Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Witold Roman: Naszą siłą stała się cierpliwość

Witold Roman: Naszą siłą stała się cierpliwość

x - [stare] Memoriał Wagnera 2009: Polska - Hiszpania
fot. archiwum

Gdy siatkarze wyjeżdżali na ME, wszyscy podkreślali, że droga do półfinału jest wyjątkowo łatwa. Dziś już wiemy, że w drodze do półfinału nie ma z kim przegrać i tylko takie myślenie musi obowiązywać. Może się też okazać, że i półfinał to cel zbyt mało ambitny!

Hiszpanie, którzy bronią tytułu, to cień drużyny sprzed dwóch lat. Słowacja to przy nas ubogi krewny. Grecy są objawianiem turnieju, ale czy są mocni, przekonamy się dopiero teraz, gdy przyjdzie im mierzyć się z Francją, Niemcami i na koniec z Polską. Spośród tych sześciu ekip dwie zagrają w półfinale. W drugiej połówce drabinki są niemal sami giganci: Rosja, Bułgaria, Serbia, Włochy, Holandia, Finlandia.

Grecy grają bardzo żywiołowo. Nakręcają się po każdej udanej akcji – ostrzega menedżer polskiej drużyny, kiedyś świetny siatkarz Witold Roman.

Widać, że stanowią bardzo zgraną paczkę. To jest ich największa siła – dodaje Maciej Kosmol, były statystyk naszej męskiej kadry, dziś spełniający tę samą rolę w żeńskiej.



Grecy pokrzyżowali nam już kiedyś szyki. Przegraliśmy z nimi podczas igrzysk w Atenach. Tamta porażka sprawiła, że w 1/4 finału trafiliśmy na Brazylię. Ale to było pięć lat temu. Z tamtej drużyny w naszej ekipie pozostali tylko Piotr Gruszka i Paweł Zagumny (Krzysztof Ignaczak turniej śledzi z trybun). Oczywiście zmienił się też zespół grecki, ale każdy, kto choć trochę zna się na siatkówce, przyznaje, że jeśli zagramy na swoim dotychczasowym poziomie, nie powinniśmy mieć żadnych problemów z Grekami. Zwłaszcza że my w tym turnieju jeszcze nie pokazaliśmy pełni swoich możliwości, a z Francuzami zagraliśmy słabo.

Ten mecz to nie my wygraliśmy, ale oni przegrali – mówi były trener kadry, mistrz świata i olimpiady Ryszard Bosek. Choćby Zagumny zagrał przeciętnie – dodaje Bosek, który uważa (słusznie), że żaden przeciwnik jeszcze mocno nas nie przycisnął.

W obu przegranych setach, z Francją i Niemcami, gdy rywale zaczynali trudniej serwować, mieliśmy kłopoty – przyznaje Roman. A ekipy z drugiej połówki, choćby Rosja czy Bułgaria, potrafią zabić zagrywką – przypomina Bosek.

Musimy się też modlić, by formę utrzymał Kurek, bo na drugim skrzydle nie zawsze jesteśmy skuteczni – uważa Roman. – Naszą siłą stała się cierpliwość. Świetnie rozgrywamy długie akcje – dodaje Kosmol.

Być może dlatego atak z pierwszej piłki momentami kuleje – dodaje inny były świetny siatkarz i trener, a także ojciec Kuby JaroszaMaciej.

Wyliczać nasze niedoskonałości można dalej. Ale to tylko świadczy o jednym: ta drużyna ma wciąż ogromne rezerwy. Do sprawdzenia prawdziwej wartości polskiego zespołu może dojść dopiero w finale. System ME jest taki, że półfinałowi rywale są losowani.

Autorem tekstu jest Robert Małolepszy

źródło: Głos Wielkopolski, naszemiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved