Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Czy Polacy zagrają o złoto?

Czy Polacy zagrają o złoto?

x - [stare] Memoriał Wagnera 2009: Polska - Hiszpania
fot. archiwum

Reprezentacja Polski po kilkunastu latach ponownie znalazła się w czołowej czwórce ME. W półfinale przeciwnikiem biało-czerwonych będą Bułgarzy, Czy podopieczni Castellaniego udowodnią Nikołovowi, że grupa „izmirska" nie była słabsza od „istambulskiej"?

Biało-czerwoni do półfinału przeszli jak burza. Najpierw pokonali „Trójkolorowych", potem okazali wyższość nad reprezentacją Niemiec prowadzoną przez byłego szkoleniowca Polaków, Raula Lozano oraz wygrali z gospodarzem turnieju – Turcją. W kolejnej fazie mistrzostw po trudnych i zaciętych bojach zwyciężyli nad Hiszpanią i Słowacją, a wczoraj bez większych problemów uporali się z Grecją. Bułgarzy mieli nieco trudniejszą drogę, bowiem, aby awansować do czołowej czwórki musieli pokonać Serbów, Włochów, Czechów, Finów, Holendrów. Dopiero w pojedynku ze „Sborną" siatkarze z Bałkanów przegrali 0:3, ale ta porażka nie miała już większego znaczenia, ponieważ wiadomo było, że zarówno Rosja, jak i Bułgaria awans do półfinału miały już w kieszeni.

Zewsząd słychać głosy, że podopieczni Castellaniego trafili do słabej grupy, że zespoły walczące w Istambule były o wiele silniejsze. Może i grupa F była nieco trudniejsza, ale nie ma co przesadzać. Przecież Finlandia to już nie ta Finlandia, która była rewelacją poprzedniego Czempionatu Starego Kontynentu, ani nawet nie ten zespół, który polscy kibice mogli oglądać w potyczkach z biało-czerwonymi podczas tegorocznej Ligi Światowej. Skandynawowie spisali się na tych mistrzostwach Europy wręcz fatalnie. Włosi także są dalecy od chociażby przeciętnego poziomu gry. Serbowie nie zaprezentowali się tak znakomicie, jak podczas finałowego starcia w World League z Brazylią. A poza tym w „polskiej grupie" również byli silni rywale tacy jak chociażby Francja, czy nieobliczalni Niemcy. Tak więc nie ma co się przekomarzać, która połówka drabinki była mocniejsza. Wszystko i tak zweryfikuje boisko.

W ostatnich latach biało-czerwoni aż szesnastokrotnie mierzyli się z reprezentacją Bułgarii. Odnieśli dziesięć zwycięstw, a sześciokrotnie schodzili z parkietu pokonani. Najwięcej porażek, bo aż trzy ponieśli podczas Ligi Światowej w 2004 roku. Cztery lata później zrewanżowali się Zekovowi i spółce odnosząc cztery zwycięstwa. Potem przyszły fatalne dla naszych siatkarzy mistrzostwa Europy w Moskwie, na których Polacy ulegli Bułgarom 2:3.  Najważniejszą wygraną nad siatkarzami z Bałkanów biało-czerwoni odnieśli w półfinale mistrzostw Świata w Japonii w 2006 roku (3:1) i chyba nikt z nas nie miałby nic przeciwko, aby takim samym wynikiem zakończyło się sobotnie spotkanie. W tym roku również obie ekipy walczyły już w pojedynkach sparingowych i dwukrotnie z tych konfrontacji zwycięsko wychodzili podopieczni Daniela Castellaniego.



Czy w Izmirze będzie podobnie? Czy polska technika i taktyka okaże się lepsza od bułgarskiej siły? Czy bałkańska drużyna pokaże swoje „stare" oblicze? Czy biało-czerwoni poradzą sobie ze stresem i bułgarskimi bombami serwisowymi? Kto okaże się lepszy i zagra w niedzielę o złoto? Odpowiedzi na wszystkie te pytania poznamy już jutro…

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved