Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Bartosz Kurek: Jaki tam ze mnie bohater

Bartosz Kurek: Jaki tam ze mnie bohater

x - [stare] Bartosz Kurek
fot. archiwum

- Jaki tam ze mnie bohater! Ja jestem zawodnikiem, któremu zdarzają się lepsze mecze - powiedział w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Bartosz Kurek. - W trudnych chwilach będę potrzebował wsparcia i waszej cierpliwości.

Trudno się do pana dodzwonić. Może stwierdził pan, że zrobiło się wokół pana zbyt wiele szumu i – jak niektórzy koledzy – postanowił wyłączyć telefon?

Jestem daleki od takich decyzji. Owszem, zawodnikowi pomaga, gdy ma spokój i może skoncentrować się na pracy, a nikt z zewnątrz nie patrzy mu ciągle na ręce, ale ja zdaję sobie sprawę ze swojej sytuacji. Na spokój to mogą liczyć siatkarze z niższych klas rozgrywkowych (…)

Naprawdę pan nie lubi poczytać, jak wszyscy pana chwalą?



Wiem, że to zabrzmi, jak wyuczona formułka, ale… naprawdę nie jest ważne czy mnie chwalą, czy ganią. Ważne byśmy wygrywali.

Słuchając pana zaczynam rozumieć, dlaczego większość pana kolegów z boiska mówi, że nie grozi panu uderzenie wody sodowej po świetnych ostatnich meczach w kadrze. Został pan wybrany najlepszym zawodnikiem Memoriału Wagnera.

Sodówka? To kojarzy mi się zawsze z niezbyt grzecznym zachowaniem. A mnie rodzice wychowali na spokojnego chłopaka. Ja wiem, że talent nie poparty pracą, najczęściej bywa zmarnowany. Zbyt wiele osób uważa, żebym swojego nie zmarnował. Mam duże wsparcie kolegów z kadry, trenerów, szefów klubu. Mnie zostaje więc do dorzucenia tylko mała cegiełka.

Raczej największa cegła! Przecież to pana chwalą największe gwiazdy siatkówki. Ale i ostrzegają: nie przesadzajcie z euforią, przyjdą gorsze mecze Kurka.

Słusznie mówią. W trudnych chwilach będę potrzebował wsparcia i waszej cierpliwości. A takie mecze niestety przyjdą. Bo mnie czeka jeszcze wiele pracy i to nad każdym elementem, by osiągnąć klasę kolegów z kadry. Ja jestem takim trochę przypadkowym zawodnikiem… Do kadry trafiam, gdy inni mają kontuzje. Do szóstki wskoczyłem, bo wielki dramat przeżył Sebastian Świderski.

I został pan przypadkowym bohaterem? Jak w filmie…

Jaki tam ze mnie bohater! Ja jestem zawodnikiem, któremu zdarzają się lepsze mecze. Tylko tyle (…)

Więcej w czwartkowym „Przeglądzie Sportowym"
Rozmawiał Żelisław Żyżyński

źródło: sports.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved