Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Monika Naczk: Na boisku nie ma przyjaźni

Monika Naczk: Na boisku nie ma przyjaźni

Monika Naczk
fot. archiwum

Siatkarki Trefla przebywają na obozie w Cetniewie. Jednym z jego elementów są sparingi z zespołem Centrostalu Bydgoszcz. Sześć lat w tym ostatnim klubie spędziła Monika Naczk. Co czuje przed zbliżającą się konfrontacją z byłymi koleżankami?

Co skłoniło Cię do przyjścia do drużyny Trefla? Nie miałaś ofert z innych klubów PlusLigi? Nie chciałaś zostać w Bydgoszczy?

Przyczyną przyjścia do Trefla jest przede wszystkim chęć gry i walki o najwyższe cele – o awans do Plusligi Kobiet. Po sześciu latach spędzonych w Bydgoszczy postanowiłam coś zmienić. Stworzono tu ciekawy zespół z doświadczonymi zawodniczkami, które mają za sobą występy w ekstraklasie, więc sukces wydaje się bardzo możliwy. Pojawiły się inne oferty z LSK, ale ostatecznie zostałam wypożyczona do zespołu z Sopotu.

W zeszłym sezonie była telewizja, emocje i walka o medale Mistrzostw Polski. W tym czeka Cię pierwsza liga, gra w praktycznie nowym klubie i wyjazdy np. do Pszczyny i Aleksandrowa Łódzkiego. Nie będzie Ci brakowało tego, w czym uczestniczyłaś w ubiegłym sezonie?



Myślę,że emocji i walki w tym sezonie również nie zabraknie, więc o to się nie martwię. Każdy wybór, czy klubu, czy zmiany miejsca zamieszkania jest nowym, życiowym doświadczeniem, które pragnę zbierać.

Monika Gorszyniecka stwierdziła, że Trefl nie jest dla niej nową drużyną, bo z większością zawodniczek grała w innych klubach. Czy ty na swojej siatkarskiej drodze spotkałaś wcześniej którąś z obecnych koleżanek? Jak odnajdujesz się w nowej drużynie? Jak ocenisz panującą w niej atmosferze?

Z Martą Szymańską i Eweliną Toborek spotykałyśmy się w reprezentacji młodzieżowej. Z innymi dziewczynami znam się z parkietów LSK. W drużynie panuje atmosfera pracy, każdy spełnia określone przez trenera zadania.

Środek jest chyba najbardziej „utytułowaną" formacją Trefla. Wliczając twoje sukcesy w Bydgoszczy, medale MP Eweliny Toborek w Kaliszu i Edyty Rzenno z Bielskiem, tworzy się całkiem pokaźny zbiór indywidualnych osiągnięć. Jak wygląda rywalizacja między wami?

O tym, które z nas będą grały zadecyduje trener. Każda z nas chciałaby grać, ale jeśli występuje między nami rywalizacja to z pewnością jest ona zdrowa.

Jakie jest Twoje odczucie na temat Twojej formy na tle koleżanek?

Od miesiąca jesteśmy w ciężkim treningu, dotychczas pracowałyśmy głównie nad wytrzymałością i siłą, więc forma nie jest na pewno startowa. Cieszę się, że omijają mnie problemy zdrowotne, co pozwala mi normalnie pracować.

Więcej w serwisie treflsport.pl

źródło: treflsport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved