Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Powitanie godne mistrzów

Powitanie godne mistrzów

x - [stare] Powrót siatkarzy z ME, autobus
fot. archiwum

Po kilku godzinach oczekiwania kibice wreszcie przywitali siatkarzy, którzy dotarli na plac Defilad w Warszawie. - Mistrz Europy z numerem pierwszym, Piotr Nowakowski! Najlepszy zawodnik turnieju Piotr Gruszka! Daniel Pliński... - wywoływał siatkarzy spiker.

Siatkarze, po długim opóźnieniu, podjechali dwupiętrowym, otwartym autobusem pod Pałac Kultury i Nauki. Fani wpadli w euforię – "Polska, Biało-Czerwoni" – krzyczeli. Konferansjer zaczął wywoływać najlepszych siatkarzy Europy. – Mistrz Europy z numerem pierwszym Piotr Nowakowski ! – i pierwszy z siatkarzy pojawił się na scenie. – Najlepszy zawodnik turnieju Piotr Gruszka ! – i kibice ryknęli z zachwytu. – Daniel Pliński – wymienił trzeciego z zawodników. – I najlepszy rozgrywający – Paweł Zagumny .

Polska będzie potęgą

Na scenie kolejno pojawiała się cała czternastka, a gdy do ekipy dołączył ostatni – "najmniejszy" siatkarz Marcin Możdżonek , polscy mistrzowie i tysiące fanów jeszcze raz przeżywało najpiękniejsze momenty tureckiego turnieju. Po chwili wzruszeń swoje "trzy słowa" dodawali zebrani oficjele – szefowie związku piłki siatkowej, minister sportu Mirosław Drzewiecki i przedstawiciel sponsora. – Gwarantuję, że medali będzie więcej – zapewniał szef Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław Przedpełsk i. A minister sportu Mirosław Drzewiecki powiedział: – Dziękuję Wam!



"Jest super!"

Potem przyszedł czas dla bohaterów. Każdy z nich mógł powiedzieć "parę słów". Zaczął trener Daniel Castellani , który nieco łamaną polszczyzną powiedział jedno: "Dziękuję! ". Schedę po nim przejął kapitan Paweł Zagumny. – Dzięki, więcej nie mogę powiedzieć… oto mistrzowie Europy! – krzyknął wskazując swoich kolegów. – Jesteście najlepsi, mamy świetnego sponsora… jest super – cieszył się. Następny wyszedł najlepszy siatkarz turnieju, "simply the best" Piotr Gruszka.

Teraz to się tak fajnie mówi… że było tak łatwo i przyjemnie – zaczął MVP turnieju. – Ale nie wiecie, ile pracy mnie to kosztowało, zespół – bo to dzięki nim zostałem najlepszym siatkarzem mistrzostw, bo dzięki nim mogę tutaj być – mówił weteran. – Dziękuje za zaufanie. Dla zespołu i dla was spełniliśmy to, o czym marzyliśmy. Zrobiliśmy kawał dobrej roboty – cieszył się i dodał, że mistrzowie zrozumieli to dopiero po powrocie do Warszawy. – Dzięki Wam! – mówił do kibiców. – Dziękujemy – odpowiedzieli zebrani na placu Defilad fani. – Dzięki bardzo za wiarę! Zrobiliśmy kawał dobrej roboty dla siebie i dla Was. Fajnie tu kurcze, jak na meczu – dodał z uśmiechem najlepszy siatkarz Europy.

Dla takich chwil jak dziś…

Następny w kolejce był Bartosz KurekPomyślałem, że już nie będę dziękować… spełnię swoje marzenie… pomożecie? – zapytał fanów i krzyknął z całych sił: – Jak się bawicie?! – zwrócił się do kibiców "showman" Kurek. Fani odpowiedzieli gromkimi brawami i piskami. Potem wyszedł "Malutki" Marcin Możdżonek. – Chciałbym podziękować moim kolegom z drużyny. Bardzo ciężko pracowali na ten medal . Na koniec pojawił się libero Piotr Gacek . – Nic dodać, nic ująć. Mistrzowie Europy. Dziękuję bardzo za fantastyczny doping. Dla takich chwil jak dziś, fantastycznie jest uprawiać sport – zakończył.

Chwilę później po pełnym wzruszeń placu rozniosło się dumne "Jeszcze Polska nie zginęła". Po hymnie zaś to, na co polscy siatkarze czekali dziesiątki lat. Po raz pierwszy w historii mieli pełne prawo by zaśpiewać "We are the champions"!

Długa droga do wiwatów

Opóźnienie na lotnisku i długie powitanie polskich fanów na Okęciu spowodowało opóźnienie rozpoczęcia wielkiej "fety" w centrum Warszawy. Na placu Defilad zebrani kibice najpierw zostali poinformowani, że impreza powitalna zacznie się godzinę później, o 16. Jadących odkrytym autobusem siatkarzy zatrzymał jednak standardowy w mieście po południu korek.

Przemytnicy złotych medali

Jednak problemy kadry zaczęły się już na lotnisku. Po godzinnym locie z Izmiru do Stambułu siatkarze mieli przestój, spowodowany… tureckimi strażnikami. Ci – nie wiedzieć czemu – nie chcieli przepuścić Polaków przez kontrolę. Trudno powiedzieć co było powodem, musieli jedynie "czekać". Być może strażnicy wykryli przemyt złota?

Dopiero przy ostatnim wezwaniu, kontrolerzy wzięli się do roboty. Po dwugodzinnym locie do Polski, mistrzowie Europy wylądowali w kraju z około półtora godzinnym opóźnieniem.

źródło: TVN 24

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved