Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Krzysztof Świta: Zaczynamy jak co roku – dramatycznie

Krzysztof Świta: Zaczynamy jak co roku – dramatycznie

ŁKS Łódzki Klub Sportowy
fot. archiwum

- Myślę że uda się stworzyć fajny zespół na środek tabeli, na zaistnienie. Nie chciałbym żeby była sytuacja jak w poprzednim sezonie kiedy mamy szanse, walczymy o I ligę ale tak naprawdę nie możemy walczyć - mówi trener II-ligowyh siatkarek ŁKS Łódź.

W poprzednim sezonie siatkarki ŁKS spisały się nadspodziewanie dobrze zajmując wysokie 3 miejsce. Jak na dzień dzisiejszy wygląda sytuacja w sekcji, jej płynności finansowej i przyszłości?

Krzysztof Świta:Zaczynamy jak co roku – dramatycznie. Nic się nie zmienia, mamy komornika na kontach, przez co miasto nie może Nas wspomóc. Sami musimy znajdować środki, a jest z tym problem. Na prawdę staramy się to jakoś poukładać. Współpracujemy z nowym klubem młodzieżowym UKS 179, odmładzamy skład i chcemy spokojnie powalczyć w tej grupie. Myślę że grupa nie będzie zbyt mocna, możliwe nawet że będzie to jedna z słabszych grup w tym roku.

Czy są prowadzone rozmowy z potencjalnymi sponsorami?



Działacze szukają sponsorów, mamy też wsparcie z strony rodziców oraz znajomych. Ciężko nam znaleźć sponsora który dałby np. 2 tysiące złotych na dresy w zamian za reklamę na strojach, bannerach oraz prasie. Myślę że nie jeden wydaje więcej na reklamę w gazetach regionalnych niż cały koszt przedsięwzięcia związanego z piłką siatkową. Wszyscy staramy się utrzymać tą sekcję dlatego że są to młode dziewczyny, a jeszcze w tym roku dojdą nowe juniorki. Jest to jedyna sekcja z rozgrywkami centralnymi gdzie młodzież może się rozwijać. Bez rozgrywek w drugiej lidze żadna juniorka na arenie ogólnopolskiej nie zaistnieje.

Czy jest to jakiś sponsor strategiczny czy też jest to kilka mniejszych firm?

Staram się być jak najdalej od środków finansowych, bo sam się przekonałem że jeśli trener się tego dotyka to później w niego najłatwiej uderzyć. Na dzień dzisiejszy staram się tymi rzeczami nie zajmować, choć nie ukrywam że sam też szukam środków finansowych. Dziewczyny bardzo chcą grać, a brakuje takich rzeczy jak woda, odżywki, nowe dresy i buty.

Jak wygląda sytuacja grup młodzieżowych?

Już dwa lata temu powstała grupa, która w tym roku została zgłoszona do młodziczek. Młodziczka to nie jest jeszcze grupa tak droga finansowa. Zobaczymy co będzie za rok jeżeli dojdzie wiek kadetki. Może w klubie się coś ruszy, konta zostaną odblokowane i będziemy mogli starać się o dotacje. Jest to mały sukces że to szkolenie w ŁKS zaczyna odżywać.

Jak będzie wyglądać kadra w nadchodzącym sezonie?

Mamy problem bo jest bardzo dużo dziewczyn. Straszne bogactwo, dziewczyny same do nas się zgłaszają. Jest to trochę przykre bo np. z tego składu juniorek już wiemy które wspomogą II ligę, natomiast co do składu seniorek możliwe że za dwa, trzy dni z niektórymi zawodniczkami będziemy musieli się rozstać. Po pierwsze ze względów finansowych, a po drugie że jeżeli spotykają się dwie zawodniczki o podobnych umiejętnościach z tym że jedna jest młodsza o 5 lat, no to trudno – musimy inwestować w tą młodzież. Mamy taką sytuację na rynku kiedy tylko my zostaliśmy jedynym drugoligowym zespołem, który szkoli młodzież w rozgrywkach centralnych. Dzięki temu mamy duży wybór i wybierzemy te najlepsze. Dziewczyny miały powiedziane że mogą sobie szukać nowych klubów, bo nikt ich tutaj nie trzymał. Nie mają żadnych umów podpisanych na dzień dzisiejszy więc de facto żadna w ŁKS nie pracuje.

Które z zawodniczek znalazły sobie nowego pracodawcę?

Na dzień dzisiejszy Katarzyna Możdżeń odeszła do Aleksandrowa. Ja jestem tylko trenerem, a decyzje podejmują prezesi. Może się zdarzyć że za dwa, trzy dni przyjdzie prezes i powie że musimy zrezygnować z jednej lub dwóch zawodniczek bo nie wyrobimy się finansowo. Nie jest to komfortowa sytuacja.

Kibiców najbardziej interesuje czy w nowym sezonie będzie występować najlepsza pod względem sportowym oraz urody Zuzanna Kaczkowska?

To nie jest nasza zawodniczka i nie będzie u nas grać. Jest to zawodniczka Budowlanych którzy za darmo żadnej zawodniczki nie wypożyczą. Zuza podjęła studia we Wrocławiu i najprawdopodobniej będzie grała w drugoligowej Trzebnicy.

Jak będą wyglądać przygotowania do nowego sezonu?

W dniu dzisiejszym mamy pierwszy trening wprowadzający i od jutra dwa treningi dziennie. Dziewczyny mają zapewnione tutaj obiady. Odpuściliśmy obóz dlatego że większość juniorek jest na obozie własnych grupy, tutaj zostanie 7 dziewczyn którym bardzo ciężko byłoby zorganizować obóz. Będziemy przygotowywać się na własnych obiektach.

Ile osób liczy sztab szkoleniowy?

Jedną. Kiedyś pomagał mi Michał Cichy. Były próby przymierzania innych trenerów, ale niestety nie udało się. Większość z nich prowadzi grupy młodzieżowe i te wszystkie treningi się pokrywają. Tu nikt nie przyjdzie pracować za parę groszy, codzienne treningi, a w soboty i niedzielę wyjazdy. Tutaj trzeba fanatyków, a jest ich coraz mniej.

Zatem zalicza się Pan do tych fanatyków?

Jeszcze tak. Problemy w rodzinie już są, bo wszyscy pytają, po co ja to robię. Ale nie jest tak łatwo powiedzieć do widzenia. Jestem w ŁKS już paręnaście lat i jeżeli nic się nie zmieni, będzie coraz gorzej, no to trudno trzeba uderzyć pięścią w stół powiedzieć koniec. Świat idzie do przodu a my nie możemy całe życie cofać się.

W klubie nie ma pieniędzy by zatrudnić masażystę, lekarza?

Powiem szczerze, że do tej pory ciężko nam to przychodziło. Kiedyś mieliśmy przecież prezesa, który jest też prezesem innego klubu, który ma własny gabinet odnowy i też nie pozwolił nam z tego korzystać. Całe szczęście że do tej pory nie mieliśmy żadnych poważniejszych kontuzji, a to co się działo udało się wyleczyć maścią czy też drobnym zabiegiem na który było nas stać. Żyjemy nadzieją, że będzie tak dalej i nie będziemy mieli poważniejszych kontuzji. Jest szansa że przy współpracy z UKS 179 będziemy mogli skorzystać z ich obiektów.

Jaki jest cel drużyny na ten nowy sezon?

Myślę że uda się stworzyć fajny zespół na środek tabeli, na zaistnienie. Nie chciałbym żeby była sytuacja jak w poprzednim sezonie kiedy mamy szanse, walczymy o I ligę ale tak naprawdę nie możemy walczyć. Nawet jak wygramy to i tak prawdopodobnie będziemy musieli się z tego wszystkiego wycofać. I to jest przykre.

Rozmawiał Adam Filipiak – lkslodz.pl

źródło: lkslodz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved