Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Paweł Woicki: Mankamenty stają się mocnymi punktami

Paweł Woicki: Mankamenty stają się mocnymi punktami

Paweł Woicki
fot. archiwum

Polacy pokonując w niedzielę reprezentację Francji, zapewnili sobie I miejsce w turnieju kwalifikacyjnym do MŚ w Gdyni. Zwycięstwo nad Francją jest o tyle cenne, że właśnie meczem z podopiecznymi trenera Blain'a rozpoczynamy walkę o europejski czempionat.

W spotkaniu kończącym gdyńskie zawody grę naszej drużyny poprowadził Paweł Woicki , który dwa poprzednie mecze oglądał z ławki, a w rozgrywkach Ligi Światowej również głównie pełnił rolę rezerwowego. Tym razem wyszedł w podstawowej szóstce, a jego gra mogła się podobać.  – Zawsze ciężko jest wejść w rytm gry, niezależnie, czy gra się jako pierwszy rozgrywający, czy wchodzi się z ławki – tłumaczył Woicki tuż po spotkaniu. – Gdy pojawiłem się na kadrze przede wszystkim spokojnie pracowałem i realizowałem zadania, jakie stawiali mi trenerzy, wykorzystywałem ich wskazówki. Myślę, że to powoli procentuje. Sprawia mi przyjemność, że rzeczy, które były moimi mankamentami, stają się teraz mocnymi stronami .

Daniel Castellani nie zdecydował jeszcze, który z rozgrywających pojedzie, obok Pawła Zagumnego , na wrześniowe Mistrzostwa Europy. Wątpliwości mogą się wyjaśnić już podczas rozgrywanego od czwartku Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. – Jest powołanych trzech bardzo dobrych rozgrywających, a kto będzie grał, zadecyduje trener. Castellani powtarza nam, że jest osiemnastu wyrównanych zawodników i my się tego trzymamy. Widać zresztą na boisku, że ci którzy grają, grają dobrze lub bardzo dobrze – świeżo upieczony rozgrywający Delecty Bydgoszcz nie chciał bawić się w spekulacje dotyczące składu. Nie krył jednak radości z dość łatwego zwycięstwa nad ekipą francuską. – Spodziewaliśmy się bardziej zaciętego spotkania. Zawsze przed meczem nastawiamy się, że może to być pięć setów. Dobrze, że skończyło się tylko na trzech. Zagraliśmy je równo i dzięki temu wygraliśmy. Starałem się na rozegraniu realizować cały czas taktykę ustaloną przez trenerów i za bardzo nie kombinować .

Z Francuzami reprezentacja Polski spotka się już niedługo w dużo ważniejszym niż niedzielne spotkaniu. Walkę o europejski czempionat rozpoczynamy właśnie z „Trójkolorowymi". – Myślę, że dzisiejsze zwycięstwo nie będzie miało specjalnego znaczenia w kontekście zbliżających się Mistrzostw Europy. Tam spotkamy się w innych okolicznościach – popularny „Wujek" podkreślał odmienny charakter wrześniowej konfrontacji. – Gramy z Francuzami pierwszy mecz turnieju, a to jest zawsze podwójne obciążenie, bo wszyscy mają w głowach, że trzeba dobrze rozpocząć rozgrywki. A porażka na dzień dobry zawsze komplikuje trochę sprawę. Także na pewno będzie to nieporównywalny ciężar gatunkowy. O ile dziś oba zespoły zagrały na luzie i bez presji, to tam będzie to spotkanie z gatunku najtrudniejszych. My czujemy się mocni, zarówno psychicznie, jak i sportowo, ale trudno mówić po tym meczu o jakiejś przewadze mentalnej nad drużyną francuską.



We wrześniu naszych zawodników czeka też bezpośrednia konfrontacja z ich niedawnym selekcjonerem. Jednym z rywali Polaków jest reprezentacja Niemiec trenowana przez Raula Lozano . Takie pojedynki zawsze przynoszą pewne dodatkowe smaczki. – Na pewno trener Lozano zna doskonale naszych zawodników, bo większość z nich, to, można powiedzieć, są jego dzieci. To przez cztery lata jego pracy z reprezentacją Polski oni wychowywali się siatkarsko pod jego skrzydłami. Ale myślę, że nie będzie to miało specjalnego znaczenia. My nie szukamy w tej rywalizacji żadnych smaczków. Kto zagra lepsze spotkanie, ten wygra – skomentował Woicki .

Daniel Pliński , niewątpliwie należący do grupy „dzieci Lozano", również nie krył satysfakcji po ostatnim gwizdku niedzielnego spotkania. – Ten turniej na pewno możemy zaliczyć do udanych. Dobra gra, bardzo dobry poziom naszej reprezentacji, cieszmy się, że wszystko idzie w dobrym kierunku przed Mistrzostwami Europy. Prezentujemy dużą pewność w grze, w dobrym stylu udało nam się wygrać bardzo ważny turniej – środkowy Skry Bełchatów podkreślał, jak ważne było przełamanie pewnej słabości psychicznej i nabranie wiary w swoje umiejętności. – Przed kwalifikacjami wierzyliśmy, że możemy dobrze grać. Spotkał nas ogromny pech, dopadły kontuzje kluczowych dla reprezentacji zawodników, ale udało nam się zebrać i grać dobrze. Teraz podobnie chcemy się zaprezentować w Memoriale Wagnera, który będzie dla nas ostatnim sprawdzianem przed Mistrzostwami Europy .

Polacy przenoszą się teraz do Łodzi. Tam, po raz pierwszy poza Olsztynem, zostanie rozegrany kolejny Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. Prawdopodobnie to w Łodzi wykrystalizuje się ostateczny skład na walkę o medale Mistrzostw Europy. Kto przekona trenera w spotkaniach z Hiszpanią i Chinami? Kto dostanie szansę na zaprezentowanie się łódzkiej publiczności? Już od czwartku zapraszamy do Łodzi oraz na strony Strefy Siatkówki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved