Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Kadra bez Woźniakowskiej?

Kadra bez Woźniakowskiej?

Anna Woźniakowska
fot. archiwum

Anna Woźniakowska już wkrótce może zostać zawieszona w prawach reprezentantki kraju - tak przynajmniej uważa prezes MKS Calsia Waldemar Gut, który wciąż walczy o ekwiwalent za wyszkolenie wychowanki kaliskiego klubu.

Sprawa przynależności klubowej Anny Woźniakowskiej i Eweliny Toborek, wychowanek drugoligowego MKS Calisia, które w minionym sezonie występowały w ekstraklasie w barwach SSK Calisia, ciągnie się już od wielu tygodni. O prawa do tych zawodniczek upomniał się Waldemar Gut, prezes MKS, który uważa, że po rozwiązaniu Stowarzyszenia Siatkówki Kaliskiej „Calisia" (kwiecień 2009), obie siatkarki powinny wrócić do macierzystego klubu, a jeśli chciałyby odejść, ich przyszli pracodawcy muszą za nie zapłacić. Same zainteresowane są odmiennego zdania.

Sprawą zajął się PZPS i – jak zapewnia sternik kaliskiego drugoligowca – w Warszawie przyznano rację właśnie jemu. Wówczas do akcji wkroczyli menadżerowie. Prowadzono rozmowy, ale ostatnio utkwiły one w martwym punkcie. Sytuacja się zaognia, a najlepszym dowodem na to, są słowa prezesa Guta. – "Mam zamiar złożyć pismo w PZPS z wnioskiem o wycofanie Anny Woźniakowskiej z gry w reprezentacji Polski, dopóki Muszyna nie ureguluje z nami kwestii finansowych" – twierdzi kategorycznie prezes MKS Calisia.

Woźniakowska związała się z drużyną mistrzyń Polski niedługo po zakończeniu poprzedniego sezonu. Jak twierdzi, siatkarska centrala zapewniła ją, że miała do tego prawo. – "W PZPS usłyszałam, że jeśli MKS Calisia chce mieć do mnie prawa, musi uregulować wszelkie zaległości finansowe, jakie miał wobec mnie poprzedni klub. To kwota zdecydowanie wyższa niż moja karta zawodnicza, co jest jednoznaczne z tym, że nikt się tego nie podejmie i jestem wolną zawodniczką. Mogę więc podpisać umowę z kim chcę" – mówi zawodniczka, która nie ma zamiaru zaprzątać sobie głowy groźbami kaliskiego działacza. – "Ja mam teraz kilka dni wolnego i skupiam się na tym, aby się zregenerować i przygotować do treningów. Otrzymałam zapewnienie od pani Andżeliki Miś, że w mojej sprawie zapadła już decyzja sądu polubownego przy PZPS i jestem zawodniczką Muszynianki" – dodaje.



"Bzdura!" – odpowiada Gut."Jeśli sąd miałby się sprawą zająć, no to chyba są jakieś strony tego konfliktu. Ja jestem jedną z nich, a o żadnej rozprawie nie słyszałem, więc wygląda na to, że są to tylko opowieści pani Woźniakowskiej. Ja mam jej wszelkie dokumenty i to jest dla mnie podstawowa kwestia. A jeśli PZPS zrobił coś poza moimi plecami, to jest to zwykłe oszustwo, o którym niebawem dowie się cała Polska, bo ja tej sprawy z pewnością tak nie zostawię. I tylko ubolewam, że chodzi o Annę Woźniakowską, zawodniczkę, która tyle zrobiła dla naszego miasta i klubu."

Jaka jest prawda, trudno ustalić, gdyż niestety telefony związkowych działaczy milczą. Andżelika Miś z Wydziału Rozgrywek uczestniczy w przygotowaniach Memoriału im. Huberta Wagnera, który w najbliższy weekend odbędzie się w Łodzi, natomiast Kamil Fedorowicz, rzecznik prasowy PZPS jest nieuchwytny.

źródło: wielkopolskisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved