowie przez 3 lata pracy, że on nigdy nie narzekał na problemy. On w klubie też miał problemy, nie miał Mariusza Wlazłego, wypadł mu inny zawodnik, Kurek czy przegrany mecz z Friedrichshafen; nie robił problemu. Spokojnie do tych ludzi mówił, poprawmy się, mamy kolejny mecz itp. Tutaj chłopaki mu zaufali. A to, co zrobił podczas Ligi Światowej, gdzie zdjął cały ciężar i presję z tych młodych chłopaków, to było wielkie mistrzostwo świata. Tylko ja się boję o jedno, bo my jesteśmy takim narodem, w którym popadamy ze skrajności w skrajność i ten medal Mistrzostw Europy wszyscy będą pamiętali do następnej imprezy. Jednak, jak tam się nie uda to ja już teraz apeluję o to, żeby Castellaniemu dać czas, a następną ważną imprezą, którą będzie grał to nie będzie Liga Światowa w przyszłym roku, ale Mistrzostwa Świata. Po mistrzostwach będą Igrzyska, później obrona mistrzowskiego tytułu i daj Boże w 2014 mistrzostwa w Polsce.

Właśnie ta mentalność. Słyszy się, że Lozano pracował, pracował i zdobył v-ce mistrzostwo. Castellani od razu złoto, a później? Upadek może być wielki.

No, ale to jest sport, tutaj się niczego przewidzieć nie da. Kto by pomyślał, że Francja wygra półfinał przegrywając w tie-breaku 9:13. Moi koledzy, których znam, wyłączali telewizor, bo już mówili że jest po meczu. Wracając do Lozano. Ja mam ambiwalentny stosunek do niego. To, co zrobił na Mistrzostwach Świata w Japonii – nikt mu tego nie zabierze. Natomiast teraz po zachowaniu Castellaniego widać, jak charakterologicznie ci dwaj ludzie wywodzący się z tej samej szkoły są różni. Ja myślę, że trzeba by było zapytać kogoś, kto tam jest centralnie w środku, jak to naprawdę było w tych ostatnich miesiącach.

Kibice oczywiście nie zawiedli. Jak ocenimy tą dzisiejszą imprezę i cały turniej?

Fajnie, że jest dużo ludzi. Ja bym jednak chciał żeby siatkówką się ludzie interesowali, nie tylko od święta i przy takich okazjach. Siatkówka to jest sport, który wywołuje pozytywne emocje i ja się też zastanawiam, jak to się mogło stać w tym ostatnim tygodniu, że my aż do wczorajszej ostatniej piłki więcej mówiliśmy o porażce piłkarzy niż o wspaniałej grze tych chłopaków, gdzie rodziło się coś wielkiego, coś wspaniałego. Lubimy narzekać, lubimy szukać dziury w całym i uważam, że nie potrafimy się cieszyć do końca, prawdziwie, jak niektóre nacje. Dzisiaj jest ta chwila, kiedy możemy to robić i oby takich chwil, jak najwięcej.

Wrócą do kadry Winiarski, Wlazły, Świderski. Na kogo Castellani postawi? Sprawdzone nazwiska czy mistrzów Europy?

Jak znamy trenera Castellaniego, przez ostatnie lata jego pobytu u nas – i ktoś kto prześledził jego karierę – to tutaj nie ma ludzi, którzy mają pewne miejsce w składzie. On w Bełchatowie potrafił zrezygnować z Piotra Gruszki po sezonie czy z Krzyśka Ignaczaka, dobierał sobie ludzi charakterologicznie. Ja się cieszę, że Castellani będzie miał problem wyboru. Niech takich tylko problemów ma jak najwięcej.

Krótkie słowo dla tych wszystkich, którzy siatkówkę mają w sercu, jako sport narodowy.

– Proszę posłuchać, jak to pięknie brzmi: Jesteśmy najlepsi w Europie.


Opinie kibiców:

Kasia, 18 lat, Olszyny: – Kochamy was! Jesteście najlepsi!

Jolanta, 60 lat, Warszawa:Gratuluję im tego zwycięstwa, które zdobyli. Bardzo się cieszę i nie wyobrażam sobie, żeby mnie tu nie było.

Radosław, 23 lata, Tłuszcz:Siatkarzom pragnę złożyć najszczersze gratulacje i podziękowania, za to co zrobili. Cieszę się, że po 26 latach zdobyli medal, i że jest to złoto. Oby więcej tych złotych medali. Jestem z nimi całym sercem i myślami!

Janek, 54 lata, Warszawa:Życzę siatkarzom wszystkiego najlepszego. Sto lat, sto lat, sto lat. Nasi piłkarze powinni siatkarzom w ramach lekcji pokory czyścić buty i prać koszulki.

Kasia, 19 lat, Skierniewice: – Jesteśmy z was strasznie dumni. Cieszę się, że wreszcie udało nam się zdobyć mistrzostwo Europy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved