Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Grzegorz Ryś: Poprzeczka jest postawiona wysoko

Grzegorz Ryś: Poprzeczka jest postawiona wysoko

Grzegorz Ryś
fot. archiwum

Reprezentacja Polski kadetów odleciała do Jesolo, gdzie 28 sierpnia rozpocznie zmagania w Mistrzostwach Świata. O możliwościach polskich zawodników na tej imprezie oraz szkoleniu młodzieży Strefa Siatkówki rozmawiała z trenerem Grzegorzem Rysiem.

Jakie są nastroje w waszej ekipie przed wylotem do Włoch?

Grzegorz Ryś: Myślę, że w porządku. Wykonaliśmy sporo pracy, mieliśmy okazję zagrać mecze kontrolne z Rosją, Brazylią i Słowacją. Byliśmy na Europejskim Festiwalu Młodzieży w Tampere, który wygraliśmy. Zebraliśmy duży bagaż doświadczeń. Ważne dla nas było to, że mogliśmy zagrać z takimi zespołami jak Rosja czy Brazylia, bo są to zespoły z naszej grupy na Mistrzostwach Świata. Zdajemy sobie sprawę, że będzie to bardzo trudna przeprawa. Poziom tych zespołów jest bardzo wyrównany, także wszystko będzie zależało od dyspozycji dnia. Mamy jeszcze w składzie naszej grupy zespół Indii. To są zawodnicy, którzy 18 lat mieli, ale kilka lat temu. Są to zawodnicy, którzy przekraczają dozwolony limit wieku, choć oczywiście paszporty mają w jak najlepszym porządku. Tą samą sytuację spotykamy jeśli chodzi o zespół Iranu, ale myślę, że to jest sprawa nie na tą chwilę. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest poprzeczka jest postawiona wysoko. Przede wszystkim chcemy wygrać, a jak ta konfrontacja wypadnie przekonamy się w pierwszym meczu, który gramy właśnie z Indiami.

Zarówno pan, jak i zawodnicy, podkreślaliście, że Słowacy byli niezbyt mocnym przeciwnikiem sparingowym. Nie udało się namówić kogoś lepszego?



Na tym etapie zespoły, które grają w Mistrzostwach Świata raczej nie chcą grać spotkań. Każdy się stara już skoncentrować na takim przeciwniku jakim jest np. Słowacja, żeby pewne rzeczy poćwiczyć albo już w ogóle nie gra. Także tutaj nie było żadnej innej możliwości.

W porównaniu z poprzednimi MŚ w kadrze kadetów został jeszcze tylko Mateusz Mika…

Na tamtych mistrzostwach grał rocznik `89, a teraz zagra rocznik `91. To są dwie różne grupy szkoleniowe. Prawdą jest, że w poprzednich mistrzostwach uczestniczył Mateusz Mika, który był od początku z tamtą grupą szkoleniową. Z nimi zakończył cykl szkoleniowy w tym roku na Mistrzostwach Świata w Indiach [turniej w kategorii wiekowej juniorów – przyp. red.], a z nami był praktycznie tylko na ME w Rotterdamie w kwietniu. Po MŚ w Indiach w ostatniej chwili dołączył do naszego zespołu. Ze swoim podstawowym rocznikiem Mika będzie mógł jeszcze pojechać w przyszłym roku na ME juniorów, do których będą kwalifikacje i za dwa lata na MŚ juniorów. Na pewno tutaj jest duży bagaż doświadczeń Mateusza i myślę, że to się przyda. Grając ze straszymy nabiera się bardzo dużo doświadczenia. Myślę, że to powinno zaprocentować.

Wśród siatkarskiej młodzieży duże postępy robią m.in. Paweł Zatorski i Fabian Drzyzga. Widzi pan wśród swoich kadetów takie talenty?

Nie chciałbym takich osądów wydawać przed Mistrzostwami Świata. Na nich będziemy mieli okazję skonfrontować nasze umiejętności i siły z zespołami z całego świata, a nie tylko z Europy. Myślę, że takie pierwsze oceny będzie można wydać dopiero po takiej imprezie. Wydaje mi się, że wcześniej nie ma to najmniejszego sensu. Jest oczywiście tutaj grupa zawodników, którzy mają pewne predyspozycje, ale myślę, że to jeszcze trzeba troszeczkę czasu i pracy, bo to jakby nie było jest kadra kadetów. Później przed nimi kadra juniorów, potem ewentualnie kadra młodzieżowa i seniorów.

Wy będziecie uczestniczyć w Mistrzostwach Świata, a w tym czasie seniorzy rozpoczną udział w Mistrzostwach Europy. Jak pan ocenia ich szanse na tej imprezie?

Pokazali się z bardzo dobrej strony na ostatnim Memoriale Huberta Wagnera. Zaprezentowali równą dyspozycję, przede wszystkim skuteczność. Bardzo by się chciało, aby ta dyspozycja została utrzymana przez najbliższe kilkanaście dni. Myślę, że jest to możliwe. Jest duża szansa, aby wygrali swoją grupę. Później ta droga do czwórki powinna być już spokojniejsza. Jeżeli będzie pełna koncentracja i motywacja, a widać, że motywacja jest, to jest szansa, aby na tych mistrzostwach zaistnieć. Zdajemy sobie sprawę, że nie ma tych podstawowych zawodników, którzy niestety leczą kontuzje. Przy okazji jest to doskonała sytuacja, aby wypromować i przygotować młodszych zawodników, którzy za kilka lat powinni tą reprezentację pociągnąć. Myślę, że jest tutaj parę pieczeni do upieczenia na jednym ogniu. Przy rozsądnym gospodarowaniu tym wszystkim jest możliwe, aby to wszystko ładnie poukładać i przede wszystkim coś osiągnąć. Jeżeli byłby medal – byłoby fantastycznie. Jeżeli stałoby się coś, że tego medalu nie będzie to też nie można rozpaczać. Jakby nie było już teraz przygotowujemy zespół do Mistrzostw Świata, które będą w przyszłym roku i pod kątem Igrzysk Olimpijskich za trzy lata A w szerokiej perspektywie już trzeba myśleć o MŚ 2014.

Wracając do rozgrywek młodzieżowych, słyszał pan o projekcie MOLS?

Coś mi się obiło o uszy… Jest to wszystko fajne, ja doskonale rozumiem intencje osób, które chcą to stworzyć. Myślę, że to naprawdę trzeba się nad tym zastanowić, bo najważniejszą rzeczą w okresie szkoleniowym młodzieży jest trening – prawidłowe, zaplanowane i systematyczne szkolenie. Jeżeli stworzy się tą ligę równolegle z rozgrywkami o mistrzostwo Polski to może dojść do sytuacji, że te dzieci będą tylko grały. Będzie granie, a nie szkolenie. Nie zapominajmy też o tym, że coraz więcej zespołów młodzieżowych gra też w II lidze. Jeżeli dołączymy do tego te rozgrywki i walkę o MP, to tego grania zrobi się bardzo dużo.

Jest jeszcze jeden problem, którego za bardzo nie bierze się pod uwagę. W tym całym kalendarzu powinno się jeszcze znaleźć miejsce na reprezentacje młodzieżowe. I tu już jest problem jak to wszystko pogodzić. Kiedy ci młodzi ludzie mają być szkoleni? Kiedy ma być przerwa na miejsce na reprezentacji i na normalne szkolenie? Bo za chwilę obudzimy się i okaże się, że ci młodzi ludzie tylko grają.

Czyli postawiłby pan w przypadku młodzieży na szkolenie i naukę siatkarskiego rzemiosła?

Tak, owszem. Granie też jest potrzebne, bo ja nie mówię, że oni nie powinni nie grać. Tylko powinno to być tak skomponowane i wyważone, aby mecze były dopełnieniem procesu szkolenia, a nie żeby mecz był podstawą szkolenia. To są dwie różne rzeczy. Żebyśmy mogli poprzez szkolenie, a dodatkowo mecze, wychować i wyszkolić młodzież do reprezentacji Polski i do ligi. Jeżeli będziemy szkolili tylko poprzez granie, to proszę mi wierzyć, daleko nie zajedziemy.

Ja nie jestem przeciwny temu projektowi, bo to nie o to chodzi. Chodzi mi o rozsądne wyważenie proporcji pomiędzy szkoleniem a graniem. To są bardzo trudne tematy i jedna dyskusja tego problemu nie rozwiąże. Na pewno wiele rzeczy nadaje się do unowocześnienia i reorganizacji, to nie ulega wątpliwości, ale musi być przy tym zachowany zdrowy rozsądek. Żebyśmy się nie obudzili w sytuacji, że dzieci będą miały po prostu dość grania w siatkówkę.

Jakbyśmy popatrzyli teraz z drugiej strony, to kalendarz rozgrywek seniorskich jest tak przeładowany, że zawodnicy się zaczynają sypać. Na dzień dzisiejszy młodzież musi być przygotowana do tego, aby grać. Weźmy prosty przykład z tego sezonu: Joker Piła – zespół, który grał i w kadetach, i w juniorach, a do tego w Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Wygrali MP juniorów i co z tego? Już na MP kadetów po prostu nie mieli siły grać, bo się przewracali o własne nogi. Rozegrali kolosalną ilość meczów i to jest do niczego nie potrzebne. To nie jest zarzut wobec trenerów czy działaczy. Ja jestem zwolennikiem, aby jeden zawodnik grał w tylko jednej kategorii wiekowej, żebyśmy mogli oszczędzić jego zdrowie. My powinniśmy ich przygotować do ciężkiej pracy fizycznej, ale to musi być robione etapami i stopniowo.

Z Grzegorzem Rysiem rozmawiała Bianka Żak, Strefa Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved