Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jerzy Jasiński: Tej sprawy tak nie zostawimy

Jerzy Jasiński: Tej sprawy tak nie zostawimy

x - [stare] Joker Piła
fot. archiwum

- Mamy ważne kontrakty z zawodnikami. Do ich wypełnienia niezbędne są umowy sponsorskie, których nie będziemy mogli podpisać grając w III lidze. W związku z tym nasi zawodnicy praktycznie nie mogą grać - mówi prezes Jokera Piła, Jerzy Jasiński.

Zarząd PZPS w dniu dzisiejszym przywrócił w poczet członków związku kluby Orzeł Międzyrzecz i Joker Piła. Oba zespoły miały występować w I lidze mężczyzn, ale na to działacze siatkarskiej centrali nie wyrazili zgody, degradując je do rozgrywek wojewódzkich. – Mamy ważne kontrakty z zawodnikami. Do ich wypełnienia niezbędne są umowy sponsorskie, których nie będziemy mogli podpisać grając w III lidze. W związku z tym nasi zawodnicy praktycznie nie mogą grać – nie zgadza się z postanowieniami Zarządu prezes Jokera, Jerzy Jasiński.

Kuriozum całej sytuacji polega na tym, że Zarząd PZPS nie dał nam żadnych środków odwoławczych, mimo tego, że całość zadłużenia została spłacona. Innym aspektem sprawy jest fakt, że prezes Przedpełski określił nam drogę, dzięki której mieliśmy zostać przywróceni do rozgrywek I ligi. Mieliśmy natychmiast uregulować zaległości finansowe wobec PZPS oraz wysłać określone pismo do niego osobiście – tłumaczy Jasiński. – Myśmy zaległości uregulowali i w przesłanym piśmie zwróciliśmy uwagę, że nie chodzi nam nawet o klub jako taki, ale o przyszłość naszej młodzieży, związanej z Jokerem Piła. Dostaliśmy odpowiedź, że od decyzji Zarządu PZPS skreślającej nas z listy członków związku przysługuje nam odwołanie do Sądu Odwoławczego przy PZPS. Jakże ogromne było nasze zdziwienie, gdy po całej procedurze, w tym przesłuchaniu stron, w piątek otrzymaliśmy komunikat, iż sąd ten nie jest kompetentny do rozpatrzenia naszej sprawy. I rzeczywiście, w sprawie skreślenia klubu z listy członków PZPS, odwołanie powinno rozstrzygać Walne Zgromadzenie Delegatów PZPS, które zbierze się… nie wiadomo kiedy. My dziś skorzystaliśmy z tej drogi, co skutkuje tym, że decyzja skreślająca nasz klub z listy członków PZPS oraz wykluczenia nas z rozgrywek I ligi nie jest prawomocna! Ona się uprawomocni dopiero, kiedy cała droga odwoławcza zostanie wyczerpana.

Joker Piła nie tak dawno występował w ekstraklasie, a juniorzy z Piły zdobyli w tym roku mistrzostwo Polski. – Dla nas występowanie przed sądem odwoławczym i proszenie o przywrócenie w poczet członków PZPS było działaniem uwłaczającym. Degradacja naszego klubu do ligi wojewódzkiej jest praktycznie pozbyciem się naszego klubu. A jesteśmy przecież znaczącym ośrodkiem w szkoleniu siatkarskiej młodzieży. Nasi zawodnicy byli niezwykle zmobilizowani, wygrali na boisku I ligę dla siebie, ale przegrali z biurokracją PZPS. W tej chwili nie będzie zawodników, nie będzie klubu… – twierdzi prezes Jokera. – Mamy bardzo uzdolnioną młodzież, jesteśmy mistrzami Polski juniorów, i teraz ci młodzi zawodnicy mają występować w rozgrywkach III ligi wielkopolskiej serii B. Skrzywdzono naszych młodych zawodników, którzy są naszą największą wartością. Oni mają umiejętności minimum na II ligę, ale świetnie poradzili by sobie w pierwszym zespole w I lidze. Dla dobra tej drużyny powinienem teraz ją rozpuścić i puścić tych właśnie zawodników w Polskę. W dodatku my wcale nie wnioskowaliśmy w naszym odwołaniu o grę w lidze wojewódzkiej, ani nawet w drugiej lidze, co podobno było rozpatrywane przez Zarząd PZPS, nie wiadomo dlaczego.



Joker Piła podobnie jak cztery inne kluby został skreslony z listy członków PZPS za niespłacone należności. Działacze siatkarskiej centrali argumentowali, że mimo licznych monitów i napomnień długi nie były płacone i jedynym wyjsciem było wyrzucenie klubów z PZPS. Dlaczego Joker nie spłacił swoich należności wcześniej? – Część długów powstała podczas naszego pobytu w PLS. Wówczas dwa mecze zagrał u nas słowacki zawodnik Valastek. Za zakontraktowanie tego zawodnika mieliśmy wpłacić do PZPS 10 tys. złotych, jednak zawodnik nie miał uregulowanych spraw ze swoim byłym klubem – tłumaczy prezes Jasiński. – Gdy wyjechał je załatwić, już do nas nie wrócił. Wystąpiliśmy więc o anulowanie tej należności, jednak PZPS zgodził się jedynie na rozłożenie płatności na raty. Myśmy się pod tym podpisali licząc na wyjaśnienie całej sytuacji, w innym przypadku nie zostalibyśmy dopuszczeni do rozgrywek. Druga część powstała, gdy sprzedaliśmy miejsce w I lidze Inotelowi Poznań. W zamian mieliśmy otrzymać gratyfikację finansową, której do tej pory nie otrzymaliśmy, oraz miejsce w II lidze. PZPS zinterpretował to jako kupienie przez nas miejsca w II lidze, za co naliczył nam kolejne 10 tys. zł. Tymczasem przepisy stanowią, że taka należność powstaje w wyniku kupienia miejsca w wyższej lidze. Teraz, postawieni pod ścianą, zgodziliśmy się na spłatę całości zadłużenia, rezygnując z możliwości wyjaśnienia wszystkich naszych wątpliwości.

Prezes Jokera nie ma wątpliwości, że dzisiejsza decyzja Zarządu PZPS sprawy nie kończy. Co gorsza, będzie miała negatywny wpływ na rozwój siatkówki w naszym kraju. – Takimi decyzjami działacze PZPS powiększają grono ludzi, którzy się do siatkówki zniechęcają. Buduje się nieprzyjazną atmosferę dla naszej dyscypliny, która zniechęca takich pasjonatów jak ja, ale również potencjalnych sponsorów. W piłce siatkowej oprócz wyniku marketingowego powinno się liczyć coś jeszcze – zaznacza Jerzy Jasiński. – My tej sprawy tak nie zostawimy. Proszę sobie wyobrazić, jakie skutki wywoła ta sprawa dla atmosfery wokół PZPS i siatkówki.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved