Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Castellani przyznał się do… błędu

Castellani przyznał się do… błędu

Daniel Castellani
fot. archiwum

Polacy awansowali do drugiej rundy mistrzostw Europy z kompletem zwycięstw. Ale zanim rozbili w sobotę Turcję 3:0, błąd popełnił trener Daniel Castellani. - W trakcie meczu dotarło do mnie, że wszystko zepsułem. Zachowywali się, jakby chcieli Turków roznieść.

Argentyński selekcjoner przyznał się do błędu nazajutrz w hotelu Hilton, w którym mieszka polska ekipa. – Mieliśmy odprawę, dopingowałem zawodników, mówiłem, że są w stanie grać jeszcze lepiej niż dotychczas, ładowałem im energię – opowiadał. – W trakcie meczu dotarło do mnie, że wszystko zepsułem. Patrzę na siatkarzy, a oni mimo prowadzenia dwoma punktami są wyraźnie niezadowoleni. Zachowywali się, jakby chcieli Turków roznieść, mieć 60 bloków i 85 procent skuteczności w ataku. Zawołałem Krzyśka Stelmacha (drugiego trenera – red.) i kazałem mu wszystko odkręcić. A potem, w dłuższej przerwie, sam im powiedziałem, że się pomyliłem.

Opowieść Castellaniego oddaje jego dystans do samego siebie, którym na głowę bije swego surowego poprzednika i rodaka Raula Lozano, a także stan ducha siatkarzy, którzy fruną od zwycięstwa do zwycięstwa z entuzjazmem, rosnącym optymizmem, ze świadomością własnej siły. Gospodarzom wybili z głów marzenia o stawianiu jakiegokolwiek oporu już w drugim secie. W pierwszym kłopoty miewali, ale rywale pokazali, że jeśli krzywdy nie wyrządzą im Polacy, to oni chętnie zrobią ją sobie sami. W ostatniej akcji, kiedy mieli ogromną szansę doprowadzić do remisu 24:24, stracili głowy i wybili piłkę pięścią poza boisko.

Polscy siatkarze dostali w niedzielę całe popołudnie wolnego, dopiero wieczorem Castellani zabrał ich na mecz Słowaków z Hiszpanami, z którymi zmierzą się w drugiej rundzie. Trzecim przeciwnikiem będzie zaskakująco dobrze spisująca się Grecja. Nie są to drużyny silniejsze od pokonanych dotychczas (raczej słabsze), zresztą dwie pierwsze biało-czerwoni pokonali już w sierpniu – w eliminacjach mundialu i Memoriale Wagnera. Dlatego wszyscy w Izmirze zgodnie prognozują, że Polska wyrosła na wielkiego faworyta swojej "połówki" turniejowej drabinki.



W poniedziałek dzień przerwy w mistrzostwach, siatkarze wracają do gry we wtorek. Atmosfera w hali zrobi się jeszcze bardziej letnia niż dotychczas, bowiem z rywalizacji odpadli Turcy. Mistrzostwa i tak nie rozpaliły ich emocji, na meczu z Polską trybuny nie wypełniły się nawet w połowie. Teraz będą straszyć pustką w niemal wszystkich sektorach.

Do ostatniej chwili o awans drżeli Niemcy, którzy do drugiej rundy przystąpią z zerowym dorobkiem (liczą się tylko wyniki uzyskane z tymi, którzy przetrwali, więc zespołowi Lozano odpadł triumf nad Turcją). Dalej grają także Francuzi, a ze Stambułu dolecą do Izmiru Rosjanie, Holendrzy, Finowie, rewelacyjni Bułgarzy, Serbowie oraz Włosi. Trwa degrengolada tych ostatnich, którzy również będą kontynuować rywalizację na ostatnim miejscu w tabeli i mają minimalne szanse na awans do półfinału.

 

Autor: Rafał Stec – Gazeta Wyborcza

 

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved