Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Andrzej Lemek: Jestem otwarty na zmiany

Andrzej Lemek: Jestem otwarty na zmiany

gwizdek
fot. archiwum

Minął już rok odkąd Andrzej Lemek został szefem Wydziału Sędziowskiego PZPS. Znany arbiter międzynarodowy opowiada Strefie Siatkówki o pracy wydziału, zmianach w przepisach i zdradza nam trochę szczegółów na temat sędziowskiego środowiska.

Jako, że rozmawiamy przy okazji Memoriału Huberta Wagnera to nie sposób nie zadać pytania o poziom organizacyjny, sportowy, a także sędziowski całej imprezy?

Andrzej Lemek:Poziom sportowy jest bardzo dobry, drużyny co prawda przyjechały na turniej towarzyski, ale wiadomo że każdy chce wygrać. O swoim poziomie sędziowania trudno mi się wypowiadać, ale ogólnie poziom sędziowski turnieju uważam za wysoki. Co do poziomu organizacyjnego, to odpowiedniejszym adresatem pytania byłby pewnie Dariusz Jasiński, ale od siebie mogę powiedzieć że sędziowie – zarówno główni jak i obsada pomocnicza na nic nie narzekają, więc jest dobrze.

Wiemy, że już w minionym sezonie rozgrywek międzynarodowych sędziowie mieli okazję przetestować zmiany w przepisach gry, a są one dość znaczne. Jak Pan by ocenił wprowadzone modyfikacje?



Sędziowie międzynarodowi sędziują wg nowych przepisów już od stycznia tego roku, mieliśmy więc już okazję sędziując m.in. rozgrywki MEVZY, europejskich pucharów czy Ligi Światowej i Europejskiej przyzwyczaić się do zmian i nie sprawiają nam one problemów. Co do samych modyfikacji, to powodują one przedłużenie wymian, ja się natomiast obawiam samej gry na siatce pod względem większego niebezpieczeństwa kontuzji. Zmiany oceniam dobrze, bo zwiększają ciągłość gry, czyli spełniają wcześniejsze założenia .

Od nowego sezonu nowe przepisy obowiązywać będą również w Polsce. Początek rozgrywek będzie więc pewnie czasem, w którym zarówno zawodnicy jak i sędziowie będą „docierać się" do zmian. Czy w takim razie przewiduje Pan więcej kontrowersji na meczach?

Ja myślę, że nie. Mieliśmy okazję być z Piotrem Dudkiem na konferencji trenerów i przedstawiliśmy zmiany, które będą obowiązywać i większych kontrowersji nie było. Zdarzyło się kilka kłopotliwych pytań, na które odpowiadaliśmy, ale w dużej mierze są to proste rzeczy, bo najistotniejszą zmianą jest gra na siatce, czyli odgwizdywanie jako błąd tylko dotknięcia górnej taśmy, a także zliberalizowanie przejścia środkowej linii boiska. Poza tym kwestia szybkich zmian nie jest kwestią w żadnej mierze kontrowersyjną, bo jest ułatwieniem i dla sędziów i dla drużyn.

Skoro jesteśmy przy kontrowersjach, to cofnijmy się na chwilę do poprzedniego sezonu, który pod tym względem był raczej „gorący". Czy taki stan rzeczy wynika rzeczywiście z większej ilości błędów sędziowskich czy też po prostu mamy tak duży dostęp do siatkówki w mediach, że więcej kontrowersyjnych sytuacji dociera do widza?

Byłem na spotkaniu z prezesami PlusLigi i PlusLigi Kobiet i opinia jest taka, że z sędziowania wszyscy są bardzo zadowoleni. Chcę powiedzieć, że fakt wyłapywania przez telewizję, prasę i inne media błędów jest wynikiem właśnie bardzo dużej ilości transmitowanych spotkań. Pamiętam sytuację jeszcze sprzed kilku lat kiedy to w telewizji była kilkunastosekundowa zajawka z meczu i wtedy było zero błędów, zero rozmowy o sędziach. Dziś mamy mnóstwo siatkówki w telewizji, kamery, powtórki i stąd taka sytuacja. Poza tym co mnie bardzo cieszy to coraz większa znajomość przepisów wśród kibiców. Rzeczywistość jest taka, że popełnialiśmy błędy, popełniamy błędy i będziemy je popełniać. Nie mówię, że ja lub moi koledzy jesteśmy alfą i omegą. Natomiast na niedawnym spotkaniu w Miliczu przy okazji Alei Gwiazd z jednym z trenerów PlusLigi usłyszałem od niego opinię, że takiego rewelacyjnego sędziowania jak w polskich ligach nie ma nigdzie w Europie i takie opinie mnie bardzo cieszą.

Taka opinia nie jest chyba bezpodstawna, bo coraz więcej naszych sędziów sędziuje zawody międzynarodowe.

Zgadza się. W najbliższy piątek spotykamy się przy okazji sędziowskiej kursokonferencji z szefem europejskich sędziów dr Janem Rekiem, który będzie u nas przez trzy dni, nie tylko na spotkaniu z sędziami międzynarodowymi i kandydatami na sędziów międzynarodowych, ale także spodziewamy się od niego ciekawego wykładu dla wszystkich sędziów szczebla centralnego. Taka współpraca cieszy i pokazuje, że mamy dobrą pozycję na międzynarodowej arenie.

Wracając na chwilę do tematu transmisji telewizyjnych i kontrowersji sędziowskich: może przydałby się czasem w telewizyjnym studiu doświadczony sędzia, który byłby w stanie wątpliwości wyjaśniać?

Taki pomysł już się pojawił, ale być może szefowie Polsatu czekają aż ja skończę karierę (śmiech), a na poważnie to współpraca z mediami układa nam się nieźle, a ja jako szef wydziału sędziowskiego jestem jak wiadomo otwarty na wiele propozycji, takimi jak np. powtórki telewizyjne podczas meczu.

Dzięki telewizji możemy obserwować często i na bieżąco pracę polskich sędziów z najwyższej półki, ale niewiele wiemy o poziomie sędziowania niższych lig. Wiadomo nam, że o ile czas Panu pozwala, stara się Pan jeździć i obserwować kolegów niższego szczebla.

Takie sobie przyjąłem założenie. Nie muszę obserwować sędziów najwyższych lig, bo ich wszystkich znam i wiem jaki prezentują poziom. Zależy mi na tym, żeby widzieć jak najwięcej pracy sędziów w niższych ligach, ale z obiektywną oceną bywa różnie, bo jak sędziowie wiedzą, że ja przyjadę to mają dodatkowy stres, ale też motywację, a to zmienia trochę charakterystykę pracy w porównaniu do sędziowania bez obciążenia świadomością obecności mojej osoby. Natomiast sędziowie muszą się do takich sytuacji przyzwyczajać. Wierzę, że każdy z nich ma ambicję awansować na kolejne szczeble kariery, a im wyżej tym presja i obciążenie jest większe. W każdym razie miniony sezon uważam za dobry. Bardzo dobry pewnie za mojej kadencji nigdy nie będzie, bo znany jestem ze stawiania poprzeczki bardzo wysoko.

Doszliśmy już do pracy polskich sędziów, więc należy wspomnieć, że już 28 sierpnia w Katowicach kursokonferencja arbitrów szczebla centralnego, a więc początek sezonu dla nich. Będzie więc zapewne okazja do podsumowania pierwszego roku pracy nowego wydziału i Pańskiej osoby jako szefa.

Sporo rzeczy się udało, kilku nie zrealizowałem. Postawiłem sobie dużo celów, przykładowo wspomniane już jeżdżenie przeze mnie na mecze niższych lig, które zajmuje jednak dużo czasu, ale nie ukrywajmy że robi się takie rzeczy dla wyłącznie dla podnoszenia poziomu i trzymanie dobrego wizerunku polskich sędziów. Kolejna sprawa to nominacje międzynarodowe, Piotr Dudek został nominowany na Mistrzostwa Europy kobiet, ale do Turcji na męski czempionat początkowo miał nie jechać nikt, ale po naszej interwencji, przy dużej pomocy Mirosława Przedpełskiego, udało się przekonać Jana Reka, że taka sytuacja nie może mieć miejsca i w efekcie na Mistrzostwa Europy mężczyzn jedzie jako arbiter Grzegorz Jacyna.

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej pracy.

Dziękuję i pozdrawiam czytelników Strefy Siatkówki .

*rozmawiał Marcin Sawoniuk – Strefa Siatkówki

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
inne, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved