Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Kontuzje w Chemiku

Kontuzje w Chemiku

x - [stare] Chemik Police
fot. archiwum

Podopieczne Mariusza Bujka przygotowują się do nowego sezonu. Ostatnio Chemik przetestował swoją siłę w sparingach z TPS Rumią i Budowlanymi Toruń. Zaprezentował się pozytywnie, chociaż ze składu - przez kontuzje - wypadły trzy zawodniczki.

Do Polic przyjechały ekipy Budowlanych i TPS, czyli solidne pierwszoligowe ekipy poprzedniego sezonu, który policzanki zakończyły na 5. miejscu. Z pierwszą ekipą Chemik wygrał, z drugą przegrał.

– Stworzyłem dwa składy, dobrane dosyć przypadkowo, chodziło tylko o to, żeby pozycje się zgadzały. Wypadliśmy nieźle, zwłaszcza że rywalki wyglądały całkiem świeżo i wyrażanie widać, że są na innym etapie przygotowań do rozgrywek. Na ogół jestem daleki od nadmiernego chwalenia zespołu, ale teraz nie mogę się powstrzymać. Dziewczyny dokonały nie lada wyczynu, spędziły na hali 12 godzin z przerwą na obiad, grały praktycznie mecz za meczem. Ja sam byłem zmęczony, chociaż tylko siedziałem i notowałem – mówi szkoleniowiec Chemika Police Mariusz Bujek.

Zespół nie uniknął urazów w sezonie przygotowawczym. Problem ze ścięgnem Achillesa ma atakująca Monika Bryczkowska i na razie nie można jej brać pod uwagę, układając skład na pierwsze ligowe spotkania. – Odezwała się niezaleczona kontuzja. Właściwie trzeba przyznać, że w tym przypadku popełniliśmy błąd w leczeniu, bo Monika leczyła się nie na to, co powinna. Trzeba się teraz na poważnie tym zająć – mówi Bujek.



Uniwersalna Katarzyna Graczyk nabawiła się urazu kolana i szczęśliwie skończyło się jedynie na 10 dniach przerwy w ćwiczeniach. Po pierwszych tygodniach zajęć nowej zawodniczki w Chemiku nic nie zapowiadało urazu. Później wyszedł brak wytrenowania. Sama Graczyk jeszcze nie wie, na jakiej pozycji będzie grać w Policach. Najlepiej czuje się na środku bloku, ale szkoleniowiec wolałby ją widzieć na przyjęciu. – Nie jest w stanie wygrać teraz rywalizacji z naszymi pozostałymi środkowymi, z kolei na przyjęciu ma szansę powalczyć. Potrafi atakować zarówno prawą, jak i lewą ręką, a to znaczący atut – uważa opiekun zespołu.

Mięśnie brzucha naderwała Marlena Zielonka, która latem do Polic przeszła z Piasta Szczecin. Z zespołem trenuje także libero Joanna Kuchczyńska (podobnie jak Zielonka – przez ostatni sezon na urlopie macierzyńskim w Piaście). – Rok przerwy w treningach to niewyobrażalna sprawa. Na razie ani jedna, ani druga nie są gotowe do tego, żeby zacząć porządnie trenować, bo przykład Marleny pokazał, czym to grozi. Asia chciałaby u nas grać, ale to uzależniam od tego, czy uda jej się dojść do formy. Dopiero wtedy zaczniemy się zastanawiać nad kontraktem. Prosiłem dziewczyny z Piasta, żeby przeszły do nas, ale one bardzo długo były sceptyczne. Zbyt długo, bo może gdyby decyzje zapadały wcześniej, dziś problemy z powrotem do dyspozycji nie byłyby aż takie – podkreśla Bujek.

Kontuzje nie zmąciły dobrej atmosfery w zespole. Zawodniczki na każdym treningu starają się udowodnić trenerowi, że to właśnie im należy się miejsce w podstawowym składzie. Bujek tylko zaciera ręce. A w następny weekend policzanki wezmą udział w turnieju w Sopocie. Gospodarzem zawodów będzie pierwszoligowy beniaminek – Trefl, a zagrają także Centrostal Bydgoszcz i Gedania Żukowo (ekipy z elity).

* Autorem tekstu jest Natalia Jąder (Gazeta Wyborcza)

źródło: Gazeta Wyborcza

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved