Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Jerzy Matlak: Jeszcze wiele jest do poprawienia

Jerzy Matlak: Jeszcze wiele jest do poprawienia

Jerzy Matlak
fot. archiwum

Polskie siatkarki rozpoczynają ostatni sprawdzian przed nadchodzącymi mistrzostwami Europy. Na turnieju w Weronie formę biało-czerwonych sprawdzą reprezentacje Włoch, Serbii i Belgii. W rozmowie z eurosport.pl Jerzy Matlak zdradza kulisy pracy z kadrą.

EuroSport.pl: Niedługo miną cztery miesiące odkąd objął Pan żeńską reprezentację. Czy na drużynie widoczny jest już stempel Jerzego Matlaka?

Jerzy Matlak: – Nie do końca. Miałem na to zbyt mało czasu . Jeszcze wiele jest do poprawienia. Bycie trenerem reprezentacji to trudny kawałek chleba. Nie da się tego porównać z pracą w klubie, gdzie ma się około 7-8 miesięcy na to, by się wykazać. W kadrze tego czasu jest dużo mniej. Na samym początku mojej kadencji graliśmy turniej w Montreux i już wtedy zaczęło się patrzenie na ręce. A przypomnę, że moment był dla nas bardzo trudny. Po igrzyskach w Pekinie zespół praktycznie się rozsypał. Z różnych powodów reprezentacyjne kariery pokończyły tak kluczowe zawodniczki jak Małgorzata Glinka czy Maria Liktoras. Wszyscy się zastanawiali jak to dalej będzie i czy w ogóle uda się coś z tego sklecić. Tymczasem w Szwajcarii wypadliśmy zaskakująco dobrze. To był sygnał, że reprezentacja idzie w dobrym kierunku.

– Po niespełna dwóch miesiącach mieliśmy kolejny sprawdzian – kwalifikacje do mistrzostw świata. Pomimo awansu, po porażce z Turcją spadła na nas ogromna fala krytyki. Nikt się nie zajmował tym, że w przyszłym roku zagramy na MŚ, że przed zespołem pojawił się bardzo konkretny cel. A przecież dzięki turniejowi w Rzeszowie ta reprezentacja – niezależnie od wyniku podczas mistrzostw Europy – ma przed sobą przyszłość.



A oprócz wspomnianego awansu do MŚ co Pan uważa za swój największy sukces w dotychczasowej pracy z reprezentacją?

– Sam początek był dla mnie zaskakująco dobry. Byłem przyjemnie zaskoczony tym jak błyskawicznie dziewczyny zaczęły dawać sobie radę. Pomimo kilku poważnych tzw. ubytków potrafiły wygrywać w Montreux z Japonią czy Niemcami. Potem – jak by tego było mało – pokonały na ich własnym terenie faworyzowane Włoszki, co wcześniej nigdy się nie zdarzało. Ni z tego ni z owego wszyscy zwariowali, że to już jest zespół na miarę mistrza Europy. Z kolei po awansie do MŚ na turnieju w Rzeszowie i tak znalazło się wielkie grono niezadowolonych. Fakty jednak są takie, że do tej pory dziewczyny ze wszystkim się wyrobiły. I to jest niewątpliwy sukces.

– Zaniepokojony jestem natomiast – tak jak i cały zespół – tym, że dwa razy przegraliśmy z Holandią, z którą za chwilę grać będziemy w jednej grupie podczas ME. Zdajemy sobie sprawę, że musimy zagrać z nimi inaczej, jeżeli chcemy wygrać. Jak? Na razie mogę powiedzieć tylko, że nad tym pracujemy.

Do Włoch zabiera Pan 15 zawodniczek – o jedną więcej niż liczyć będzie kadra na ME. Czy to właśnie z tej grupy dokona Pan ostatecznego wyboru?

– Teoretycznie mogę wybierać spośród 23 zawodniczek, bo tyle liczy szeroka kadra na ME. W praktyce jednak ewentualne zmiany nastąpią tylko w razie jakiś sytuacji losowych.

Turniej w Weronie to dla Was ostatni już sprawdzian przed jesiennymi ME. W przypadku powodzenia, kto wie czy nie podziała to na Was jak memoriał Wagnera na męską reprezentację? Tam zespół Daniela Castellaniego spisywał się rewelacyjnie, a teraz zagra o medale w Turcji.

– Ja bym w ogóle nie szukał porównań z męską kadrą. To są dwie zupełnie różne sprawy. Pewnie, że chcielibyśmy dobrze wypaść w Weronie. Ale czy to będzie dla nas papierek lakmusowy? To jeszcze nie będą ME i jeżeli coś pójdzie nie tak, to trudno. Z drugiej strony dobry występ we Włoszech na pewno by nas podbudował.

* Czytaj więcej na eurosport.pl

** Z Jerzym Matlakiem rozmawiał Piotr Grabka (EuroSport.pl)

źródło: eurosport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved