Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Polscy (siatkarze) bokserzy na wojennym froncie

Polscy (siatkarze) bokserzy na wojennym froncie

MŚ 2009, kwalifikacje Gdynia
fot. archiwum

Ocierają palcem krew z cieknącego nosa, siedząc samotnie w narożniku słyszą wiele osób podpowiadających jak się zachować, co zrobić, jak zaatakować, by za kilka chwil odbić się od psychicznego dna, wyjść z defensywy...

… Wokół gnieżdżą się kibice i eksperci czekający na impuls. Będzie impuls? Czy polscy siatkarze jak schłostany, ale wciąż trwający w walce bokser, w Gdyni zadadzą lewego sierpowego swoim przeciwnikom, że ci nie będą mieli czego zbierać w eliminacjach do MŚ?

Ta tryskająca z siatkarzy krew, rany zadane przez los, to brak kluczowych siatkarzy. Kontuzje- największy i najgroźniejszy rywal Daniela Castellaniego i jego podopiecznych, zadały mnóstwo ciosów i na chwilę obecną bezpieczny narożnik pozwala drużynie przygotowywać się do trzech kluczowych spotkań w tym roku. Choć ani Słowacja, ani Francja, ani tym bardziej Słowenia- nie są przeciwnikami pokroju Brazylii, to nieciekawa sytuacja kadrowa reprezentacji, zmusza nas byśmy poważnie bali się powrotu na ring drużyny narodowej. Czy trzy mecze eliminacyjne z europejskimi średniakami, a wręcz przeciętniakami mogą zespół spuścić w otchłań szarości i beznadziei? Czy lekcja fińska nie jest aby sygnałem, jak mocno dryfujemy ostatnio na krawędzi ryzyka, pomiędzy owymi średniakami a potentatami?

Siła drzemie w kolektywie, drzemie w głowach, drzemie wreszcie w sercach siatkarzy. Dopóty sami będą święcie przekonani o swojej sile i przewadze nad resztą, dopóty eliminacje będą dla nich bułką z masłem. Być powinny łatwe dla wicemistrzów świata, wreszcie dla siatkarzy grających w jednej z najsilniejszych lig Europy. Na niepokój wpływają te odbijające się szerokim echem nieobecności, dziury w składzie wydające się być nie do załatania. Splot zdarzeń wymusza na sympatykach siatkówki, by wspólnie dali szansę nowym rozwiązaniom, a skutki trzeba mierzyć inną niż w ostatnich latach miarą.



Nasi siatkarscy bokserzy samotnie ruszają bronić własnego "ego", ambicji która wciąż gorętsza jest od słabości. Rozpoczynające się eliminacje do Mistrzostw Świata muszą przebrnąć jak na wojnie- bez sentymentów, bez rozczulania się, bez kalkulacji. Tylko napierać na bramy przeciwnika, sforsować jego ataki, przebić się w jego słabości i zgarnąć co swoje. Czyniący to wielokrotnie zawodnicy na parkietach siatkarskich hal PlusLigi, muszą- choć w osłabieniu- udowodnić, że gryźć potrafią wciąż tak samo, ogrywać też. Żeby wygrać wojnę o turniej Mistrzostw Świata, wcale nie muszą zwyciężyć we wszystkich bitwach, ale minimalizmu im nie życzmy, życzmy by podołali obciążeniom i presji. Umiejętności, potencjał wciąż mają większe od rywali, wówczas kropka nad i zostanie postawiona.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony, mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved