Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Edward Pawlun: Wspólnie tworzymy zespół

Edward Pawlun: Wspólnie tworzymy zespół

Trefl Gdynia
fot. archiwum

Niedzica - niewielka, górska miejscowość - stała się na dwa tygodnie bazą treningową Trefla Sopot. Trener  pierwszoligowego zespołu Edward Pawlun mówi o panujących tam warunkach, atmosferze w zespole i przenosinach drużyny z Gdyni do Sopotu.

Jak wam się podoba w Niedzicy? Jesteście zadowoleni z warunków, jakie tam zastaliście?

Edward Pawlun: Mieszkamy w pensjonacie, 200 metrów od XIV-wiecznego zamku Dunajec, nad samym Jeziorem Czorsztyńskim. Z okien roztacza się przepiękny, uspokajający widok. Warunki treningowe również są na bardzo dobrym poziomie. Mamy do dyspozycji siłownię, saunę, jacuzzi, gabinet do masażu i salę konferencyjną. Na hali, na której trenujemy, można utworzyć trzy niezależne boiska. My korzystamy najwyżej z dwóch.

Jak wyglądają zajęcia?



– Trenujemy dwa razy dziennie. Każdego popołudnia mamy zajęcia na sali, a rano na zmianę siłownia albo góry. Treningi na siłowni trwają od dwóch do dwóch i pół godziny. Po górach spacerujemy po trzy-cztery godziny techniką nordic walkingu, co oprócz podnoszenia wytrzymałości korzystnie wpływa również m.in. na kręgosłup czy triceps. Po tych przechadzkach nawet kadra trenerska ma zakwasy. Na sali pracujemy głównie nad indywidualną techniką zawodniczek, zaczynamy też już trochę grać. Ponadto na korzystamy z salki konferencyjnej, gdzie odbywamy odprawy psychologiczne i oglądamy nagrania wideo. Omawiamy też taktykę i zajmujemy się np. ujednoliceniem siatkarskiego języka. Dziewczyny przyszły z różnych klubów, mają swoje przyzwyczajenia, a przecież na boisku trzeba będzie się porozumiewać.

Wszystkie zawodniczki są zdrowe?

– Tak, są zdrowe i bardzo ciężko trenują. Świetna jest również atmosfera w drużynie. Służą temu spotkania integracyjne i rozmowy z psychologiem. Wspólnie tworzymy zespół. Chcemy, by dziewczyny przejmowały inicjatywę. My, trenerzy, możemy im pomóc, ale to one będą musiały grać razem na boisku.

A jak na treningach odnajdują się siatkarki, które uczestniczyły w rozgrywkach reprezentacyjnych lub plażowych? Iza Śliwa, Tamara Kaliszuk i Ania Sołodkowicz później rozpoczęły przygotowania.

– Śliwa prezentuje się świetnie. Troszeczkę narzeka, bo siatkówka seniorska to dla libero bardzo dużo pracy na nogach, ale okres przygotowawczy w jej wykonaniu przebiega dobrze. Nad Tamarą chcemy więcej popracować. Poprzedni sezon ta zawodniczka niemal w całości przesiedziała na ławce rezerwowych, nie mogę pozwolić, by taka sytuacja się powtórzyła. Na pozycji atakującej szykuje się równa i pasjonująca rywalizacja między nią, a Emilią Reimus. Z kolei Ania najlepiej wypada w testach. To prawdopodobnie zasługa jej gry na plaży. Ma najlepszą wydolność i świetne wyniki badań.

A jak przyjęliście decyzję o przeniesieniu klubu z Gdyni do Sopotu? Czy mieliście coś do powiedzenia w tej kwestii?

– Nie mieliśmy na to żadnego wpływu, decyzję podjęli działacze. Ale dla nas to nie ma znaczenia, wszyscy kochamy siatkówkę i chcemy awansować. Miejsce, w którym będziemy grać to dla nas kwestia drugorzędna.

 

* więcej na treflsport.com

 

źródło: treflsport.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved