Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Ełk: Porażki Jastrzębskiego Węgla i AZS UWM Olsztyn

Ełk: Porażki Jastrzębskiego Węgla i AZS UWM Olsztyn

Ełk
fot. archiwum

Dziś w Ełku rozpoczął się I Mazurski Turniej Piłki Siatkowej. W pierwszych meczach Neckermann Politechnika Warszawska pokonała Jastrzębski Węgiel, a Delecta Bydgoszcz okazała się lepsza od AZS UWM Olsztyn. Turniej potrwa do niedzieli.

Mecz otwarcia rozpoczął się po myśli Politechniki, którzy wykorzystywali słabe przyjęcie rywali. W pewnym momencie na tablicy świetlnej było już 5:1. Jednak przy pomocy mocnej zagrywki Yudina mecz troszeczkę się wyrównał. Wtedy zaczął funkcjonować dobry blok zawodników AZS, a po asie serwisowym Bartłomieja Neroja było już 14:10. Gdy na zagrywce pojawił się Sebastian Pęcherz , zniwelował przewagę Warszawy do jednego punktu. Pierwszy set zakończył się rezultatem 25:23 dla Politechniki.

Drugiego seta również lepiej rozpoczęli akademicy z Warszawy, którzy wyszli na prowadzenie (4:1). Jednak gdy na zagrywce pojawił się Patryk Czarnowski , odrobił dwa punkty. Przewaga Politechniki jednak rosła, a w pewnym momencie wyniosła już 5 punktów (16:11). Kilka błędów zawodników z Warszawy spowodowało, że Jastrzębski Węgiel doganiał już swoich rywali. W odpowiednim czasie jednak siatkarze AZS zagrali tak, jak na początku i wygrali 25:19.

Trzecia odsłona meczu do stanu 11:11 była bardzo wyrównana. Następnie Politechnika ponownie zaczęła uciekać swoim rywalom. Po bloku na Igorze Yudinie dał o sobie znać rozgrywający Bartłomiej Neroj, który jest już znany z ataku z drugiej piłki. Doskonale zaczął serwować Janusz Gałązka i Politechnika uzyskała pięciopunktową przewagę. Ostatni set tego meczu zakończył się stanem 25:22.



Neckermann AZS Politechnika Warszawska – Jastrzębski Węgiel 3:0
(25:23, 25:19, 25:22)

Składy drużyn:
Jastrzębski Węgiel: Hardy, Łomacz, Czarnowski, Yudin, Nowik, Pęcherz, Rusek (Libero) oraz Szczygieł. Neckermann Politechnika Warszawska: Gałązka, Buszek, Neroj, Rybak, Kapelusz, Kłos, Milczarek (Libero) oraz Włodarczyk, Maciejewicz


Powiedzieli po meczu:

Radosław Panas (trener Neckermann Politechniki): – Oczywiście cieszę się z wyniku, ale cieszę się również z gry chłopaków. To był nasz pierwszy mecz w tym sezonie i zauważyłem, że starali się już wprowadzać te kilka elementów, nad którymi pracujemy. Oczywiście zdarzały się przestoje, jakieś proste błędy. Jednak wynik na tym etapie przygotowań jest sprawą dru gorzędną. Teraz chodzi o to, aby zagrać jak najwięcej spotkań.

Robert Milczarek (Libero Neckermann Politechniki): – Jest to mała niespodzianka, jednak zespoły są teraz na różnym etapie przygotowań. Wiadomo, że są to pierwsze gry, sprawdzanie nowych ustawień, wariantów gry. Także nie bierzmy sobie tego aż tak do serca. Z pewnością było to ciekawe i dobre spotkanie z naszej strony. Włożyliśmy w to spotkanie dużo walki, staraliśmy się bronić każdą piłkę i to przyniosło efekt w postaci wygranej 3:0.

Roberto Santilli (trener Jastrzębskiego Węgla): – Szkoda, że przegraliśmy to spotkanie, jednak ciężko jest teraz dobrze określić poziom tej drużyny i jej formę. Jesteśmy dopiero na początku przygotowań, więc ciężko jest cokolwiek powiedzieć na temat ich dyspozycji. Mimo tego, Politechnika zagrała o wiele lepiej, niż my. Jednak nadzieję robi to, że różnica punktowa w dwóch setach nie była aż tak duża. Jak już wspomniałem, to początek przygotowań, więc mamy czas na ustabilizowanie formy i grę na odpowiednim poziomie.

Grzegorz Łomacz
(rozgrywający Jastrzębskiego Węgla): – Popełniliśmy kilka niepotrzebnych błędów. Było też sporo kontr, których nie wykorzystaliśmy, a powinnyśmy – dlatego przegraliśmy. Jesteśmy na początku przygotowań. Nie chodzi o to, że nie przejmujemy się wynikiem, jednak jak już wspomniałem – trenujemy dopiero kilka tygodni – jest to ciężka praca, przede wszystkim na siłowni. Dlatego na wyniki musimy jeszcze poczekać.


W drugim piątkowym meczu zmierzyły się Delekta Bydgoszcz oraz AZS UWM Olsztyn. Mecz dobrze rozpoczęli akademicy z Olsztyna. Od samego początku dawali o sobie znać olsztyńscy Brazylijczycy – Marcelo oraz Paulo . Właśnie po bloku Marcelo było już 3:1 dla zawodników z Warmii i Mazur. Kolejne punkty olsztynian to błędy ze strony Delekty. Dobry blok AZS i atak w aut zawodników z Bydgoszczy spowodował aż sześciopunktową przewagę akademików i na przerwę techniczną zawodnicy zeszli przy stanie 16:10. Zawodnicy z Olsztyna do końca seta nie dali sobie wyrwać przewagi, a do ciekawszych akcji można zaliczyć pojedynczy blok Pawła Siezieniewskiego oraz zatrzymanie niedawnego atakującego AZS, Grzegorza Szymańskiego – również na pojedynczym bloku przez Marcelo. Seta zakończył Józefacki, który rozgrywał doskonałe spotkanie.

Na początku drugiego seta skutecznie blokował Dawid Gunia . Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy zeszli przy stanie 8:5 dla AZS. Jednak akademicy pogubili się w swojej grze, co doskonale wykorzystali przyjmujący Delekty. Przy stanie 14:13 dla olsztynian Dawid Gunia w pięknym stylu zablokował Grzegorza Szymańskiego. Jednak kolejne dwie akcje to ewidentny błąd sędziego, a potem atak akademików w aut. W kolejnej akcji na prowadzenie wyszła Delekta, po ataku w aut Paulo. Olsztynianie wyrównali do stanu 23:23. Jednak ostatnia akcja w tym secie należała do Grzegorza Kokocińskiego, który ustrzelił zagrywką Pawła Siezieniewskiego.

Kolejny set ponownie rozpoczął się przewagą AZS Olsztyn. Ciągle ładnie pracował akademicki blok. Wciąż na wysokich obrotach grał Tomasz Józefacki, który kończył niemal każdy atak. W pewnym momencie olsztynianie prowadzili już 13:8. Na drugą przerwę techniczną zawodnicy Delekty zdołali jednak odrobić dwa punkty przewagi. Wyszli nawet na prowadzenie 20:22. Kolejne akcje to popis rozgrywającego Jakuba Oczko , który doskonale serwował i rozgrywał piłki swoim kolegom. Konsekwencją tego było zwycięstwo AZS UWM do 23.

Czwarta odsłona tradycyjnie już rozpoczęła się po myśli AZS. Wychodziło im niemal wszystko, a wynik mówił sam za siebie 5:0. Na pierwszą przerwę techniczną siatkarze zeszli przy stanie 8:3 dla Olsztyna. Przewaga wciąż rosła, a przy pięknym rozegraniu i wyczyszczeniu siatki przez Jakuba Oczko, było 15:9 dla AZS. Delekta jednak nie chciała oddać meczu i zaczęła grać lepiej blokiem i w obronie. Do tego wszystkiego doszły błędy sędziego i po błędzie Oczki i Józefackiego set zakończył się rezultatem 25:23 dla Delekty.

Delekta Bydgoszcz – AZS UWM Olsztyn 3:2
(17:25, 28:26, 23:25, 25:23, 18:16)

Składy zespołów:
AZS UWM: Oczko, Gunia, Marcelo, Paulo, Siezieniewski, Józefacki, Andrzejewski (libero)
Delecta Bydgoszcz: Serafin, Lipiński, Pieczonka, Szymański, Kokociński, Jurkiewicz, Dębiec (libero) oraz: Kozłowski, Cerven, Owczarz


Powiedzieli po meczu:

Grzegorz Kokociński (środkowy Delekty Bydgoszcz): – Jest to dopiero pewien etap naszych przygotowań do sezonu. Dopiero w tym tygodniu praktycznie zaczęliśmy trenować z piłką na hali. Ten turniej jest taki szkoleniowy, jednak trzeba pokazać się z jak najlepszej strony. Z pewnością to bardzo nas cieszy, że po siedmiogodzinnej podróży wyszliśmy na parkiet i zdołaliśmy wygrać mecz po pięciu setach. Z pewnością każde zwycięstwo trochę mobilizuje. Jest to początek przygotowań, jeśli chodzi o grę, jednak warto zawsze mieć lekką przewagę nad przeciwnikiem. W pierwszym secie nam nie wyszło – ale z reguły pierwszy set to jest takie sprawdzenie, jak gra przeciwna drużyna. Zarówno w naszej, jak i w Olsztynie są nowi zawodnicy. Wydaje mi się, że liga dopiero pokaże w jakiej będziemy dyspozycji i należy na nią poczekać

Waldemar Wspaniały (trener Delekty Bydgoszcz): – Wydaje mi się, że mogę być zadowolony z wyniku, bo gra się ułożyła tak, że wygraliśmy. Walczymy, staramy się, ale nie jesteśmy w żadnej rewelacyjnej formie. Cieszymy się, ale wynik nie jest najważniejszy w tego typu turniejach. Z wyniku jestem zadowolony, ale z gry nie.

Mariusz Sordyl (trener AZS UWM Olsztyn): Było to spotkanie bardzo nierówne. Sety trwały bardzo długo, był to długi mecz. Jeżeli chodzi o sam medcz – było sporo bardzo dobrych momentów naszej gry, jednak nie brakowało tych, w których mieliśmy przewagę, którą za chwilę traciliśmy. Wciąż pracujemy nad naszą grą i gdyby te równe momenty utrzymały się przez całe spotkanie – byłoby to dość dziwne. Dziś po tym meczu każdy ma lekki niedosyt. Wydawało się, że zwycięstwo mamy już w kieszeni, a jednak nie do końca tak było. Wiemy nad czym musimy pracować. Mimo wszystko podobało mi się. Czujemy lekkie rozgoryczenie, ale mecz sam w sobie był taki, ze zostawiliśmy sporo siebie na parkiecie, tylko wynik nie był taki, jakbyśmy wszyscy chcieli.

*rozmawiali Michał Błaszczak i Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved