Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Polska może byc czarnym koniem Mistrzostw Europy

Polska może byc czarnym koniem Mistrzostw Europy

x - [stare] Liga Światowa: Polska - Brazylia
fot. archiwum

Dwadzieścia sześć lat czekamy na kolejny, siódmy w kolekcji medal mistrzostw Europy siatkarzy. Dziś w tureckim Izmirze meczem z Francją Polacy rozpoczynają bój właśnie o medal. Innego celu drużyna Daniela Castellaniego stawiać sobie nie ma wręcz prawa!

Jeszcze miesiąc temu taka teza uznana zostałaby za herezję. Wlazły , Winiarski , Świderski – straty aż trzech graczy tej klasy nie wytrzymałaby zapewne nawet Brazylia. Tymczasem stał się cud. Polsce, tak przynajmniej wygląda na dziś, nie zaszkodziło to za wiele. Oczywiście każdy ze wspomnianej trójki, gdy wróci do zdrowia, pewnie wróci i do szóstki, ale ich zastępcy radzą sobie naprawdę dobrze.

Od 16 lipca, gdy wygraliśmy z Finlandią w Bydgoszczy 3:2, eliminując przy okazji ekipę ze Skandynawii z turnieju finałowego LŚ, Polacy triumfowali w 11 meczach z rzędu. Pokonaliśmy Bułgarię, Czechów, Słowaków, Słoweńców, Francuzów, Hiszpanów, Chińczyków i Włochów, wygrywając najpierw gdyński turniej eliminacyjny do mistrzostw świata, a później towarzyski, ale mocno obsadzony Memoriał Wagnera w Łodzi. Okazało się, że po powrocie do drużyny doświadczonych: Zagumnego, Plińskiego i Gruszki, a także wymianie libero z będącego w gorszej formie Krzysztofa Ignaczaka na Piotra Gacka, młodzi zawodnicy poczuli się o wiele pewniej, a zwłaszcza jeden – Bartosz Kurek , który stał się liderem Polski w ataku.

To banał, ale ta mieszanka doświadczenia z młodością stała się mieszanką wybuchową – mówi mistrz świata i mistrz olimpijski w siatkówce, srebrny medalista mistrzostw Europy Zbigniew Zarzycki . – Nasza drużyna gra obecnie naprawdę dobrze i co równie ważne, panuje w niej świetna atmosfera. Nie ma gwiazd, grają ci, którzy naprawdę chcą. Nikt nie robi łaski. No i jeszcze jedno. Castellani zdecydowanie mniej gada od Lozano, za to więcej robi – dodaje Zarzycki.



Chłopaków stać na pierwszą czwórkę, a jak już zajdą tak wysoko, może zdarzyć się wszystko, łącznie ze złotym medalem – uważa Zarzycki.

Przestrzegam jednak przed hurraoptymizmem. Poczekajmy do meczów z Francją (dziś) i Niemcami (jutro) – mówi były trener reprezentacji Ireneusz Mazur . – Nie zamierzam się asekurować, ale ta drużyna ma kilka bardzo wrażliwych miejsc. Wystarczy, że posypie się jeden element i może być tak, że nie uda nam się wejść nawet do półfinału. Nasi przyjmujący – Bartek Kurek i Michał Bąkiewicz – grają świetnie, ale pamiętajmy, że niemal cały sezon byli rezerwowymi w Skrze. Jeśli uda im się utrzymać przyjęcie, a co za tym idzie nasze rozegranie pozostanie na dotychczasowym poziomie, będzie dobrze. Ale choćby w lidze każdy zespół wiedział, że chcąc szybko zdołować Bartka, trzeba na niego polować zagrywką. Rywale na pewno też to wiedzą. Drugi nasz newralgiczny punkt to atak po przekątnej. Piotrek Gruszka musi mieć wsparcie z drugiego skrzydła. Jeśli będzie musiał sam gasić pożary, może mu się to nie udać. Jeśli jednak młodzi gracze „odpalą" od pierwszego meczu, rzeczywiście medal jest w zasięgu drużyny. Zwłaszcza że losowanie mieliśmy wyjątkowo korzystne – kończy Mazur i trudno mu nie przyznać racji w każdym z punktów.

Jeśli Bartosz Kurek wytrzyma obciążenie, ma papiery, by zostać odkryciem tych mistrzostw. Jeśli Piotr Gruszka poradzi sobie z pozycją atakującego, rywale będą mieli ogromny kłopot, bo z obu skrzydeł będziemy razili ogniem z bardzo dużego pułapu. Gruszka ma 206 cm. Kurek 205!

A do tego trzeba dodać mierzącego 212 cm Marcina Możdżonka na środku i wysokiego rozgrywającego, jakim jest Paweł Zagumny (200 cm). To powoduje, że w bloku możemy grać naprawdę bardzo, ale to bardzo agresywnie – uważa Mazur.

Strasznie dużo tych „jeśli", ale w drodze do półfinału nasza drużyna nie spotka żadnej wielkiej potęgi europejskiej. W grupie mamy jeszcze Turków (mecz w sobotę). Do drugiej fazy przechodzą trzy najlepsze drużyny. Spotkamy się w niej zapewne z będącymi bez formy obrońcami trofeum Hiszpanami oraz dwójką z trójki: Słowacja, Słowenia, Grecja. Naprawdę nie ma kogo się bać! Droga do półfinału jeszcze nigdy w historii nie była tak łatwa. Trzeba „tylko" grać tak, jak przez ostatnie półtora miesiąca. Tylko i aż.

*Autorem tekstu jest Robert Małolepszy (Kurier Lubelski)

źródło: Kurier Lubelski, naszemiasto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved