Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Veni, Vidi, Vici!

Veni, Vidi, Vici!

Strefa Siatkówki
fot. archiwum

Od piątku jestem niewyspana, psychicznie wyczerpana, ale pozytywnie zdruzgotana sukcesem polskich siatkarzy. W złoty medal dla Polski uwierzyłam już po wygranym Memoriale Huberta Wagnera w Łodzi. Imponująca seria zwycięstw, jak również niesłychana wola walki, nie były dziełem przypadku.

Przed ME największy żal miałam do siatkarzy o to, że tak bardzo bali się deklaracji. Asekuracyjnie wypowiadali się w tonie dalekim od medalowych aspiracji, chociaż uważałam ich za pretendentów do tytułu, i wbrew obiegowej opinii innych siatkarskich ekip, faworytami byli nie tylko papierowymi. Po dwóch pierwszych meczach, Michał Bąkiewicz wyszedł przed szereg i postawił sprawę jasno – chcemy medalu! Poczułam ulgę, a zarazem słowa Michała były rekompensatą za wcześniejszy pragmatyzm, którego punktem kulminacyjnym były wywiady na lotnisku Okęcie, tuż przed wylotem do Turcji.

Mimo wszystko okazało się, iż to była zwykła kokieteria, kurtuazja ze strony siatkarzy i trenera Castellaniego. Już po wygranym finale mogli sobie pozwolić na rozbrajającą szczerość. W głębi serca od samego początku w złoty medal i mistrzowski tytuł wierzyli, wiedzieli jak wiele można zdziałać, gdy idea nie przebija się za horyzontem, ale wyostrza w sercu. Tyle lat czekaliśmy- My, siatkarze, trenerzy, PZPS, przeżywaliśmy wzloty i upadki, ale się nie poddaliśmy. Miłość do siatkówki, determinacja i żądza wspinania się na szczyt, jak mantra prześladowała nasze umysły, by po finale ME 2009 móc wreszcie bezapelacyjnie zakomunikować – najlepsi na trybunach, najlepsi na parkiecie.

Paradoksalnie lubię wracać do meczu z Włochami na IO w Pekinie. Straszliwy dramat, który przeżyliśmy, stał się symbolem porażki niewidocznej. Mistrzostwo Europy dla mnie jest rekompensatą za traumatyczne doznania, które nękały mnie jeszcze długo po ćwierćfinałowym boju. Nie mogłam wtedy pojąć, dlaczego polska siatkówka, która zasługuje na triumfy w pierwszej kolejności, dlaczego została tak spacyfikowana przez upadłych mistrzów? Tureckie zawody, przy pustych trybunach, nikłym zainteresowaniu gospodarzy, jeszcze gorszej realizacji telewizyjnej potwierdziły starą prawdę, że porażki są nieodzownym elementem zwycięstw. Przeżuwając pekińską klęskę nie zdawałam sobie sprawy, jak cienka jest granica pomiędzy gorzką goryczą, a euforią zrozumiałą wyłącznie dla zagorzałego kibica.



Dotarło do mnie jeszcze coś, jeszcze jeden wniosek wyszarpałam z medalowej zabawy. Miewałam pretensje do światowych i europejskich władz o hołubienie rodzimego związku i całej naszej siatkówki. Dziś rozumiem, że motorem napędowym całej dyscypliny stała się Polska, a przyznawanie nam kolejnych imprez to posunięcia nie tyle na wyrost, co konieczne. Profesjonalizm z jakim podchodzi się do siatkówki w Polsce, może stanowić za wzór dla wielu innych federacji. Złoty medal zamyka mi usta, odbieram sobie prawo do malkontenctwa, gdy światowe władze po raz kolejny zdecydują, że Polska powinna gdzieś grać i rywalizować z najlepszymi. Każda poważna, mocno obstawiona impreza siatkarska musi odbywać się z udziałem Polaków, bo to nasz optymizm i zdolność produkowania siatkarzy klasowych, doprowadził nas do miejsca w którym teraz jesteśmy.

Ale zanim Polacy wezmą się za kontynuowanie swojej porażającej serii triumfów, wrócą do ojczyzny, by wspólnie z kibicami jeszcze raz fetować tytuł. Nawet im trochę współczuję, zostaną rozszarpani na kawałki przez media, a każdy prominentny polityk w kraju zechce sfotografować się z uśmiechami naszych siatkarzy. Konsekwencje to jednak przyjemne i do zniesienia, powinny wejść w standard, corocznie mogą przechodzić takie rytuały. A jak już zupełnie ostygniemy, oswoimy się z sukcesem, Daniel Castellani i reprezentacja Polski muszą rozpocząć realizację kolejnego planu – misja mundial 2010, czyli jak grać, żeby znów wszystko wygrać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved