Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Z bloga Dariusza Kopaniaka: Sieć skutecznie krępuje ruchy

Z bloga Dariusza Kopaniaka: Sieć skutecznie krępuje ruchy

Dariusz Kopaniak
fot. archiwum

W pierwszej kolejności leży mi na sercu sprawa siatkówki młodzieżowej, ale jeśli siatkówką młodzieżową i dorosłą rządzą ci sami ludzie to, chcąc nie chcąc, przeglądam wiadomości z wyższych półek - czytamy na blogu Dariusza Kopaniaka.

Czytam ostatnio z ogromnym zdziwieniem informacje o perypetiach dwóch wyrzuconych z PZPS pierwszoligowych siatkarskich klubów. Czytam i drapię się po głowie, bo nijak nie mogę pojąć o co w tym wszystkim chodzi?

Najbardziej nurtuje mnie postawa (a właściwie brak postawy) tzw. środowiska siatkarskiego w Polsce. Nie mogę nigdzie znaleźć głosów poparcia dla żadnej ze stron konfliktu. Dziwne, ale nikt na ten temat się nie wypowiada! Dlaczego tych głosów nie ma?

Odpowiedzi nasuwają mi się takie: wersja pierwsza – środowisko uważa, że PZPS ma rację i nie trzeba niczego komentować, wersja druga – środowisko (zwłaszcza zespołów ligowych, może z Morzem i Nysą na czele?) jest zadowolone, że odpadło z rywalizacji dwóch mocnych rywali, wersja trzecia – środowisko boi się odezwać w obronie wyrzuconych klubów bo wie, że może je spotkać… to samo. Inne wersje nie przychodzą mi do głowy. Dwa kluby wyrzucono z grona członków PZPS, a w całej Polsce koledzy trenerzy, działacze i zawodnicy milczą.



Dziwię się w ogóle całej sytuacji, bo przecież PZPS siatkarskie kluby jedynie zrzesza, a nie decyduje o ich istnieniu lub nie. PZPS nie tworzy, nie powołuje, nie prowadzi, nie finansuje itd. klubów siatkarskich, władzę jednak nad nimi, jak widać, ma wyjątkową.

Patrząc od wielu lat na siatkarskie realia nie mogę się oprzeć wrażeniu, że PZPS jest jedynie szeroko rozpostartą siecią, w którą muszą wpaść, można powiedzieć „z mocy ustawy", wszystkie siatkarskie rybki. Bo przecież nie wpada tam nikt dobrowolnie. Innej drogi do grania w siatkówkę po prostu nie ma. Wpadają w tą sieć kluby i klubiki oraz siatkarze i siatkarki od swoich najmłodszych siatkarskich lat. Niestety sieć (i ta i każda inna) ma to do siebie, że znajdującym się w środku stworzeniom pięknie utrudnia wszelkie ruchy. Być lub nie być zawartości sieci zależy od trzymającego sieć. Na dodatek za swoje istnienie w sieci siatkarskie rybki jeszcze muszą płacić. Dobry karykaturzysta miałby szerokie pole do popisu, chcąc oddać specyfikę tej dziwnej, ale prawdziwej sytuacji.

Ciekaw jestem jaka by była reakcja siatkarskiej opinii publicznej i klubów zrzeszonych w PZPS, gdyby tak związek wyrzucił jednego dnia nie dwa, a na przykład dziesięć klubów ligowych? W zasadzie takich dziesięć wyrzuconych klubów mogłoby przecież rozegrać między sobą piękną ligę, w taką samą siatkówkę jak do tej pory. A co by było gdyby PZPS wyrzucił wszystkie kluby? A co nie wolno?

Napisałem tych kilka zdań przepełniony goryczą, bo od zawsze zabiegi przy tzw. zielonym stoliku mocno mnie brzydziły. Przecież po to są regulaminy i przepisy by je przestrzegać. Stosować się do nich powinien ten dla kogo je napisano, ale zwłaszcza ten kto je napisał. Niby proste, ale jak widać nie zawsze.

Odwiedź blog Dariusz Kopaniaka

źródło: dkvolley.blox.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, inne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved