Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Piotr Gruszka: Widocznie tak bardzo im nie zależało

Piotr Gruszka: Widocznie tak bardzo im nie zależało

Piotr Gruszka
fot. archiwum

Polacy w ostatnim meczu gdyńskich kwalifikacji pokonali Francuzów 3:0. Piotr Gruszka to spotkanie oglądał z kwadratu dla rezerwowych. Na boisku zastąpił go Jakub Jarosz. Nasi reprezentanci w zmienionym składzie nie dali pograć trójkolorowym.

Awans na Mistrzostwa Świata, trzy wygrane mecze. Plan na turniej kwalifikacyjny zrealizowany w stu procentach?

– I to nawet w dobrym stylu. Zakładamy taktycznie, to co chcemy grać i z każdym meczem wygląda to coraz lepiej. To cieszy.

Który mecz był najtrudniejszy podczas tego turnieju?



– Chyba ze Słowacją. Wtedy mogliśmy już zapewnić sobie awans, ale mogliśmy też stworzyć nerwówkę na niedzielny mecz. Na szczęście tak się nie stało. Francuzi nie grali dzisiaj w pełnym składzie, także myślę, że w tych trzech meczach, to Słowacja była najmocniejsza.

Myśleliście, że Francja będzie groźniejszym rywalem i na siłę będzie chciała wygrać?

– Widocznie tak bardzo im nie zależało, bo nie grali wszyscy podstawowi zawodnicy. Stephane Antiga grał w pierwszym secie, bo bardzo chciał grać chociaż seta. Zagrali rezerwowi i cieszymy się, że wygraliśmy z nimi tak zdecydowanie.

To trzeci oficjalny mecz rozegrany w tym składzie. Jak pan oceni zgranie polskiego zespołu?

– Myślę, że jest coraz lepiej. Pracujemy nad systemem, w którym chcemy grać. Dotykamy bardzo dużo w bloku i w obronie, a to jest to, nad czym bardzo mocno pracujemy. Stąd się rodzą punkty i kontrataki. Realizujemy to, co mamy na treningach.

Dzisiaj zagraliście dobre spotkanie, choć w trzecim mogło jeszcze dojść do nerwowej końcówki.

– To jest siatkówka. Przestój zawsze się zdarza. To, że ktoś zrobi trzy, cztery punkty pod rząd – to jest normalne w dzisiejszym sporcie. Po drugiej stronie też są zawodnicy, którzy pracują tak samo dużo, jak my.

Na polskim ataku gra pan teraz w „trybie awaryjnym". Jak pan się czuje z tym na boisku?

– Nie martwię się tym. Jest Kuba Jarosz, który sobie świetnie radzi, a jak będę potrzebny, to też jestem do dyspozycji.

Uważa pan, że pozostałym kolegom udało się zapełnić lukę po trzech brakujących zawodnikach, którzy wypadli z kadry?

– Jest przykro, że chłopaków nie ma, ale ja nie odbieram tego tak, jakby ci młodzi mieli zapełnić jakąś lukę. Oni dostali szansę i teraz pracują na swoje nazwisko i na swoją grę w reprezentacji. Myślę, że kiedy wrócą chłopacy po kontuzjach, ta rywalizacja będzie jeszcze mocniejsza. To dobrze, bo wtedy faktycznie będą grali Ci najlepsi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved