Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Winiarski daje kopa

Winiarski daje kopa

Strefa Siatkówki
fot. archiwum

W glorii chwały, z tytułami w bagażu i renomą wraca do kraju Michał Winiarski. Polak na trzy kolejne lata przywdzieje koszulkę Skry Bełchatów. Nastroje wśród kibiców są mieszane- z jednej strony radość, ale im głębiej poszperać, tym więcej obaw i pytań.

Przeczytałam już setki komentarzy, tekstów, wywiadów i poczucie, iż Bełchatów zmiażdży rywali z własnego podwórka jest astronomiczne wśród fanów volley’a. Wszyscy jakby zapomnieli o prawach, którymi rządzi się rywalizacja a czynnik psychologiczny, ludzki spychany jest na odległy plan i uznawany za niegodny dyskusji. A przecież spektakularny transfer Mistrza Polski paradoksalnie zdejmie presję z Jastrzębskiego Węgla, Resovii, czy ZAKSY. Teraz w PlusLidze będzie tak- Skra wygrywać bezwzględnie musi, reszta może.

Bełchatowianie wiecznie skazani będą na presję, ich porażki zostaną rozdmuchane do monstrualnych rozmiarów, a nikt nie zapyta- jak się czujecie? Psychologia otwiera zatem furtkę dla pozostałych drużyn; odnalezienie jej być może nikomu się nie uda, być może będzie zadaniem przekraczającym możliwości konkurencji, ale ta furtka będzie czekać otwarta. Najsprytniejsi znajdą się w jej okolicach, a zdeterminowani i żądni sukcesu przez nią przejdą.

Ale póki co utworzył się w Bełchatowie polski dream team, namiastka Realu Madryt, który latem tworzył Florentino Perez. Każdy kolejny przeciwnik, aby cokolwiek ugrać ze Skrą, będzie musiał balansować na granicy wielkiej kompromitacji i onieśmielającego sukcesu. Szalone ryzyko jednych i wyrachowana ostrożność Skry. Pokonywanie rywali w cuglach stanie się normalnością dla drużyny Jacka Nawrockiego , ale pozostali, jak sępy, muszą czyhać na swoje łupy. Bo potknięcia w sporcie są i będą sprawą nagminną, hegemonię można utrzymać, ale nie zarezerwować na zawsze. Przejście Winiarskiego do Skry Bełchatów zwiększa prawdopodobieństwo realizacji pierwszej części poprzedniego stwierdzenia, co nie jest równoznaczne z łatwym osiąganiem celów.



Olympique Lyon w 2002 roku rozpoczął złota serię, która trwała siedem lat. Mistrzostwa Francji przychodziły piłkarzom z Lyonu z taką łatwością, jak siatkarzom Skry wygrywanie PlusLigi. Ale w 2009 serię siedmiu triumfów w lidze zakończyli na rzecz Bordeux. Jelena Isinbajewa poprawiła rekord świata w skoku o tyczce dwadzieścia sześć razy, do Berlina jechała jako wielka faworytka, nikt nie postawiłby złamanego grosza na jej przeciwniczki. Ale Jelena nie zwieńczyła sukcesem ani jednej próby, dzięki czemu mistrzynią świata została Ania Rogowska.

Piszę to, bo kibice zbyt łatwo ulegli magii nazwisk, zachłyśnięcia napisami na koszulkach, a przecież to wszystko rozegra się dopiero na parkiecie. Poniekąd takimi komentarzami zwiększa się bezkarność i nieodpowiedzialność pozostałych drużyn w polskiej lidze. Dając im mylne wrażenie, że przegrać ze Skrą Bełchatów zawsze mogą, bo przecież nikt tego nie będzie analizować. Każdy jest tylko człowiekiem, każdy może być słabszy, nawet będąc na papierze nieporównywalnie lepszym od reszty. Mnie powrót „Winiara" cieszy. Cieszy, bo swoją osobą da kopa nie tylko kolegom z drużyny, ale kopa wszystkim siatkarzom występującym w PlusLidze. Bo kto by nie chciał wygrać z Mistrzem Włoch, triumfatorem Ligi Mistrzów, jednym z najlepszych siatkarzy świata? Teraz każdy będzie mieć taką szansę, a dla bezstronnych obserwatorów najlepiej będzie, jak kilka takich szans przeciwnicy wykorzystają.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved