Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Marko Klok: Kocham siatkówkę i dlatego w nią gram

Marko Klok: Kocham siatkówkę i dlatego w nią gram

Marko Klok
fot. archiwum

Chyba każdy, kto trochę interesuje się siatkówką, zna tego zawodnika. Charakterystyczny, łysy libero z Holandii w tym roku kończy 41 lat. I wciąż z powodzeniem gra w siatkówkę. Dla Strefy Siatkówki Marko  Klok opowiada o karierze i aktualnej drużynie.

Jak rozpoczęła się przygoda z siatkówką takiego zasłużonego gracza?

Marko Klok: Gram w siatkówkę od piątego roku życia. Nie miałem wyboru. Jedyny zawód, który mogłem wybrać to siatkarz. Od małego wpajano mi ją do głowy no i tak musiało być.

Libero to Twoja wymarzona pozycja, czy wolisz grać na przyjęciu?



– Czuję się wspaniale grając na libero. Jest to pozycja, w której elementy wciąż trzeba ćwiczyć. Często z poświęceniem trzeba bronić bardzo trudne i mocno zbite piłki. To jest najbardziej ekscytujące na tej pozycji. Wiele osób zna mnie jedynie jako libero, ale przez większość kariery grałem jako przyjmujący. Teraz również czasem występuję na tej pozycji i myślę, że dzięki temu mogę zaprezentować jeszcze więcej swoich umiejętności, bo przecież do tego dochodzi jeszcze atak.

Jesteś troszeczkę wysoki jak na libero…

Faktycznie, jestem trochę wysoki. Myślę jednak, że to mój atut. Mam szeroki zasięg ramion i mogę pokryć więcej boiska, przez co łatwiej mi obronić piłkę. Większość libero jest niskich i przez to bardzo szybkich i zwinnych, ale to nie wystarczy, aby być dobrym zawodnikiem na tej pozycji.

Jesteś jednym z najstarszych graczy, którzy wciąż uprawiają siatkówkę. Musisz naprawdę to kochać…

Kocham siatkówkę i dlatego jeszcze w nią gram. Mam aktualnie 41 lat i mam zamiar jeszcze troszeczkę pograć. W następnym sezonie będę grającym trenerem mojej drużyny Nea Salamina na Cyprze. Być może to ostatni sezon? Kto wie…

Czyli nie myślałeś o zakończeniu kariery?

Jak już powiedziałem, następny sezon może być moim ostatnim. Ale podkreślam – może, nie musi.

Jaki jest więc dla Ciebie największy sukces sportowy?

Ciężko wybrać ten jeden sukces. Było ich bardzo dużo, tak samo jak doświadczeń. Za to kocham siatkówkę i dlatego gram w nią już 36 rok. Jeśli już muszę wybrać to chyba to, że dopisało mi zdrowie. Przez tak długą karierę odbyłem tylko kilka kontuzji. To mój największy sukces.

Próbowałeś troszeczkę siatkówki plażowej…

Tak, w wieku juniorskim grałem w siatkówkę plażową. Wtedy grało się jeszcze w drużynach trzyosobowych. Pamiętam, że grałem na turnieju we Francji. Potem, już w normalnych, dwuosobowych składach zostałem mistrzem Europy w 1995 roku i zakwalifikowałem się do igrzysk olimpijskich w Atlancie. Niestety, nasz związek piłki siatkowej nie wysłał nas na tę imprezę.

Grałeś w wielu krajach. Który najbardziej przypadł Ci do gustu?

Najlepiej grało mi się we Włoszech. Podobał mi się nie tylko poziom siatkówki, ale również samo państwo: kultura, tradycje i natura. Fajnie było również w Belgii, Niemczech i w Rosji. Na Cyprze, gdzie gram teraz jest bardzo miło, przyjazny klimat, no i blisko morza.

Teraz grasz na Cyprze. Dlaczego akurat tam? Nie ma nigdzie lepszych lig dla Ciebie?

Grałem przez dwa lata na Cyprze, ponieważ nie znalazłem lepszej drużyny w lepszej lidze. Trudno jest znaleźć dobry klub w takim wieku. Często odrzucają moje propozycje od razu po zobaczeniu daty urodzenia. Na Cyprze nie sprawia to na szczęście problemu.

Co możesz powiedzieć o tej nieznanej szerszemu gronu lidze? Jaka jest Twoja drużyna?

– Przez dwa lata mieliśmy bardzo dobrą drużynę porównywalną do ekip z Belgii, Niemiec, czy Holandii. Jednak poziom ligi cypryjskiej znacznie różni się od tych, które wymieniłem. W następnym sezonie będę tutaj trenerem, a drużyna będzie troszeczkę słabsza. Jednak jesteśmy najlepszym klubem w historii i mam nadzieję, że utrzymamy ten poziom, do którego przyzwyczailiśmy kibiców.

Grałeś kilka meczów w Polsce. Pamiętasz coś z naszego kraju?

Polska jest wspaniałym, siatkarskim krajem. Macie wiele oddanych i zwariowanych fanów. Co by się nie działo, zawsze będę ciepło wspominał Polskę. Samego kraju nigdy dokładnie nie zwiedzałem. Tylko raz. Wtedy najbardziej w pamięć zapadł mi obóz koncentracyjny w Oświęcimiu. To straszne, co tam się działo. Myślę, że każdy powinien zobaczyć takie miejsce.

A co sądzisz o naszej lidze?

Grałem kilka razy przeciwko polskim drużynom w europejskich pucharach. Z tego co pamiętam, były to dobre drużyny, z graczami o wysokich umiejętnościach. Byli bardzo silni fizycznie, wysocy i wybuchowi. W samej lidze jednak nie grałem.

To może zagrałbyś właśnie w Polsce?

Jeśli którakolwiek z polskich drużyn widziałaby mnie w następnym sezonie w swoim składzie, to czemu nie. Na pewno poważnie bym się zastanowił nad tą ofertą. To byłoby kolejne wspaniałe doświadczenie.

*rozmawiał Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved