Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Witold Roman: Połowa drużyny wracała taksówkami

Witold Roman: Połowa drużyny wracała taksówkami

Witold Roman
fot. archiwum

W trakcie mistrzostw Europy w Turcji dużo pracy mieli nie tylko nasi siatkarze, ale również menadżer polskiej reprezentacji Witold Roman. Wszystko przez fatalną organizację turnieju. Jak wyjawił Witold Roman również po mistrzostwach organizatorzy dali wielką plamę.

Przez cały czas trwania mistrzostw, ich organizacja pozostawiała wiele do życzenia. – Tego mogliśmy się spodziewać – powiedział Wirtualnej Polsce menadżer polskiej kadry. – Turcy na wszystko mają czas, właściwie wszystko robią na później – dodał.

Menadżer biało-czerwonych zwracał organizatorom uwagę m.in. na niebezpieczne, metalowe mocowania reklam, które ustawiane były wokół boiska. Zazwyczaj są one drewniane, aby nie narażać siatkarzy na niebezpieczeństwo przy próbie podbicia piłki, jednak w Turcji było inaczej. – Zgłaszałem tę sprawę. Organizatorzy twierdzili, że nie są w stanie nic zrobić, a reklamy muszą stać. Chcieliśmy, aby ominęli te przepisy, ale tak naprawdę nawet na ludziach z CEV-u nie robiło to większego wrażenia – stwierdził Witold Roman .

Wszystkie wpadki organizatorów można było puścić w niepamięć dzięki wspaniałej grze polskich siatkarzy. Turcy jednak na sam koniec znów o sobie przypomnieli. Okazało się, że organizatorzy nie zapewnili Polakom transportu na lotnisko i połowa ekipy mistrzów Europy musiała dojechać taksówkami.



Nawet dzisiaj, połowa drużyny na lotnisko dojechała taksówkami. Stało się tak dlatego, ponieważ pan, który był odpowiedzialny za transport miał już, co innego do załatwienia i nie zabrał połowy ekipy. Jak stwierdził, musiał jechać do następnej roboty – wyjawił Witold Roman. – Chociaż trzeba przyznać, że Turcy stanęli na wysokości zadania i te taksówki opłacili – dodał żartobliwie.

Polscy kibice, którzy oglądali mistrzostwa przed telewizorami często zastanawiali się jaki jest sens, aby tak ważna i prestiżowa impreza odbywała się w państwie, w którym fani niezbyt licznie przychodzą nawet na mecze własnej reprezentacji.

Rozmawiałem na ten temat z członkami CEV-u. Odpowiedzieli mi, że są dwa wyjścia. Albo przeprowadzać turnieje w pięciu państwach europejskich, gdzie siatkówka jest popularna i można to zorganizować na dobrym poziomie, albo pójść w kierunku z jakim mamy teraz do czynienia, czyli popularyzacją siatkówki w krajach, gdzie nie jest ona jeszcze tak popularna. Wybrano tę drugą drogę – wyjaśnił Witold Roman .

źródło: wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved