Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Grzyb: Mam głód siatkówki

Wojciech Grzyb: Mam głód siatkówki

Wojciech Grzyb
fot. archiwum

- Miałem długą przerwę i już nie mogłem wytrzymać. Biegałem, żeby dać trochę wysiłku organizmowi. Czekałem na ten pierwszy trening z utęsknieniem - mówi Wojciech Grzyb, środkowy Resovii, której zawodnicy rozpoczęli przygotowania do sezonu.

Marcin Lew: Dla pana to trochę inne przygotowania do sezonu niż w poprzednich latach. Do tej pory chyba niewiele było okazji, by być na pierwszym treningu w swoim klubie. Zazwyczaj trenował pan z reprezentacją.

Wojciech Grzyb: W tamtym roku akurat tak się złożyło, że też byłem. Ale faktycznie, do tej pory rzadko startowałem razem z kolegami z drużyny.

Nie szkoda, że zaczyna pan przygotowania z klubem, zamiast grać w reprezentacji? Praktycznie w tym sezonie nie dostał pan możliwości pokazania się w meczu trenerowi.



W ogóle mi tego nie szkoda. Co do mojej gry, wolałbym się nie wypowiadać.

W takim układzie przejdźmy do Asseco Resovii. Spore zmiany w pana życiu zaszły w ostatnim czasie. Przeprowadzka do Rzeszowa już zakończona? Wszystko dopięte na ostatni guzik?

Wszystko już jest dograne w 99 procentach. Mam nadzieję, że przed wyjazdem na zgrupowanie będzie to już 100 procent. Wszystko fajnie się ułożyło. Dużą pomoc uzyskałem od kolegów. Na zgrupowaniu kadry wypytałem chłopaków, gdzie z czym iść, żeby pozałatwiać swoje sprawy, i startowałem już nie od zera, tylko miałem poleconych ludzi, i to naprawdę bardzo mi pomogło.

Przyszedł pan do nowej drużyny, ale nie można powiedzieć, że do nowych kolegów, bo z większością zawodników zna się pan doskonale, choćby z gry na boiskach PlusLigi czy w reprezentacji Polski.

Z kilkoma zawodnikami grałem, z kilkoma trenowałem, ale niektórzy są dla mnie też zupełnie nieznani. Ale myślę, że to jest tylko kwestia tygodni i będziemy się znać doskonale, a na boisku tak samo się rozumieć.

Z zespołem z Olsztyna podejmował pan kilka prób zdobycia mistrzostwa Polski, ale się nie udało. Teraz, po srebrze Resovii w tamtym roku, cel na ten sezon będzie pewnie jeden – złoto.

Trzeba zrobić wszystko, żeby zdetronizować Bełchatów. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że będzie trudno. Wydaje się, że wzmocnienia u nich są już niemożliwe, a jednak cały czas się wzmacniają. Na pewno sezon będzie interesujący i mam nadzieję, że co najmniej powtórzymy wynik z poprzedniego sezonu.

To w Polsce. Ale przed wami także rozgrywki w Lidze Mistrzów.

To dla mnie zupełnie nowe rozgrywki. Mimo że już kilkakrotnie otarłem się o złoty medal, to zawsze czegoś brakowało, by tam zagrać. W finałach przegrywaliśmy z Bełchatowem, a wtedy wicemistrz kraju nie grał w tych rozgrywkach.

Zaczynacie przygotowania jako ostatnia drużyna PlusLigi. Ostatni będą pierwszymi na koniec sezonu?

Może tak być. Każdy trener preferuje swój styl przygotowań. Mi się ten podoba, bo było więcej wolnego (śmiech). Miałem więcej czasu dla rodziny.

Ale chyba przez tyle wolnego czasu pojawił się głód siatkówki.

Oczywiście. Miałem długą przerwę i już nie mogłem wytrzymać. Biegałem, żeby mi waga nie skoczyła, żeby trochę organizmowi dać wysiłku. Głód siatkówki jest, dlatego z ogromną chęcią przyszedłem na salę. Czekałem na ten pierwszy trening z utęsknieniem.

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved