Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Rafał Błaszczyk: Obiecuję walkę

Rafał Błaszczyk: Obiecuję walkę

Gwardia Wrocław
fot. archiwum

Siatkarki wrocławskiej IMPEL Gwardii rozpoczęły przygotowania do sezonu 2009/2010. Z jakimi nadziejami przystąpiły do treningów? O tym w rozmowie z portalem gwardia.pl opowiada trener Gwardzistek, Rafał Błaszczyk.

Przechodząc już do Gwardii – jak pan ocenia początek przygotowań i czy jest pan zadowolony z dyspozycji w jakiej wróciły dziewczyny po wakacjach?

Rafał Błaszczyk:Jestem zadowolony z tych dwóch tygodni jakie przepracowaliśmy. Dziewczyny fajnie weszły w przygotowania i stanowi to dobrą bazę do dalszych działań. Trochę martwią mnie sytuacje, które jednak nie są naszą winą. Mówię o kontuzjach Zuzi Efimienko i Bogusi Barańskiej, gdzie wiedzieliśmy, że one nie rozpoczną z nami pełnych przygotowań. Będzie to pewien problem dla nas, jak i dla samych zawodniczek. Żeby ich forma była stabilna w trakcie sezonu, potrzebna jest praca w okresie przygotowawczym, a one jej w tej chwili nie wykonują. Nieobecna jest także Asia Wołosz, powołana do kadry trenera Matlaka. Ona trenuje, ale nie z nami, co będzie pewnym kłopotem, bo rozgrywająca musi dobrze zgrać się z zespołem .

A jaki jest plan dalszych przygotowań? Gdzie jedziecie na obozy? Nad czym pracujecie teraz?



Dwa tygodnie pracowaliśmy we Wrocławiu nad sprawnością ogólną (wytrzymałość, wstęp do treningu siłowego, pewne działania tlenowe – dodaje red.). Od poniedziałku jesteśmy w Bystrej, gdzie będzie kontynuowana praca nad aspektami motorycznymi, chociaż już z elementami siatkówki. Wracamy 26 sierpnia i jesteśmy we Wrocławiu do 9 września. Następnie wyjeżdżamy do Twardogóry, gdzie popracujemy nad techniką, taktyką, organizacją gry. Pobyt w Twardogórze kończymy turniejem. Następnie mamy zaplanowane kolejne zmagania, głównie w Niemczech. Potem następne zawody, tym razem w Jarocinie, w obsadzie krajowej. Wtedy już będzie dwa tygodnie do ligi, więc przygotowania w zasadzie zostaną zakończone .

W zespole zaszły spore zmiany kadrowe. Jak może pan scharakteryzować nowe zawodniczki? Co mogą one wnieść do drużyny?

Największą zmianę mamy na rozegraniu, cała ta formacja została wymieniona. Zgadzam się, że to duże wyzwanie, bo dwa miesiące, to mimo wszystko za mało, aby wszystkie elementy chodził tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Nie da się ukryć, że mocno licze na duże doświadczenie Olgi Owczynnikowej i spore umiejętności Aśki Wołosz. Myślę, że te cechy pozwolą im w nieco krótszym od przeciętnego czasie poznać zespół od strony siatkarskiej. Po to też zaplanowaliśmy tyle gier sparingowych .

Wracając do rozgrywających – jak pan widzi model ich współpracy? Czy Olga będzie uczyć Asię, czy też może być też pierwszą rozgrywającą i liderką zespołu?

Nie rozmawiałem jeszcze na ten temat z Olgą, ona jest z nami dopiero kilka dni. Na pewno będzie jeszcze czas na zgrupowaniu porozmawiać o takich sprawach. Dla mnie jest to jednak układ absolutnie naturalny. W poprzednich latach też była młoda, bardzo zdolna Marta Haładyn i starsza, bardziej doświadczona Małgorzata Kupisz. Ten układ znakomicie się u nas sprawdził. Czy nam się to powiedzie teraz? Chciałbym, żeby tak było. Bardzo istotnym elementem jest to, aby dziewczyny się poznały, a to się jeszcze nie stało. Chciałbym, aby pewna więź powstała w sposób naturalny i nienarzucony – wtedy jest ona trwalsza. Ważne, aby ewentualnie one same do tego doszły, bo tak chcą, a nie dlatego, że trener coś kazał .

A jak wygląda sytuacja na libero? W tym roku też planuje pan jakieś zmiany czy zostaje stary układ?

Siatkówka idzie w takim kierunku, że coraz częściej trenerzy korzystają z dwóch nominalnych libero. Żeby nie szukać daleko – na Uniwersjadzie miałem do dyspozycji Paulinę Maj i Krysię Tkaczewską, które zmieniały się na boisku, jedna wspierała drugą na przyjęciu. Paulina cały turniej rozegrała na libero, ale Krysia była najczęściej wchodzącą zawodniczką z ławki. Ten sam model testowany jest również w pierwszej reprezentacji. U nas w tym sezonie Ola Krzos zacznie jako libero, do niej należała cała druga runda i play-offy na tej pozycji, więc nie ma powodu, aby cokolwiek zmieniać. Na pewno Ola i Agnieszka Jagiełło będą w okresie przygotowawczym grały na libero w sparingach – ale zmianę na ligę zrobię tylko wtedy, gdy zajdzie taka konieczność .

Jakie są pana oczekiwania na ten sezon. Dziewczyny uparcie mówią, że niegorzej niż w poprzednich rozgrywkach. A pan?

Myślę, że też. Jest to realna perspektywa. Oczywiście, ambicje mam większe, serce podpowiada, że chciałoby się poszczypać tych najlepszych, ale o to będzie bardzo trudno. Potencjał naszego zespołu jest nieco inny niż Bielska, Piły czy Dąbrowy. Tam jest szereg zawodniczek o takich parametrach, że nam ciężko u siebie jedną taką znaleźć. Najlepszy przykład to Asia Kaczor, która w Muszynie siedziała na ławce, a to nie przeszkodziło zespołowi zdobyć mistrzostwa. To obrazuje z jakimi przeciwnikami musimy się potykać .

* rozmawiał: Tomasz Szuchta (gwardia.pl)
* więcej na stronie Impel Gwardii Wrocław www.gwardia.pl


Przedstawiciele miasta zapewniają, że w nowym sezonie siatkarska Gwardia nie będzie musiała płacić za grę w hali Orbita. – W ten sposób klub zaoszczędzi w budżecie pieniądze i będzie mógł przeznaczyć je na występ w pucharach – argumentuje Piotr Mazur, szef biura sportu, turystyki i rekreacji urzędu miasta. W Gwardii wciąż liczą jednak na finansową dotację z miasta.

Gwardia zakończyła sezon PlusLigi kobiet na szóstym miejscu, co zagwarantowało jej start w Pucharze CEV. Okazało się jednak, że dla klubu z Krupniczej to tylko… nowe kłopoty. Już w maju szefowie Gwardii zastanawiali się, czy nie wycofać drużyny z europejskich pucharów.

Postanowiliśmy wystartować, dlatego wysłaliśmy nasze zgłoszenie. Liczymy, że nasi zaufani sponsorzy pomogą nam finansowo w tym przedsięwzięciu. Mamy też nadzieję na pomoc miasta. Gwardia będzie bowiem jedynym wrocławskim klubem, który wystartuje w pucharach i tym samym będzie promował miasto w Europie – przyznawał wówczas prezes sekcji Jacek Grabowski.

Niestety, losowanie pucharów nie było dla Gwardii korzystne. W 1/16 pucharu CEV ekipa trenera Rafała Błaszczyka trafiła na Rabitę Baku z Azerbejdżanu. A to oznacza, że koszt takiego dwumeczu zamknie się w kwocie około 80 tysięcy złotych. Gdy kilka lat temu Centrostal Bydgoszcz trafił na Samorodok Chabarowsk, a mecz miał zostać rozegrany na Syberii, koszt takiego wyjazdu wynosił około 100 tysięcy złotych. Dlatego Gwardia wciąż liczy na dotację z miasta, przy okazji podnosząc argument, że gdy w pucharach rywalizował koszykarski Śląsk, dostawał na ten cel kwotę 350 tysięcy złotych.

Przedstawiciele miasta rozwiewają jednak wszelkie wątpliwości.

W dobie kryzysu nie ma mowy o pomocy finansowej – mówi Piotr Mazur, szef biura sportu, turystyki i rekreacji urzędu miasta. – Gwardia zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami najpewniej nie będzie musiała płacić za grę i treningi w hali Orbita. W ten sposób klub zaoszczędzi w budżecie pieniądze i będzie mógł przeznaczyć je na występ w pucharach – zaznacza.

Jest to niebagatelna kwota – około 200 tysięcy złotych.

To rzeczywiście duża oszczędność – przyznaje prezes siatkarek Jacek Grabowski. – Cały czas mamy jednak nadzieję, że miasto znajdzie jeszcze pieniądze na nasz pucharowy start. To nie jest w końcu wysoka kwota, a my przecież promujemy Wrocław.

My stworzyliśmy Gwardii możliwość zaoszczędzenia pieniędzy, ale nie ingerujemy w to, na co zostaną przeznaczone. Czy klub przeznaczy je na nową zawodniczkę, czy na grę w pucharach, to już nas nie interesuje. Nic więcej nie możemy dla klubu zrobić – kończy Mazur.

Autorem tekstu jest Jakub Michalak

źródło: gwardia.pl, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved