Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Jan Rek: Polscy sędziowie szlifują się przed wspaniałą publicznością

Jan Rek: Polscy sędziowie szlifują się przed wspaniałą publicznością

gwizdek
fot. archiwum

W miniony weekend na zaproszenie szefa Wydziału Sędziowskiego PZPS Andrzeja Lemka gościł w Polsce prezydent Europejskiej Komisji Sędziów - dr Jan Rek. Szwajcar uczestniczył w kursokonferencji sędziów szczebla centralnego, która odbyła się w Katowicach.

Jan Rek spotkał się w sobotni poranek z sędziami międzynarodowymi z naszego kraju. Ponad dwugodzinna konferencja połączona z dyskusją pozwoliła najlepszym polskim arbitrom uzyskać wiele cennych informacji przed nadchodzącym sezonem.

Następnie Szwajcar udał się na spotkanie ze wszystkimi polskimi sędziami szczebla centralnego, na którym szeroko przedstawił strukturę organizacji sędziowskich działających w ramach CEV. Podzielił się też z naszymi arbitrami prezentacją na temat sztuki dobrego sędziowania. – Przepisy to tylko niezbędna baza dla sędziego. Sztuka dobrego sędziowania leży jednak w wielu elementach. – zaczął dr Rek. – Można perfekcyjnie opanować zasady gry, a mimo wszystko nie być wartościowym arbitrem. Przede wszystkim trzeba czuć grę i zrozumieć jej filozofię. Należy "pozwolić piłce latać " i dopiero kiedy zrozumiemy istotę tego sformułowania, możemy stać się naprawdę dobrymi sędziami. Widziałem już mecze, na których sędzia nie popełnił żadnego błędu, a mimo wszystko zawodnicy dziękując mu po meczu wyrażali nadzieję, że się już nie spotkają, widziałem też sytuacje zgoła odmienne – po meczu z pomyłkami arbitrów zawodnicy byli bardzo zadowoleni z poziomu sędziowania. Bo mentalność sędziów to niezwykle istotny element naszej pracy.

Szef europejskich sędziów dał się również namówić Strefie Siatkówki na krótki wywiad. Oto jego zapis:



Marcin Sawoniuk: Panie prezydencie. Witamy w Polsce i od razu pierwsze pytanie: Jak się Panu czuje w naszym kraju?

Jan Rek: – To bardzo miło być znowu u was. Nie pierwszy raz odwiedzam Polskę i zawsze czuję się tu świetnie, tym bardziej że mam czechosłowackie korzenie, więc znam doskonale ten styl życia jaki panuje w Polsce.

Obecny rok stoi pod znakiem zmian w przepisach gry. Jak pan ocenia modyfikację zasad? Czy widowiska zyskały na atrakcyjności?

Tak. Zdecydowanie głównym powodem wprowadzenia zmian było podniesienie atrakcyjności naszej gry dla widzów. Chcieliśmy uniknąć przede wszystkim niezrozumiałych dla kibiców zakończeń akcji. Przykładowo, kiedy jest widowiskowa wymiana, widzowie w czasie akcji już się skupiają na pięknej obronie, kiedy rozlega się gwizdek, bo zawodnik opadając po bloku lekko zahaczył o siatkę. Także myślę, że zmiany przyniosą pożądany skutek.

Jak Pan ocenia poziom sędziowania w Europie?

– Jesteśmy dumni, bo możemy powiedzieć, że sędziowie z Europy są najlepsi na świecie. Nie powinno to dziwić patrząc na ilość rozgrywek na bardzo wysokim poziomie, które mają miejsce na naszym kontynencie. Pochodną ilości takich spotkań jest też liczba meczów, które mogą nasi sędziowie prowadzić w trakcie sezonu, a to jest najlepsza okazja do szlifowania jakości swojego sędziowania.

W takim razie gdzie w tej drabince sędziowskiej znajdują się obecnie polscy sędziowie?

– Polscy sędziowie, jak w każdym kluczowym dla europejskiej siatkówki państwie są na bardzo wysokim poziomie. Mają okazję przez cały sezon zbierać doświadczenie w sędziowaniu spotkań pod presją i przy ogromnej publiczności – chyba najlepszej na świecie. To później procentuje nominacjami na najważniejsze imprezy w Europie, takie jak rozgrywki final four lub finały mistrzostw kontynentu.

Wspomniał Pan o mistrzostwach kontynentu, więc może powie Pan coś więcej na temat zbliżającego się czempionatu? Kto ma szanse na medale i ostateczny triumf? A może spodziewa się Pan niespodzianek?

– Oczywiście jak każdy sędzia nie bardzo lubię bawić się w typowanie szans w rozgrywkach, ale mogę powiedzieć że Polacy i Polki mają według mnie duże szanse. Macie wspaniałe siatkarskie tradycje, silne zespoły i gracie u siebie (Mistrzostwa Europy kobiet odbędą się w Polsce – red.), tak więc widzę duże szanse na medale dla Polski.

Na koniec pytanie o nurtującą sporą część kibiców sytuację z finału Ligi Światowej w Belgradzie, kiedy to sędzia pierwszy spotkania zmienił swoją decyzję pod wpływem "konferencji jury" czyli po konsultacji se stolikiem jury.

To był wypadek przy pracy. Rzeczywiście procedura tego zajścia nie była prawidłowa i wynikła z tego dość niezręczna sytuacja. Jednak na tą decyzję złożyło się kilka elementów. Czasem ciężko jest na chłodno ocenić prawidłowość procedury, kiedy jest to końcówka meczu finałowego, szczególnie gdy się jest pod presją kibiców i zawodników gospodarza. Tego typu sytuacja ma prawo zajść tylko w przypadku technicznych wątpliwości, takich jak udzielenie trzeciej przerwy na odpoczynek, czy też pokazanie drugiej żółtej kartki temu samemu zawodnikowi, nie powinna jednak mieć miejsca przy ocenie normalnej akcji. Problem już jest rozwiązany i miejmy nadzieję, że była to tylko jednorazowa głupia wpadka.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Sawoniuk – Strefa Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved