Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Aleksander Miętek: Chcemy po prostu dobrze grać

Aleksander Miętek: Chcemy po prostu dobrze grać

Salos Legionowo
fot. archiwum

- Jeżeli Legionovia nie zagra ostatecznie w I lidze, to będziemy startowali w tych samych rozgrywkach, tyle, że nie z tego samego konia - mówi Aleksander Miętek,  w jednej osobie prezes i szkoleniowiec kobiecego, siatkarskiego beniaminka II ligi, „Salosu" Legionowo.

Podobno gdzieś pan „zaginął" podczas wakacji. Pańskie dziewczyny uczestniczące z powodzeniem w rozgrywkach IV Grand Prix Legionowa w piłce plażowej, nie wiedziały gdzie przebywa ich szkoleniowiec?

Nie, nie byłem w Egipcie, a tylko w Olsztynie, ściślej rzecz ujmując w Kortowie. Nie odpoczywałem, a prowadziłem dwie młodzieżowe drużyny na obozie siatkarskim. Można powiedzieć, że dokształcałem się, bo całość tego siatkarskiego przedsięwzięcia nadzorował były szkoleniowiec kadry Polski, Ireneusz Mazur. Parę uwag, parę lekcji dostałem i mam nadzieję, że wykorzystam je w pracy. Natomiast moje dziewczyny, jak pan to ujął, rzeczywiście uczestniczyły w rozgrywkach GP na plaży. Takie były założenia, chodziło głownie o to, aby nie traciły kontaktu z piłką w czasie letniej przerwy.

Jak będą przebiegały właściwe przygotowania „Salosu" do II-ligowych rozgrywek?



Ruszamy 22 sierpnia dochodzeniowym obozem przygotowawczym w stolicy, w Gimnazjum im. Huberta Wagnera. W przygotowaniu siłowym do sezonu będzie nam pomagał trener Andrzej Ojrzanowski. Lepszego fachowca od tego typu spraw nie znam. Sam jako zawodnik i drugi trener warszawskiego AZS AWF „przeszedłem" przez dwa cykle przygotowań prowadzonych przez pana Andrzeja i mogę powiedzieć krótko – rewelacja.

Co po dziesięciodniowych przygotowaniach w stolicy?

Spotykamy się w Legionowie i kontynuujemy przygotowania w cyklu przypominającym rozgrywki ligowe. Przez trzy dni trenujemy całym zespołem, a w czwartki zajęcia będą miały poszczególne formacje drużyny. Na inny, pełnotygodniowy cykl przygotowań nas po prostu nie stać. Trochę to przykre, ale takie są fakty. Będziemy rzecz jasna w czasie przygotowań rozgrywać spotkania sparingowe. M.in. z Ostrołęką, pewno z lokalnym rywalem, o ile Legionovia będzie chciała z nami grać. Myślę, że chętnych do takich spotkań kontrolnych nie zabraknie, bo teraz w odległości dwudziestu kilku kilometrów od Legionowa są cztery drużyny drugoligowe. Są też bardzo dobre drużyny juniorskie.

W jakim składzie przystąpi do rozgrywek „Salos"? Docierają na ten temat sprzeczne informacje.

To o czym już wcześniej informowałem, stało się w zasadzie faktem. Dołączy do nas siedem nowych zawodniczek, w tym dwie kolejne Marty i może się okazać, że w pierwszej naszej szóstce będzie występować sześć zawodniczek o tym imieniu. A już bardzie poważnie dodam, że nie udało mi się ściągnąć do zespołu Moniki Lipińskiej z Siedlec. Ona będzie grała w stołecznym AWF-ie. Trochę nad tym ubolewam, bo gdyby dołączyła do nas Monika, to wszystkie ruchy transferowe, które zaplanowałem – zostałyby zrealizowane.

Rozumiem, że zawodniczką „Salosu" jest również Luiza Jarocka?

Tak, mogę to potwierdzić.

Siedem zawodniczek przychodzi, więc dla siedmiu siatkarek, które wywalczyły drugoligowy awans, zabraknie w pańskim zespole miejsca?

Plany były trochę inne. Mieliśmy obiecanych trochę więcej pieniędzy (m.in. na nagrody za awans i na stypendia) i chcieliśmy do rozgrywek zgłosić drugi zespół. Byłaby więc 17-18-osobowa kadra drużyny i te dziewczyny, które nie grałyby w II lidze, występowałyby w danej kolejce następnego dnia na parkietach III ligi. Niestety pieniążków na nowy sezon mamy mniej.

Dlaczego? Kto zawinił?

Zawinił… kryzys. Powiedziałbym poza tym tak: jeśli Legionovia nie zagra ostatecznie w I lidze, to będziemy startowali w tych samych rozgrywkach, tyle, że nie z tego samego konia. Finanse obu legionowskich drużyn są nieporównywalne. Wyglądają jak 1:4 na naszą niekorzyść. Można to sprawdzić w internecie.

Powtórzę pytanie: siedem nowych siatkarek przychodzi do „Salosu", więc mniej więcej tyle samo dziewczyn będzie musiało stracić miejsce w zespole. Kto?

Na tak postawione pytanie nie potrafię jeszcze odpowiedzieć. Zaproszone do gry i przygotowań do sezonu są wszystkie dziewczyny: te nowe i te „stare". Po obozie w stolicy podjęte zostaną pierwsze personalne decyzje. Z dużej 20-osobowej kadry pozostawię czternaście, no może piętnaście dziewczyn. Mam nadzieję, że rywalizacja w czasie przygotowań wyjdzie zespołowi na dobre i będziemy mieli mocną ekipę.

Jaki jest więc sportowy cel dla beniaminka w rozpoczynającym się we wrześniu sezonie?

Mówi się zwykle, że beniaminek w swoim pierwszym sezonie na wyższym stopniu rozgrywek powinien się po pierwsze utrzymać w lidze. My też mamy taki minimalny cel, ale… Chcemy po prostu dobrze grać i prezentować dobrą siatkówkę. Wtedy zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Gdzie „Salos" będzie rozgrywał swe drugoligowe mecze?

Prawdopodobnie w sali „Konopnickiej", chociaż trwa tam obecnie remont. Jeśli nam się to nie uda, nie „zmieścimy się" w grafiku, to prawdopodobnie będziemy grać w „siódemce". Sala w SP nr 7 spełnia wymogi drugoligowe. Wtedy nasi chłopcy swoje mecze będą rozgrywali w sali II ZSO, także przy ul. Królowej Jadwigi. Zobaczymy. Za rok nie będzie już chyba problemów, bo rośnie piękna hala przy stadionie i wszyscy bardzo się z tego cieszymy.

Rozmawiał Jerzy Buze, Mazowiecki Tygodnik ToiOwo

źródło: toiowo.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved