Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Daniel Castellani: Zawsze myślę pozytywnie

Daniel Castellani: Zawsze myślę pozytywnie

Daniel Castellani
fot. archiwum

Koniec żartów, czas na poważną grę o wszystko. Polscy siatkarze pod wodzą Daniela Castellaniego zaczynają już jutro w Gdyni turniej kwalifikacyjny do mistrzostw świata 2010. Rywalami Polaków są Słoweńcy, Słowacy i Francuzi. Dwa najlepsze zespoły wywalczą awans.

Argentyński szkoleniowiec mógł traktować Ligę Światową jako poligon doświadczalny dla młodych graczy. W walce o przyszłoroczny mundial nie ma już miejsca na eksperymenty. Na dodatek ze składu wypadły mu trzy największe gwiazdy. Trener mimo wszystko zachowuje optymizm.

Nie załamał się pan, gdy kontuzje wyłączyły Wlazłego, Winiarskiego i Świderskiego?

Daniel Castellani: Nie, bo muszę być przygotowany na takie problemy. Poza tym zawsze myślę pozytywnie. Grupa, którą mam do dyspozycji, trenuje znakomicie, gra coraz lepiej, jest zmotywowana. Oni wiedzą, o co grają.



Wicemistrzom świata nie wypada nie awansować do kolejnego czempionatu…

Nie możemy wciąż wspominać srebra z Japonii. To było przecież bardzo dawno, trzy lata temu. Teraz skupiamy się na nowych celach i widzę, że gracze też na to tak patrzą.

Francja, Słowacja i Słowenia to chyba nie są szczególnie wymagający przeciwnicy?

Tylko teoretycznie. Taki turniej jest trudny, bo nie ma miejsca na wpadkę. Jedna porażka może storpedować plany. Proszę spojrzeć na mocną w Lidze Światowej Finlandię, która niedawno była gospodarzem kwalifikacji mundialu i nie awansowała. Dlatego trzeba być ostrożnym. Marzą mi się wygrane ze Słowacją i Słowenią, a w niedzielę spokojne, grane na luzie po awansie spotkanie z Francją.

Dlaczego po kontuzji Wlazłego stawia pan na Gruszkę, który nie jest typowym atakującym?

– Bo liczę na jego doświadczenie. Chcę, żeby w drużynie dobrze funkcjonowała mieszanka rutyny z młodością. Poza tym Piotrek grywał w przeszłości z powodzeniem na tej pozycji. No i ostatnio spisuje się w ataku naprawdę dobrze.

Zagumny, Gruszka, Pliński, Możdżonek, Bąkiewicz i Kurek to gracze, z których korzystał pan często w ostatnich meczach sparingowych. Tak wygląda dziś wyjściowa szóstka reprezentacji?

– Nie będę komunikował drużynie składu przez media, ale mogę powiedzieć, że nie mam wielu znaków zapytania przy wyborze. Jeśli ktoś obserwował sparingi, może sobie pewne rzeczy dopowiedzieć.

Którego z nieobecnych kontuzjowanych graczy będzie panu najbardziej brakować?

– Ba, chciałbym mieć i "Winiara", i Wlazłego, i "Świdra"… Jednak sytuacja jest taka, a nie inna i nie mogę myśleć o nieobecnych. Skupiam się na zawodnikach, których mam do dyspozycji. Oni są dzisiaj najważniejsi i muszą stworzyć nową jakość tej drużyny.

* Rozmawiał Marek Żochowski (Super Express)

źródło: Super Express

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved