Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Donald Suxho: Nie lubią nas w wielu krajach

Donald Suxho: Nie lubią nas w wielu krajach

USA
fot. archiwum

- To nie Igrzyska Olimpijskie, to tylko Liga Światowa, gdzie walka toczy się nie o medale i prestiż, ale wyłącznie o pieniądze - stwierdził rozgrywający USA Donald Suxho po nieudanym występie swojej drużyny w Final Six Ligi Światowej.

PlusLiga: Czy to oznacza, że nie przejęliście się porażką?

Donald Suxho: Przejęliśmy się, ale nie robimy z tego tragedii. Znaleźliśmy się w ciężkiej grupie – ze świetnie prezentującą się na swoim terenie Serbią i zawsze groźną Rosją. Do tego rozpoczęliśmy turniej praktycznie z marszu, bo przyjechaliśmy do Belgradu dopiero we wtorek. Rosjanie na przykład byli tam wcześniej i mieli więcej czasu na odpoczynek po podróży, choć drogę przebyli znacznie krótszą.

Co czuliście gdy przed meczem Serbia – USA kibice gwizdali podczas waszego hymnu?



Ciężko komentować. Tak samo było w 2006 roku, gdy graliśmy z nimi w fazie interkontynentalnej. Przykre, że wciąż postrzegają nas przez pryzmat wojny i poczynań NATO. Jesteśmy sportowcami nie politykami, naszym celem jest wyłącznie sportowa rywalizacja, a wojen nienawidzimy tak, jak oni. Nie powinno się mieszać polityki ze sportem.

Nie tylko w Serbii gwiżdżą na Amerykanów. Rok temu w Rio de Janeiro było podobnie.

Nie lubią nas w wielu krajach, ale nigdzie indziej, poza Serbią kibice nie gwiżdżą podczas hymnu! Można wspierać swój zespół i kibicować przeciwko rywalom, ale hymn narodowy należy uszanować. Dlatego niezwykle cenię polską publiczność, która choć za swoich siatkarzy dałaby się poćwiartować, zawsze z szacunkiem przyjmuje oponentów. Wszystkich – niezależnie od uwarunkowań politycznych i historycznych.

Dlaczego właściwie was nie lubią?

Dlatego, że postrzegają nas z punktu widzenia naszego rządu. Nie znają nas – prostych Amerykanów, bo stosunkowo niewiele ludzi z innych kontynentów podróżuje do Ameryki Północnej. Nie wiedzą więc, że kochamy pokój i chcemy żyć jak wszyscy na świecie – spokojnie.

A może dlatego, że emanuje z was nadmierna pewność siebie?

A tak jest? Nie jestem pewien. Na pewno nie jest to nasza cecha narodowa. Sportowcy to inna historia. Mamy prawo być pewni siebie, swych walorów, bo bardzo ciężko pracujemy na co dzień i wiemy, że taka harówka przynosi efekty. Poza tym, od najmłodszych lat uczą nas, że jeśli bierzemy udział w jakiejś rywalizacji, to nie robimy tego ot dla idei, ale po to by wygrać i być najlepszym. Europejczycy są bardziej wyluzowani w tej kwestii i u was nie ma takiego parcia na zwycięstwo za wszelką cenę. Wiem co mówię, bo przez wiele lat grałem w europejskich klubach. To, że my Amerykanie chcemy być najlepsi i mamy poczucie, że jesteśmy dobrzy, nie oznacza jednak, że jesteśmy aroganccy czy zadufani w sobie. Może na boisku, gdzie wyzwala się w nas dodatkową energia czy adrenalina, ale na pewno nie w życiu codziennym.

Rozmawiała Ilona Kobus
Więcej w serwisie plusliga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved