Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Dominik Witczak: W tym roku zrobiliśmy krok do tyłu

Dominik Witczak: W tym roku zrobiliśmy krok do tyłu

Dominik Witczak (plaża)
fot. archiwum

Dominik Witczak podczas sezonu halowego reprezentuje barwy ZAKSY Kędzierzyn- Koźle. Latem bierze udział w nadmorskich turniejach z cyklu Beach Ball Tour. Tegoroczny wicemistrz Polski w „plażówce" opowiedział o tych dwóch odmianach siatkówki.

Magdalena Gajek: Która odmiana siatkówki jest trudniejsza – halowa czy plażowa?

Dominik Witczak: – "Pod względem technicznym na pewno siatkówka plażowa, ponieważ w hali jest większa specjalizacja. Nie trzeba doskonale wykonywać wszystkich siatkarskich elementów – środkowy wcale nie musi być doskonałym obrońcą. Na plaży trzeba brać udział w każdej akcji i wykonywać różne czynności. Jest wiele trudnych piłek, które należy dokładnie wystawić. To na pewno bardziej wymagająca dyscyplina."

Co pociąga Cię do gry na piasku?



– "Przede wszystkim przyjemność! Poważną karierę siatkarską zaczynałem właśnie na plaży. Grałem wtedy w parze z Michałem Krymarysem. Teraz występuje z Damianem Lisieckim jako zawodnik MOSiRu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Nie lubię siedzieć bezczynnie. Nie wyobrażam sobie, żeby w wakacje spędzić w domu. Poza tym grając w tych turniejach, mam jakiś cel. Jest kilka mocnych par, więc rywalizujemy ze sobą całe lato."

Na plaży współpracujesz tylko z jednym zawodnikiem. W parze smak zwycięstwa lepiej smakuje niż w dwunastoosobowej drużynie?

– "Rzeczywiście siatkówka plażowa jest dyscypliną bardziej indywidualną. Dla mnie wygrana na plaży jest wartościowsza, ponieważ w sukces mam minimum 50% wkładu pracy. Tutaj udane akcje są sumą gry tylko dwóch zawodników i każdy musi sobie nawzajem pomagać w różnych sytuacjach, które w sezonie halowym miejsce mają bardzo rzadko."

W czym siatkówka plażowa pomaga Ci podczas sezonu halowego?

– "Gra na piasku pomaga przede wszystkim utrzymać kondycję. Kiedy rozpoczynamy przygotowania w hali, ja nie mam żadnych problemów z pracą na stadionie czy zajęciami budującymi wytrzymałość, bo jestem cały rok w ruchu. Siatkówka plażowa uczy także obserwacji drugiej strony siatki. W trudnych momentach trzeba obić blok, znaleźć wolne miejsce w boisku rywala, którego na sali jest zdecydowanie mniej."

Zwycięzcy pierwszego oficjalnego turnieju siatkówki plażowej w USA wygrali skrzynkę pełną butelek Pepsi. W polskim wydaniu jednak niewiele się zmieniło – nadal "beach volley" nie jest sposobem na życie.

– "Siatkówka plażowa nie była i nie jest sposobem na życie. Myślę, że każdego trzyma tutaj po prostu pasja i przyjemność. W tym roku mistrzostw Polski miało w ogóle nie być, na szczęście organizatorowi udało się zaplanować tych kilka turniejów. Należy się zastanowić, dlaczego polska siatkówka plażowa jest na tak niskim poziomie organizacyjnym? W tym roku zrobiliśmy krok do tyłu, a i tak staliśmy w miejscu przez ostatnie kilka lat. Żeby poziom się podnosił, przede wszystkim pule nagród muszą się zwiększyć."

Myślisz, że poziom organizacji wpływa na mniejszą popularność siatkówki plażowej w stosunku do halowej?

– "Na pewno ma to znaczący wpływ. Mamy silną ligę halową, która jest odpowiednikiem naszej plażowej imprezy (Beach Ball Tour – przyp. red.). Na plaży nie ma praktycznie żadnych dziennikarzy, zainteresowanie mediów jest niewielkie. Na turniejach eliminacyjnych była tylko jedna trybuna, a to na pewno nie przyciąga kibiców, którzy nie mają nawet swojego miejsca, aby nas dopingować. Wielu utalentowanych zawodników, którzy nie mogą pozwolić sobie na wakacyjne wycieczki nad morze wybiera halę, a wtedy siatkówka plażowa traci cennych siatkarzy."

Polska siatkówka plażowa znana jest w świecie przez organizację Pucharu Świata w Starych Jabłonkach czy dzięki sukcesom młodych zawodników w ostatnich latach?

– "Turniej w Starych Jabłonkach jest bardzo nagłośniony medialnie. Są sponsorzy, którzy mają duży wkład pieniężny, organizacja stoi na wysokim poziomie, przyjeżdżają największe gwiazdy tej dyscypliny. Każdy chce się dobrze bawić na takiej imprezie i oglądać światową siatkarską czołówkę. My powinniśmy dążyć do tego, żeby nasze turnieje nadmorskie wyglądały podobnie. Niestety, bez pieniędzy i dobrych chęci niewiele zdziałamy."

 

*rozmawiała Magdalena Gajek (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved