Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Najlepiej wygrać ze wszystkimi

Najlepiej wygrać ze wszystkimi

x - [stare] ME 2009: Polska - Turcja (M)
fot. archiwum

Meczem z obrońcami tytułu Polacy rozpoczynają dziś drugą fazę turnieju. Jutro zagrają ze Słowacją. Polscy siatkarze wygrali w grupie A z Francją, Niemcami i Turcją, zajęli w niej pierwsze miejsce i z zerowym kontem strat będą teraz w Izmirze walczyć o półfinał.

Ich rywalami, oraz Francji i Niemiec, które też awansowały do drugiej rundy (odpadła Turcja) będą trzy najlepsze zespoły z grupy C – Grecja, Hiszpania i Słowacja.

W Stambule o strefę medalową grać będą Bułgaria, Rosja, Serbia, Holandia, Włochy i Finlandia. Z turniejem pożegnała się już Słowenia i Czechy. W półfinałach zagrają po dwie najlepsze drużyny z obu grup. Zasady są takie, że do liderów będą losowane zespoły, które zajęły drugie miejsca, więc nie można wykluczyć takiej sytuacji, że o finał będą walczyć ci, którzy grali ze sobą wcześniej.

Jeśli więc Polacy zajmą w grupie pierwsze miejsce, a Francuzi drugie, to jest możliwe, że w półfinale znów wpadną na siebie. Taka sytuacja miała miejsce podczas mistrzostw Europy siatkarek dwa lata temu. Polki, które pokonały Serbki w meczu grupowym 3:0, wylosowały je w półfinale i… przegrały 1:3.



Polscy siatkarze deklarują, że nie myślą o medalu, tylko o najbliższym przeciwniku, ale trudno nie wybiegać w przyszłość, jeśli sytuacja układa się tak pomyślnie. Przecież teraz wystarczy z trzech czekających ich spotkań wygrać dwa i awans do półfinału będzie faktem. W takiej samej sytuacji są Grecy, w nieco gorszej Francuzi i Hiszpanie (mają po jednej porażce), a w najgorszej Niemcy i Słowacy (dwie porażki). Daniel Castellani, trener polskich siatkarzy, na szczęście nie kalkuluje i wychodzi z założenia, że najlepiej wygrać z każdym. Tym bardziej że los nam sprzyja.

Dzisiejszy mecz z Hiszpanią wcale nie musi być najtrudniejszy w turnieju. Rywal jest wprawdzie mistrzem Europy, ale forma, jaką prezentuje, nie wróży, by zdołał obronić tytuł. I nie zmieni tego znakomity trener, Argentyńczyk Julio Velasco.

Hiszpanie przyjechali do Izmiru bez swego najlepszego libero Alexisa Valido i przyjmującego Jose Antonio Casilli, z dwójką znakomitych siatkarzy po ciężkich operacjach ( atakujący Guillermo Falasca i środkowy Jose Luis Molto ).

Mówił o tym podczas Memoriału Huberta Wagnera w Łodzi (Hiszpanie przegrali tam z pierwsza i drugą reprezentacją Polski) rozgrywający Miguel Angel Falasca, ale miał nadzieję, że jego zespół mimo wszystko będzie grał w Turcji znacznie lepiej. Klęska z Grecją – mistrzowie Europy nie wygrali nawet seta – wystawia im marne świadectwo. I nie zmienia tej oceny wymęczone zwycięstwo w tie-breaku ze Słowakami.

Ale Hiszpanów nie można lekceważyć. To drużyna, którą – jeśli uwierzy w sukces – trudno zatrzymać. Na razie najskuteczniejszy jest przyjmujący Israel Rodriguez, lecz gdy pojawi się szansa awansu do półfinału, wtedy o operowanym kilka miesięcy temu barku zapomni zapewne młodszy Falasca, Guillermo.

Na szczęście Polacy nawet w trudnych chwilach nie wpadają w histerię, a Castellani potrafi szybko reagować na to, co dzieje się na boisku. I co najważniejsze, nie zawodzą zmiennicy. Jeśli tylko mają okazję, pokazują, że nie są gorsi od tych, którzy wychodzą w podstawowym składzie. Przed rozpoczęciem drugiej fazy mistrzostw trudno sobie wyobrazić półfinały bez Polaków.

Prawdziwe granie zacznie się dopiero, gdy do Izmiru przyjadą dwa najlepsze zespoły ze Stambułu. Prawdopodobnie będą to Rosjanie i Bułgarzy, ale nie można przedwcześnie skreślać Serbów, bo Nikola Grbić, Ivan Miljković i ich młodsi koledzy z pewnością będą walczyć do końca o prawo gry w półfinale.

Autor: Janusz Pindera – Rzeczpospolita

źródło: Rzeczpospolita

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved