Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Polska ściana – twarda i wysoka

Polska ściana – twarda i wysoka

x - [stare] Liga Światowa: Polska - Brazylia
fot. archiwum

Wczoraj zakończyły się grupowe mecze na mistrzostwach Europy siatkarzy w Turcji. Dziś wszyscy mają dzień wolnego, na regeneracje i delikatny trening przed drugą fazą imprezy. Cztery drużyny wolną miały też niedzielę, w tym również nasi siatkarze.

Był spacer, zakupy, lekki rozruch i oglądanie meczu Hiszpanów ze Słowakami. Właśnie te dwie drużyny, obok Grecji będą naszymi rywalami w decydującej walce o awans do półfinałów.

Wolny dzień to też czas do przemyśleń i analiz. Na bok odchodzą emocje sportowe, oglądanie spotkania (czy jak dla siatkarzy granie), trzymanie kciuków, czy też normalne, ludzkie kibicowanie. Głowa trochę się schładza i można logicznie spojrzeć na to, co do tej pory się stało. Jak Polska, bez trzech do tej pory kluczowych graczy, mogła z taką łatwością wygrać grupę A i zachwycać obserwatorów.

Przede wszystkim mamy kolektyw, gramy jak nigdy zespołowo, świetnie bronimy i atakujemy. No i mamy Bartka Kurka, który nie tyle godnie zastępuje naszą dotychczasową główną armatę, Mariusza Wlazłego, ale wprowadza do gry coś jeszcze, co może ciężko nazwać jakimś prostym słowem, ale to coś właśnie daje nam przewagę nad rywalami. Zarówno tą sportową, jak i mentalną.



No i mamy coś jeszcze jednego – blok. Element, który przez wiele lat nie funkcjonował na takim poziomie jak teraz. I to nie tylko w meczach podczas turnieju w Turcji, ale i wcześniej, w Lidze Światowej, eliminacjach do mistrzostw świata czy memoriale Huberta Wagnera w Łodzi. Dawniej skuteczne zastawy były dla nas wartością dodaną, czymś co mogło zmienić oblicze seta. Teraz są głównym składnikiem naszego dorobku punktowego.

Grając cztery sety z Francją i Niemcami zdobyliśmy tym elementem odpowiednio 18 i 16 punktów. Jakby na to nie patrzeć, to więcej niż połowa seta. Z Turcją niby tylko sześć skutecznych bloków, ale i przeciwnik nie wymagał aż takiej gry tym elementem. To tylko bloki punktowe. A ile było akcji, w których po wybloku, albo po obronie spowodowanej dobrą współpracą z blokiem, mogliśmy wyprowadzić skuteczne kontry. O pomyłkach atakujących, którzy uderzali w aut bojąc się „czapy" z naszej strony nie wspomnę. Trudności z przejściem „polskiej ściany" mieli tacy gracze jak Stephane Antiga, Antonin Rouzier czy Jochen Schops.

Kiedyś sami baliśmy się wysokiego bloku, zazwyczaj rosyjskiego. Nazywaliśmy go ścianą, nieraz nie do przejścia. Teraz sami możemy takim blokiem się pochwalić. Gdy w pierwszej linii znajdują się Marcin Możdżonek (211 cm), Bartosz Kurek i Piotr Gruszka (po 206 cm), faktycznie ciężko jest przebić się piłce na drugą stroną. Zobaczymy teraz tylko, jak z tą naszą ścianą poradzą sobie inni atakujący. W trzech najbliższych meczach może jeszcze poziom rywali nie zwiększy się bardzo. Test przyjdzie w meczach o medale, gdy po przeciwnej stronie siatki staną właśnie Rosjanie, czy np. Bułgarzy lub Serbowie. Oby przyszedł ten test, bo choć jesteśmy bardzo blisko, to jednak wciąż w tych półfinałach jeszcze nie jesteśmy.

Skomentuj
Wpis na blogu Marcina Lwa

 

 

 

źródło: marcinlew.blox.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved