Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Kwal. MŚ 2010: Polacy jadą na Mistrzostwa Świata!

Kwal. MŚ 2010: Polacy jadą na Mistrzostwa Świata!

Daniel Castellani triumfujący
fot. archiwum

Podopieczni Daniela Castellaniego pokonali w swym drugim spotkaniu reprezentantów Słowacji, dzięki czemu już w sobotę zapewnili sobie awans na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata. Zawodnikiem meczu wybrano Bartosza Kurka.

Spotkanie rozpoczął udanym atakiem z drugiej linii Bartosz Kurek , ale wkrótce po autowym ataku Matina Nemca było już 3: 1, ale kilka minut później po atakach Frantiska Ogurcaka i Emanuela Kohuta było już po 4. Zaraz potem jednak podopieczni Emanuele Zaniniego popełnili dwa błędy z rzędu i było 6: 4 dla Polski. Natychmiast jednak nasi siatkarze odwdzięczyli się tym samym i po błędzie przejścia linii trzeciego metra Piotra Gruszki było już po 6, a za chwilę siódmy punkt zdobył Nemec wykorzystując słabsze przyjęcie Polaków, a wkrótce atak Słowaków sprowadził obie ekipy na przerwę techniczną. Kilka minut po powrocie na boisko na prowadzenie wyszła już jednak nasza reprezentacja, kiedy to duet Możdżonek-Gruszka popisał się blokiem na Ogurcaku i było 11:10, a wkrótce po dobrym ataku z przechodzącej Daniela Plińskiego było już 13: 11, a niedługo potem atak Piotra Gruszki po obronie Piotra Gacka sprowadził obie ekipy na drugą przerwę techniczną przy stanie 16: 13, a kilka minut po powrocie na boisko pojedynczym blokiem na Tomaszu Kmecie popisał się Marcin Możdżonek i było 19:15. Zaraz potem małą serią popisali się Słowacy, dobrze zagrywał Martin Sopko i po dwóch blokach na Piotrze Gruszce zrobiło się już tylko 19: 18. Zepsuta zagrywka Sopki dała nam 20 punkt, a kilka minut później Bartosz Kurek efektownym atakiem po obronie Michała Bąkiewicza zakończył tę partię.

Kolejna odsłona nie rozpoczęła się dla podopiecznych Daniela Castelaniego najlepiej, bowiem po bloku na Kurku i ataku z lewego skrzydła Martina Sopki było już 0:3 dla Słowaków. Zepsuta zagrywka Masnego dała nam pierwszy punkt, a wkrótce po atakach Sopki i Ogurcaka było już 2: 6 dla gości, a kilka minut później zepsuta zagrywka Plińskiego sprowadziła obie ekipy na przerwę techniczną przy stanie 4:8 dla Słowacji. Tuż po powrocie na boisko nasi siatkarze rzucili się do odrabiania strat, nieprzyjemną szybującą zagrywkę posyłał na drugą stronę Paweł Zagumny,który najpierw posłał asa, a potem zmusił rywali do błędu i zrobiło się 7:8, a kilka minut później polski rozgrywający w pojedynkę zatrzymał Ogurcaka i już był remis po 11, a za chwilę po autowym ataku Joscaka Polacy prowadzili 12:11. Natychmiast jednak dwoma atakami z rzędu popisał się niezawodny Martin Nemec , a dodatkowo znów linię trzeciego metra przeszedł Gruszka i zrobiło się 12:14 dla gości. Tę małą serię pięknym atakiem z lewego skrzydła zakończył znakomicie dysponowany Kurek. Chwilę później Nemec udanym atakiem sprowadził obie ekipy na przerwę techniczną przy stanie 14: 16 dla swojej drużyny. Tuż po niej ataki wprowadzonego chwilę wcześniej Jakuba Jarosza i Michała Bąkiewicza wyprowadziły nasz zespół na jednopunktowe prowadzenie, a wkrótce udany blok duetu Pliński-Kurek podwyższył to prowadzenie do dwóch oczek (20:18), ale kilka minut później po ataku Kohuta oraz nieudanych zbiciach Plińskiego i Jarosza zrobiło się 21: 23 dla Słowacji. Szybko jednak po atakach Plińskiego, który poprawił nieskończony atak Kurka i bloku na Nemecu zrobiło się po 23. Słowacki atakujący poprawił się natychmiast dając swojej ekipie piłkę setową, ale szybko odpowiedział Bąkiewicz i doszło do gry na przewagi. W końcówce z reprezentacją Polski walczył już tylko eksploatowany do granic możliwości Nemec. Ostatecznie po bloku na Jakubie Jaroszu seta rozstrzygnęli na swoją korzyść Słowacy wygrywając 26:28.

Trzecia odsłona, którą argentyński szkoleniowiec postanowił rozpocząć z Jakubem Jaroszem na ataku rozpoczęła się od nieudanej zagrywki Kohuta, a wkrótce po pięknym ataku Jarosza z piłki sytuacyjnej i wykorzystaniu piłki przechodzącej po dobrym serwisie Jarosza przez Kurka udało się polskim siatkarzom zbudować dwupunktową przewagę 5:3, a kilka minut później udany blok na wyraźnie rozregulowanym i zmęczonym Nemcu podwyższył nasze prowadzenie do trzech punktów i sprowadził obie ekipy na przerwę techniczną (8:5). Tuż po powrocie na boisko udanie z lewego skrzydła atakował Sopko, ale natychmiast kiwka Zagumnego i atak blok-aut Jakuba Jarosza dały biało-czerwonym prowadzenie 10: 6, ale kilka minut później po dwóch udanych atakach Słowaków przewaga naszej drużyny zmalała już tylko do dwóch oczek (12:10). Natychmiast jednak Zagumny z Plińskim zagrali przesuniętą krótką nie dopuszczając do dłuższej serii, a niedługo potem świetnymi zagrywkami popisał się niezawodny Kurek i po jego ataku z pipe’a zrobiło się 17:11 dla Polski. Dobrze w polskim zespole funkcjonowała zagrywka, i niedługo potem po autowym ataku ze środka w wykonaniu Słowaków zrobiło się 20: 13, a wkrótce po nieudanym ataku Sopki i punktowej zagrywce Bąkiewicza 23: 14. Chwilę później blok duetu Pliński-Kurek zakończył tę gładko wygraną przez nasz zespół 25: 15 partię.



Blok rozpoczął również seta numer cztery. Z tym, że w roli głównej wystąpili Zagumny i Możdżonek. Wkrótce po ataku Jarosza z lewego skrzydła i bloku na Divisie udało się biało-czerwonym wypracować minimalną dwupunktową przewagę (4:2), która za chwilę po punktowej zagrywce Możdżonka wzrosła do trzech oczek (6:3). Kilka minut później obie ekipy po dłuższej akcji zakończonej kolejnym już skutecznym atakiem Kurka zeszły na przerwę techniczną przy stanie 8: 4 dla Polski. Tuż po niej przewaga wicemistrzów świata stopniała już tylko do dwóch punktów, kiedy to po skutecznym ataku Divisa na pojedynczym bloku dał się złapać Kurek. Młody przyjmujący natychmiast jednak się poprawił, a zaraz potem popisał się dobrą zagrywką, po której udanie kontrował Jakub Jarosz i było 10: 6, a wkrótce po dwóch udanych atakach Bąkiewicza 12:7. Niedługo potem jednak dwa udane ataki i dobre zagrywki Martina Sopki zniwelowały stratę jego ekipy do trzech punktów i zrobiło się 13:10. Pojawiły się problemy z przyjęciem i wkrótce po autowym ataku Jarosza było już tylko 15:14. Zaraz potem jednak udanym zbiciem mimo nie najlepszego przyjęcia popisał się niezawodny Kurek i sprowadził obie ekipy na przerwę techniczną. Tuż po niej dzięki jego atakom i dobrym zagrywkom udało się wypracować czteropunktową przewagę, kiedy to po ataku Bąkiewicza zrobiło się 19:15, a kilka minut później po autowym ataku Nemca było już 22:17. Niedługo potem pomyłka w ataku Sopki dała Polakom piłkę meczową przy stanie 24: 19, a zaraz potem punktową zagrywką popisał się wprowadzony właśnie w tym celu Paweł Woicki i można było ogłosić, że reprezentacja Polski pojedzie na mistrzostwa świata do Italii. Pięknym obrazkiem było na pewno, kiedy do świętujących i dziękujących publiczności kolegów dołączył obecny na hali kontuzjowany Sebastian Świderski i natychmiast utonął w objęciach trenerów i zawodników.

Polska – Słowacja 3:1
(25:19, 26:28, 25:15, 25:19)

Składy zespołów:
Polska: Gruszka (4 pkt.), Pliński (10), Zagumny (6), Kurek (21), Bąkiewicz (10), Możdżonek (12), Gacek (L) oraz Jarosz (12), Bartman, Woicki (1), Ruciak
Słowacja: Masny, Kohut (8 pkt.), Sopko (14), Ogurcak (4), Nemec (20), Kmet (3), Pipa (L) oraz Bencz (1), Kubs, Zatko, Divis (6)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved