Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Bartosz Kurek: Na świętowanie przyjdzie czas

Bartosz Kurek: Na świętowanie przyjdzie czas

x - [stare] Bartosz Kurek
fot. archiwum

Reprezentacja Polski pokonując Słowację 3:1 zapewniła sobie udział w przyszłorocznych Mistrzostwach Świata, które odbędą się we Włoszech. Jednak zdaniem MVP spotkania, Bartosza Kurka, na świętowanie jeszcze przyjdzie czas.

Przetrzebiona kontuzjami podstawowych graczy polska kadra nadspodziewanie łatwo awansowała do przyszłorocznego czempionatu. Spotkania ze Słowenią i Słowacją pokazały, że dotychczasowi zmiennicy potrafią stanąć na wysokości zadania. Po sobotnim spotkaniu Polacy nie ukrywali radości ze zwycięstwa. „Cieszymy się oczywiście z awansu, wykonaliśmy założony plan i z tego jesteśmy bardzo zadowoleni. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie i tak też było. Najważniejsze jednak, że cel został osiągnięty. " – komentował na gorąco Piotr Gruszka . „Byliśmy dobrze przygotowani taktycznie do tego meczu. Michał Masny grał to, co założyliśmy sobie, że będzie grał. Nie zawsze udawało nam się prawidłowo odczytać jego zamiary, ale specjalnie nas nie zaskoczył ."

Zawodnik bydgoskiej Delecty w drugim secie ustąpił miejsca na parkiecie Jakubowi Jaroszowi , który mimo nienajlepszego początku, nieźle spisywał się na przekątnej z rozgrywającym. „Cieszę się, że Kuba rozegrał dobry mecz, zwłaszcza w trzecim secie. Potwierdził, że rzeczywiście dopełniamy się i efekty tych zmian są pozytywne."

MVP sobotniego meczu został Bartosz Kurek , który był bardzo skuteczny w ataku i wnosił wiele energii w poczynania polskiego zespołu. Przyjmujący Skry Bełchatów nie popadał jednak w przesadną euforię. „Nie będzie żadnego świętowania, na to jeszcze przyjdzie czas. Jesteśmy w środku sezonu reprezentacyjnego, przed nami dużo meczów, dużo turniejów, także nie możemy sobie pozwolić na chwilę rozprężenia. Jutro musimy wyjść skoncentrowani na Francuzów, a potem… może lampka jakiegoś dobrego wina. " Po dwóch dobrych występach Kurek zaczął być postrzegany jako główna siła polskiego ataku, tym bardziej, że zagrał w tym elemencie bardzo skutecznie i widać, że współpraca na siatce między nim, a Pawłem Zagumnym układa się bardzo dobrze. „Nie lubię, gdy kogoś sztucznie kreuje się na lidera lub nadaje mu się jakąś rolę na boisku ." – Kurek z dużym rozsądkiem podchodzi do zachwytów, jakich pełno w mediach i na forach internetowych. „Teraz jest taka sytuacja, że gram w szóstce, ale za chwilę to się może zmienić. Także ja koncentruję się na trenowaniu i na wypełnianiu zadań, jakie stawia mi w trakcie meczu trener. I cieszę się, jeśli to pomaga zespołowi. "



Przed turniejem wielu miało wątpliwości, czy osłabiona i odmłodzona reprezentacja poradzi sobie z poważnym wyzwaniem. „W zasadzie my nie obawialiśmy się tych kwalifikacji. To kibice i dziennikarze nie byli pewni naszego awansu, w nas takiego strachu nie było ." – Kurek podkreślał, jak ważne było odpowiednie nastawienie psychiczne przed tym turniejem. „Oczywiście, każda kolejna strata kolejnego zawodnika osłabiała nas sportowo, ale mentalnie pozostaliśmy pewni siebie i mocni. I myślę, że udowodniliśmy to w tym spotkaniu. A kontuzje rzeczywiście mogły nas załamać. Jeden po drugim wypadali gracze, którzy mieli stanowić o sile tej kadry. Dbaliśmy jednak o to, żeby nasza psychiczna kondycja była cały czas na dobrym poziomie ."

W niedzielę Polacy zagrają z reprezentacją Francji mecz o pierwsze miejsce w turnieju. Spotkanie będzie miało charakter przede wszystkim prestiżowy, bo oba zespoły zapewniły już sobie udział w przyszłorocznych Mistrzostwach Świata. „Z Francuzami będziemy walczyć o zwycięstwo, jak na reprezentację Polski przystało. Mnie dodatkowo motywuje też fakt, że po raz pierwszy będę miał okazję rywalizować ze Stefanem Antigą po drugiej stronie siatki. Postaramy się stworzyć dobre i emocjonujące widowisko, choć mi osobiście nie przeszkadzałoby, gdybyśmy wygrali w trzech setach do 15 (śmiech). Ale oczywiście o taki wynik będzie niezmiernie trudno. Chcielibyśmy jednak wygrać ten ostatni mecz ." – polski przyjmujący nie miał wątpliwości, jaki cel postawi sobie polski zespół w spotkaniu kończącym gdyński turniej. Również Piotr Gruszka podkreślał, że Polacy mają już za sobą spotkania sparingowe i towarzyskie, a do niedzielnego pojedynku podejdą w pełni skoncentrowani. „Jutrzejszy mecz z Francją absolutnie nie będzie meczem towarzyskim. Zagramy dla samych siebie, zagramy dla polskiej publiczności, bo fajnie będzie wygrać ten turniej. Tym bardziej, że oba zespoły zagrają już bez presji i może być ładne widowisko ."

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved