Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME, gr. D: Cenne zwycięstwo Serbów, Czesi wracają do domu

ME, gr. D: Cenne zwycięstwo Serbów, Czesi wracają do domu

x - [stare] Mistrzostwa Europy (M) 2009
fot. archiwum

Serbia odniosła drugie zwycięstwo na ME. Tym razem podopieczni Igora Kolakovicia pokonali 3:1 drużynę Włoch. Porażka "Azzurich" sprawia, że praktycznie przestają się liczyć w walce o medale. Po porażce z Bułgarią zespół Czech odpadł z turnieju.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki obydwu zespołów. Po serbskiej stornie siatki dobrze spisywał się Nikola Kovacević , do którego kierowana była spora część piłek. Na pierwszej przerwie technicznej Włosi prowadzili 8:7. Po powrocie na boisko ich przewaga wzrosła do trzech oczek (11:8), a jedenasty oczko blokując zdobyli Michał Łasko i Christian Savani . Chwilę później po ataku tego pierwszego dystans pomiędzy drużynami wynosił już cztery oczka (13:9) i Igor Kolaković zdecydował się na prośbę o czas. Serbowie próbowali odrabiać straty znacznie wzmacniając siłę zagrywki. Włoscy przyjmujący doskonale radzili sobie jednak z silnymi serwisami rywali. Przykładem tego może być skończenie akcji ze środka przez Emanuele Birarelliego po przyjęciu silnej zagrywki Nikoli Grbicia (16:13). Przewaga Włochów zaczęła topnieć tuż po powrocie na boisko. Najpierw blok obił Marko Samardzić , po chwili Ivan Miljković zablokował Michała Łasko i tym samym doprowadził do wyrównania. Kolejna skuteczna akcja Ivana Miljkovicia, tym razem w ataku wyprowadziła Plavich na prowadzenie 17:16 i zmusiła Andrea Anastasiego do prośby o czas. Wyrównana walka zakończyła się wraz ze zdobyciem dwudziestego drugiego punktu przez Serbów. Fantastyczny atak Ivana Milijkovicia spowodował ponowną prośbę o czas włoskiego szkoleniowca oraz dwupunktową przewagę siatkarzy z Bałkanów (22:20). Od tego momentu sprawowali oni kontrolę nad przebiegiem boiskowych wydarzeń dzięki czemu wygrali 25:23.

Włosi wypracowali w otwarciu seta drugiego dwupunktową trzypunktową przewagę. Piąty punkt i ową przewagę dał im efektowny blok na Ivanie Miljkoviciu (5:2). Dystans ten zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego utrzymali na pierwszej przerwie technicznej, na którą schodzili po ataku Christiana Savaniego (8:5). Wynik zaczął zmieniać się po powrocie na boisko, kiedy to m.in. na serbską ścianę nadział się Michał Łasko (8:7). Po tej akcji Serbowie jednak tylko na chwilę doprowadzili do walki punkt za punkt. Dobra zagrywka Michała Łaski spowodowała kłopoty w przyjęciu po serbskiej stornie siatki i powrót Włochów na trzypunktowe prowadzenie (11:9), które zwiększyło się po autowym ataku Bojana Janicia (14:10). Na drugą przerwę techniczną Włosi schodzili prowadząc 16:13. Po wznowieniu nadal kontrolowali grę, nie pozwalając rywalom na odebranie im nadziei na wyrównanie stanu rywalizacji. W końcówce zawodnicy z Półwyspu Apenińskiego powiększyli swą przewagę do sześciu oczek (25:19).

Partię trzecią bardzo dobrze rozpoczęli Serbowie, którzy jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną wypracowali czteropunktową przewagę nad rywalem (7:3). Włochom udało się zniwelować dystans dzielący ich od rywala do trzech oczek (8:5), po czterech kolejnych błędach własnych Włochów urósł on jednak do siedmiu punktów (13:6). Dobrą passę Serbów prosząc o czas usiłował przerwać Andrea Anastasi. Nie udało się jednak jego podopiecznym zaszkodzić przeciwnikom w tej fazie trzeciego seta. Na drugą przerwę techniczną Plavich sprowadził Nikola Kovacević (16:9). Nieudana zmiana Mauro Gavotto oraz blok na powracającym na boisko Michale Łasko dał Serbom dziewięciopunktową przewagę nad przeciwnikiem (18:9). Po chwili atak Marko Podrascanina zwiększył dystans do dziesięciu oczek (20:10). Popełniający dużo błędów własnych w tej odsłonie Włosi podobnie zagrali w końcówce seta trzeciego pozwalając Plavim na spokojne doprowadzenie do zwycięstwa 25:12.



Zdecydowanie znacznie bardziej wyrównany był początek seta czwartego. Różnica dzieląca zespoły na pierwszej przerwie technicznej wynosiła zaledwie jedno oczko. Po powrocie na boisko walka pomiędzy zespołami ponownie była zacięta. Zarówno Włosi jak i Serbowie dobrze spisywali się w polu serwisowym, ale nie wpływało to znacznie na postawę przyjmujących obu drużyn. Po stronie Plavich większa część piłek kierowana była do lidera zespołu – Ivana Miljkovicia, którego atak (15:14) przyczynił się do zbudowania przewagi na drugiej przerwie technicznej (16:14). Dystans dzielący Serbów od Włochów zwiększył Marko Podrascanin, który swym efektownym atakiem zdobył 18 punkt dla swojego zespołu (18:15). Następne dwie akcje również należały do Serbów. Ataki m.in. Ivana Miljkovicia dały siatkarzom z Bałkanów pewne, bo pięciopunktowe prowadzenie i wprowadziły spory niepokój w szeregach Włochów, których trener poprosił o czas (20:15). Plavi znajdowali się na fali. Ich rozgrywający Nikola Grbić mógł pozwolić sobie na zróżnicowanie gry w ataku swojego zespołu. Choć wydawało się, że Serbom nic nie przeszkodzi w szybkim zwycięstwie, Włosi dzięki dobrej grze w bloku w niewielkim stopniu zmniejszyli przewagę. Siatkarze z Bałkanów szybko jednak opanowali nerwową sytuację i po ataku Ivana Miljkovicia wygrali 25:21


Serbia – Włochy 3:1

(25:23, 19:25, 25:12, 25:21)

Składy zespołów:

Serbia: Miljković (29 pkt.), Kovacević (16), Podrascanin (6), Grbić (5), Janić (13), Gerić (4), Samardzić (libero) oraz Petrić, Starović i Petković

Włochy: Birarelli (5 pkt.), Łasko (20), Savani (18), Fortunato (4), Vermiglio, Cernic (14), Mania (libero) oraz Travica, Cisolla i Sala (1)


W ostatnim meczu grupy D reprezentacja Bułgarii pokonała Czechy 3:1 i zajęła pierwsze miejsce w grupie z kompletem trzech zwycięstw. Czesi z kolei nie zdołali awansować do kolejnej fazy Mistrzostw Europy i doznali trzech porażek.

Choć spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki i zaledwie jednopunktowego prowadzenia Bułgarów na pierwszej przerwie technicznej (8:7), siatkarze z Bałkanów bardzo szybko zaczęli przejmować kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Już kilka chwil po wznowieniu udane ataki Mateja Kazijskiego i Władimira Nikołowa dały im trzypunktową przewagę, która na drugiej przerwie technicznej wzrosła do czterech oczek (16:12). Gdy straty Czechów wynosiły już pięć punktów Jan Svoboda zdecydował się na prośbę o czas. Z każdą kolejną piłką Bułgarzy powiększali jednak swoje prowadzenie, które w pewnym momencie wynosiło już siedem oczek (21:14). Po kilku udanych akcjach nasi południowi sąsiedzi zaczęli pogoń za rywalem, jednak ich straty okazały się być za duże do odrobienia. Pewne zwycięstwo siatkarzy z Bałkanów przypieczętował Todor Aleksiew , który obił blok ustawiony przez przeciwnika.

Podobnie do seta pierwszego rozpoczęła się partia kolejna. Identyczny był również dystans pomiędzy zespołami na pierwszej przerwie technicznej. Tym razem jednak po ataku Popelki prowadząc schodzili Czesi (8:7). Siatkarzom znad Wełtawy udało się po chwili zwiększyć przewagę do dwóch oczek, przez co tym razem to Bułgarzy zostali zmuszeni do wyrównywania stanu rywalizacji. Kilkukrotnie to się siatkarzom z Bałkanów udało (13:13, 16:16), ale Czesi szybko owe ataki odpierali. Przy stanie 20:17 Silvano Prandi poprosił o czas dla swojego zespołu. Wskazówki trenera pomogły, bowiem jego podopieczni doprowadzili do wyrównania 21:21. Jednak nasi południowi sąsiedzi nie pozwolili odebrać sobie zwycięstwa w drugiej odsłonie, a Piotr Platenik przypieczętował ich starania.

Odsłonę trzecią od mocnego uderzenia rozpoczęli Bułgarzy, którzy wypracowali dwupunktową przewagę (3:1). Chwilę później siatkarze znad Wełtawy doprowadzili do remisu, a po chwili sami już prowadzili na pierwszej przerwie technicznej (8:6). Gdy przewaga Czechów wzrosła do czterech oczek, bułgarski szkoleniowiec zdecydował się poprosić o czas. Po wznowieniu gry jego podopieczni zadanie powierzone przez trenera wykonali, bowiem wyrównali stan rywalizacji. Kolejną przewagę nasi południowi sąsiedzi wypracowali przed drugą przerwą techniczną (16:14), ponownie jednak nie udało im się jej długo utrzymać. Tuż po powrocie na boisko Bułgarzy zdobyli dwa punkty w jednym ustawieniu i rozpoczęli pochód ku zwycięstwu w secie trzecim. Dobra gra blokiem m.in. Bartoeva znacznie im to zadanie ułatwiała. Czesi praktycznie stanęli w miejscu, co miało swoje odzwierciedlenie w końcowym wyniku seta (25:20).

Bułgarzy ponownie dobrze rozpoczęli rywalizację w kolejnej partii. Tym razem jednak Czesi dwukrotnie doganiali rywali jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną (3:1, 3:3, 7:4, 7:7). Po wznowieniu siatkarze z Bałkanów zaczęli zdecydowanie przejmować inicjatywę. Ponownie dobra gra w bloku przynosiła wymierne efekty. Druga przerwa techniczna przyniosła trzypunktowe prowadzenie Bułgarów (16:13), które z każdą kolejną piłką tylko się powiększało. Ostatecznie wyniosło ono osiem oczek, a pewni zwycięstwa siatkarze z Bałkanów mogli cieszyć się z awansu do kolejnej rundy z pierwszego miejsca w „grupie śmierci".

Czechy – Bułgaria 1:3
(19:25, 25:23, 20:25, 17:25)

Składy zespołów:

Czechy: Lebl (7), Holubec (10), Platenik (14), Hudecek (1), Stokr (3), Tichacek (2), Krystof (libero) oraz Popelka (17), Skach, Vesely i Konecny (7)

Bułgaria: Cwetanow (10), Żekow (6), Kazijski (3), Nikołow (19), Josifow (13), Aleksiew (15), Salparow (libero) oraz Bratoew (9)

 

Zobacz także:
Wyniki i tabela grupy D mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved