Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > historia siatkówki > W oczekiwaniu na kolejny medal ME

W oczekiwaniu na kolejny medal ME

historia siatkówki
fot. archiwum

Siatkarskie mistrzostwa Europy są najstarszą mistrzowską imprezą w tej dyscyplinie sportu. I mistrzostwa odbyły się w Paryżu w 1948 roku w skromnej obsadzie 6 drużyn. Po 61 latach najlepsze drużyny Europy znów będą ze sobą rywalizowały.

W Paryżu zabrakło Polaków, bowiem komunistyczne władze nie zgodziły się na wyjazd siatkarzy do kapitalistycznego kraju. Pierwszym mistrzem Europy została Czechosłowacja. Polska zadebiutowała dwa lata później w Bułgarii, kończąc start na szóstym miejscu.

ME rozgrywano najpierw nieregularnie, potem w cyklu czteroletnim, od 1975 r. Rozgrywane są w cyklu dwuletnim poprzedzonym kwalifikacjami. W pierwszych latach siatkówki na ME tytułami dzieliły się drużyny ZSRR i Czechosłowacji. W 1963 roku mistrzem została Rumunia. Od 1967 roku prze kolejnych 20 lat drużyna ZSRR nie oddała mistrzowskiego tronu, aż do pamiętnego półfinału w 1987 roku, gdzie przegrała z rewelacyjną Szwecją i jej asem Bengtem Gustavssonem. Potem do głosu doszli Włosi, Holendrzy i Jugosłowianie, którzy dzielili się tytułami aż do ostatnich mistrzostw zakończonych sensacyjnym sukcesem Hiszpanii.

Polska na swój pierwszy medal czekała aż do 1967 roku, kiedy pod kierunkiem Tadeusza Szlagora wywalczyła brąz i olimpijski paszport. Najlepsze chwile w ME przeżywaliśmy w latach 1975-1983, gdy pięciokrotnie z rzędu zdobywaliśmy wicemistrzostwo Starego Kontynentu, zawsze ulegając drużynie ZSRR. Tomasz Wójtowicz i Lech Łasko są tu rekordzistami – obaj mają na koncie po cztery srebrne medale. W 1985 roku po raz ostatni byliśmy w półfinale mistrzostw Europy pod kierunkiem niezapomnianego Huberta Wagnera. Potem nastąpiły lata chude. W 1987, 1997 i 1999 r. Nie przebrnęliśmy nawet przez eliminacje.



Po trzech kolejnych piątych lokatach w 2007 roku liczyliśmy na medal, ale zakończyło się na katastrofalnym jedenastym miejscu. Czy pod kierunkiem Daniela Castellaniego Polska nawiąże do medalowych tradycji – przekonamy się oglądając zmagania biało-czerwonych na parkietach w Turcji. Najbliżej złota byliśmy w 1977 roku. Wtedy Polska była zresztą faworytem po zdobyciu olimpijskiego złota. W eliminacjach w pięknym stylu pokonała ZSRR, a w finale przy wyniku 1:1 bardzo wysoko prowadziła w trzecim secie. Złoto jednak zdobyli siatkarze radzieccy. W 1975 roku też była szansa na tytuł, ale wówczas Hubert Wagner nie zdecydował się na zabranie wszystkich najlepszych dając wypocząć kilku wyśmienitym zawodnikom takim jak Edward Skorek, Marek Karbarz, Zbigniew Zarzycki czy Aleksander Skiba.

Kolejne pokolenie siatkarzy było równie zdolne, stąd wicemistrzostwa Europy w 1981 i 1983 r. Na tytuł nie było jednak szans, ZSRR miał w tamtym czasie chyba najsilniejszą ekipę w swojej historii i w zasadzie nikt na świecie nie miał z nimi szans.

Od 1985 roku bezskutecznie czekamy, by Polska zagrała w półfinale ME. W 1989 roku zabrakło jej jednego seta w ostatnim meczu grupowym z Holandią, choć wydawało się to formalnością. W 1991 roku szyki pokrzyżowała nam słabiutka Grecja , a w 1993 roku Niemcy prowadzeni przez Igora Prielożnego. W 1995 r. Odmłodzenie kadry przyniosło efekt w postaci szóstego miejsca – najlepszego od 10 lat. W ostatniej dekadzie największy zawód przeżyliśmy dwa lata temu, gdy nasi aktualni wicemistrzowie świata dostawali lanie niemal od każdego.

Mistrzostwa Europy liczą już ponad 60 lat. Zapisaliśmy w nich piękną kartę. Czy kolejne karty zapiszą się w biało-czerwonym kolorze, przekonamy się już niedługo.

Autor: Krzysztof Mecner – Magazyn Siatkówka


źródło: Magazyn Siatkówka

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
historia siatkówki, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-09-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved