Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Wojciech Lalek: Na pewno nie będziemy chłopcem do bicia

Wojciech Lalek: Na pewno nie będziemy chłopcem do bicia

PTPS Piła
fot. archiwum

- Zdaję sobie z tego sprawę, że kibice w Pile przyzwyczajeni są do walki o najwyższe cele. Zrobię wszystko, by osiągnąć jak najlepszy wynik, taki by Jerzy Matlak miał do czego wracać, bo że kiedyś wróci jeszcze do pracy w PTPS - mówi Wojciech Lalek.

Jakimi względami, przesłankami kierował się Pan, gdy przyjmował Pan ofertę pilskiego klubu?

Nie powiem, że była to trudna decyzja. Jestem człowiekiem ambitnym i zawsze stawiam sobie ambitne zadania. Nie muszę chyba tłumaczyć, czym jest dla trenera prowadzenie tak utytułowanego zespołu, jak PTPS. Nie zawahałem się zatem, gdy działacze zaproponowali mi pracę, a jeszcze bardziej, gdy utwierdził mnie w tym trener Jerzy Matlak.

Jerzy Matlak namawiał Pana do przejęcia zespołu w Pile?



Wielokrotnie rozmawiałem z trenerem Jerzym Matlakiem. Pierwszy raz na luźno, podczas meczu obu zespołów w Kaliszu, obecny trener reprezentacji Polski złożył mi taką propozycję. Potem te plany troszeczkę się zmieniły.

Troszeczkę? Czyli pierwszy scenariusz trochę różnił się od tego, który dzisiaj Pan realizuje? Mam tu na myśli, iż miał Pan współpracować z Adamem Grabowskim.

Podczas pierwszych rozmów z trenerem Matlakiem czy też potem z zarządem klubu nie było do końca tak naprawdę określone to, czy ja mam być tu pierwszym, czy drugim trenerem. Potem scenariusz był taki zupełnie niezależny ode mnie. Jestem pierwszym trenerem i realizuję swoje zadania.

Zarząd PTPS zdążył już Panu postawić priorytety na zbliżający się sezon?

Na razie władze kluby skupiły się na tym, by złożyć tutaj najbardziej optymalną ekipę. Tradycyjnie zespół z Piły opuściło kilka czołowych siatkarek. Ubytki są znaczne, a i budżet klubu na pewno już nie taki, jak w roku ubiegłym. To był największy problem i na tym na razie skupiona była największa uwaga klubowych działaczy.

No tak! PTPS przede wszystkim też znacznie odmłodził skład. Poza najbardziej doświadczoną Agnieszką Kosmatką czy Edytą Kucharską i Pauliną Maj, pozostała część przypomina raczej SMS. Na co Pańskim zdaniem stać ten zespół w przyszłorocznym sezonie?

Trochę chyba za wcześnie na jakiekolwiek prognozy. Teraz może to być raczej na takiej zasadzie jak "czary mary" Nie będę się skupiał nad tym czy gdyby były pieniądze, można by było kogoś tu w Pile zatrzymać, czy kogoś też dokupić. Mam zespół na miarę aktualnych możliwości klubu. Uważam jednak, że to będzie dobry zespół. Będzie, bowiem jak na razie pracuję praktycznie z połową zespołu. Jak wiemy, kadrowiczki Klaudia Kaczorowska i Paulina Maj, a także Marta Szczygielska przygotowują się do wrześniowych Mistrzostw Europy. Powołania do kadry otrzymały ostatnio – czego przecież nikt, a tym bardziej ja, nie planował – Kasia Konieczna i Maja Tokarska. Nie mam zatem dostatecznej wiedzy, jaka będzie chemia tej drużyny, jaka będzie pełnia możliwości poszczególnych siatkarek. Wiem natomiast jedno: na pewno nie będziemy chłopcem do bicia.

Całość wywiadu w Tygodniku Nowym

źródło: Tygodnik Nowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved