Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Mistrzynie od czarnej roboty

Mistrzynie od czarnej roboty

Polska Siatkówka - logo
fot. archiwum

Czy i jakie wyrzeczenia posiadają siatkarki, które rzadko zdobywają punkty, nie zagrywają, nie atakują, nie blokują, a są na boisku od tak zwanej czarnej roboty? "Magazyn Siatkówka" zapytał o to Paulinę Maj, Mariolę Zenik i Agatę Sawicką, czyli trzy libero.

Siatkówka może być pasją, jak również pracą. Wymaga często wielu wyrzeczeń i poświęceń. Jak jest w Twoim przypadku? Czy masz czas na życie rodzinne czy inne zainteresowania?

Paulina Maj: Siatkówka jest dla mnie przede wszystkim pasją, jednak od momentu, kiedy zaczęłam grać w nią zawodowo, stała się również źródłem utrzymania. Jednym słowem, nie ma nic lepszego, jak robić to, co się kocha i mieć z tego profity. Trzeba przyznać, że czasu zawsze brakuje, ale dla bliskich i przyjaciół staram się zawsze coś znaleźć. Na inne przyjemności też się coś wygospodaruje, po prostu trzeba sobie dobrze zaplanować dzień.

Mariola Zenik: Mam to szczęście, że mogę swoją pasję łączyć z pracą, jednocześnie robię to, co lubię i zarabiam tym na życie. Życie każdego sportowca jest pełne wyrzeczeń. Mam mało czasu dla rodziny, dlatego każdą wolną chwilę poświęcam jej.



Agata Sawicka: Siatkówce poświęcam trzy-czwarte swojego czasu od dobrych dziewięciu lat. Są takie dni, kiedy potrzebowałabym więcej czasu, by odpocząć albo zająć się czymś innym, równie ważnym w moim życiu, i rzeczywiście, rzadko mam na to czas. Jak tylko mogę, jadę do rodzinnego domu i tam odpoczywam z najbliższymi.

Na jakiej pozycji grałaś wcześniej, zanim wprowadzono pozycję libero? Kto lub co miał wpływ na to, że się przekwalifikowałaś?

Paulina: Zanim wprowadzono libero, grałam na rozegraniu, jak i na przyjęciu. Przekwalifikował mnie mój trener ze Złotowa Janusz Patriak, twierdząc, że na pozycji libero mogę grać na najwyższym poziomie. Decydującym momentem było dostanie się do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Sosnowcu już jako nominalna libero.

Mariola: Próbowałam sił praktycznie na każdej pozycji, mój pierwszy trener Zbigniew Krzyżanowski namawiał mnie na przekwalifikowanie się na pozycję libero. Początkowo broniłam się przed tym, ponieważ nie wyobrażałam sobie mojej gry bez ataku. Propozycję ponowił Andrzej Niemczyk, argumentując, że na pozycji libero mam szansę grać na najwyższym poziomie. To mnie przekonało.

Agata: Tak na dobrą sprawę grałam chyba na wszystkich pozycjach. Jako młodziczka i juniorka w klubie grałam na przyjęciu i na środku. W SMS-ie zaczynałam jako rozgrywająca i pamiętam jak dziś, że nie chciałam się poddać sugestiom trenerów. Jak tylko weszła pozycja libero, wiedziałam, że będę na niej grała.

Co jest najważniejsze, by grać dobrze na pozycji libero?

Paulina: Jako zespół tworzymy pewien mechanizm. Każda z nas jest odpowiedzialna za poszczególne elementy. Jestem pierwszym ogniwem tego systemu, do mnie należy przyjęcie i obrona. Dziewczyny oczekują ode mnie, maksymalnego zaangażowania i precyzji. Myślę jednak, że na mojej pozycji najważniejsza jest psychika. Ma to szczególne znaczenie w momentach stresu, a do takich niewątpliwie należą trudne mecze. Najważniejsze jest to, aby nigdy się nie poddawać, nawet w najtrudniejszych momentach podczas gry trzeba się podnieść i uwierzyć we własne możliwości.

Mariola: Bardzo dobrze opanowane przyjęcie oraz odwaga i determinacja w obronie.

Agata: Ciężko wyróżnić, ważne jest wszystko, no, może oprócz wyskoku (śmiech).

Jak wygląda Twój dzień w sezonie? A jak, kiedy są wakacje?

Paulina: Dzień siatkarki wygląda podobnie każdego dnia. Wstaję około 8 rano, jem śniadanie. O godzinie 10 mam pierwszy trening. Godzina 13.30 to z reguły pora obiadowa. Później jest troszeczkę odpoczynku lub załatwiania spraw. Drugi trening zaczyna się o 16 i trwa mniej więcej do 18 lub 18.30. Wieczór to czas na dobry film, książkę albo po prostu na jakieś prace domowe. Zasypiam około 23, ponieważ jestem strasznym śpiochem i dłużej już nie jestem wstanie wytrzymać. A wakacje, hmm… Jeżeli jadę na zgrupowanie reprezentacji, dzień wygląda niemalże identycznie, jak w sezonie, jednak gdy mam wakacje i taki prawdziwy odpoczynek, to staram się go wykorzystać maksymalnie. Nie nastawiam budzika, jem kiedy chcę, robię co chcę, o której chcę, ogólnie jestem całkowicie oddana wypoczynkowi i nie liczy się dla mnie czas.

Mariola: Życie w trakcie sezonu przebiega o wiele spokojniej niż w trakcie zgrupowań kadrowych. Mam więcej czasu dla męża i siebie. W czasie trwania kadry istnieje konieczność częstego podróżowania po świecie.

Agata: W sezonie zazwyczaj wstaję koło 7.30, może 8, jem śniadanie, pakuję się na trening i o godzinie 9.30 wychodzę z domu. Około 12 jestem po treningu, wracam do domu, idę na zakupy, robię obiad, bawię się z moim kotem Avcią i około 16.30, czasem 17 wychodzę na drugi trening. Wracam o 20.30, jem kolacje, oglądam film lub czytam książkę i idę spać.

Kto jest Twoim najwierniejszym kibicem? Kto najbardziej Cię wspiera?

Paulina: Chyba nie mogę jednoznacznie określić, kto jest moim najwierniejszym kibicem i kto mnie tak najbardziej wspiera. Bardzo dużo zawdzięczam moim bliskim i przyjaciołom. Wszyscy oni są wspaniali i każdy na swój sposób inaczej mnie wspiera i mi kibicuje. A najbardziej w nich podoba mi się to, że potrafią też mnie krytykować, co jest bardzo ważne, ponieważ mobilizuje do jeszcze większej pracy. Oprócz tego mam bardzo dużo kibiców z całej Polski, od których bardzo często słyszę miłe i ciepłe słowa.

Mariola: Od zawsze cała moja rodzina angażuje się w kibicowanie mi. Mąż stara się nie opuścić żadnego mojego meczu. Zawsze mogę liczyć na ich wsparcie.

Agata: Oj, zdecydowanie rodzice. Oczywiście są ludzie, rodzina, przyjaciele, którzy też mnie wspierają, ale rodzice to kibice najwierniejsi, na dobre i na złe.

Mecz, który najbardziej zapadł Ci w pamięci. Największa wpadka.

Paulina: Najbardziej zapadł mi w pamięci turniej Pucharu Polski w Opatówku, w 2006 roku. Od tego zaczęła się tak naprawdę moja przygoda z zawodową siatkówką. Były to moje pierwsze oficjalne mecze, w których zagrałam na pozycji libero. Lepszego scenariusza nie mogłabym sobie wymarzyć, pierwsze mecze, zdobycie Pucharu Polski, wyróżnienie indywidualne. Największa wpadka, może ta z sezonu 2008/2009, kiedy to we własnej hali podejmowałyśmy drużynę z Bielska-Białej. Niestety, kiepski dzień spowodował moją słabą dyspozycję, pamiętam, że bardzo byłam na siebie zła po tym meczu.

Mariola: Mecz, którego chyba nigdy nie zapomnę to półfinał mistrzostw Europy 2005 w Zagrzebiu. Po bardzo ciężkim boju z Rosjankami weszłyśmy do finału. O wpadkach staram się jak najszybciej zapominać, a tym bardziej nie chciałabym o nich wspominać na łamach prasy (śmiech).

Agata: Szczerze, to nie pamiętam, większość meczów ma dla mnie duże znaczenie, ale jak już miałabym wybierać, to chyba mecz o mistrzostwo Polski Kalisz kontra Piła, dwa lata temu. Było naprawdę gorąco!

Klub marzeń…

Paulina: Trudne pytanie, bo tak na prawdę nie mam klubu marzeń. Każdy klub na swój sposób ma swoje plusy i minusy, cieszę się, że potrafię z każdego miejsca, w którym gram, wynieść coś pożytecznego na przyszłość.

Mariola: Nie mam takiego klubu, w którym za wszelką cenę chciałabym grać. Musi spełniać dwa warunki, być stabilny finansowo i grać o najwyższe cele.

Agata: Nigdy o tym nie myślałam. Obecnie jestem w zespole, z którego jestem w pełni zadowolona.

Najzabawniejsze wydarzenie związane z siatkówką.

Paulina: Największy ubaw razem z dziewczynami mamy, gdy gramy na rozgrzewce w piłkę nożną. Wychodzą wtedy zabawne sytuacje, a przy tym każda z nas się świetnie bawi.

Mariola: Co jakiś czas zdarzają się śmieszne sytuacje na boisku, ale jedna, która najbardziej utkwiła mi w pamięci, to zagrywka pod siatką Izy Bełcik podczas meczu towarzyskiego z Niemkami w Sanoku. Z tego, co pamiętam, ta akcja załapała się nawet do „Łapu Capu".

Agata: Jest taka rzecz, która utkwiła mi w pamięci. Byłam jeszcze juniorką, grałyśmy ostatni finałowy mecz o mistrzostwo Europy i trener (Andrzej Peć – przyp. red.), żeby nas na maksa zmotywować, powiedział, że jak wygramy, to on nam nawet zaśpiewa. I wygrałyśmy, a takiego talentu nie słyszałam nigdy później (śmiech).

Kto jest dla Ciebie autorytetem, zarówno na boisku, jak i w życiu codziennym?

Paulina: Lance Armstrong, wybitna postać, świetny sportowiec. Udowodnił całemu światu, że pomimo choroby nowotworowej swoją ciężką pracą, przy odrobinie szczęścia, był w stanie osiągnąć upragniony cel.

Mariola: W życiu codziennym autorytetem są dla mnie moi rodzice, na których zawsze mogłam liczyć. Jeżeli chodzi o siatkówkę, autorytetem darzę wielu trenerów, z którymi miałam przyjemność współpracować.

Agata: Od zawsze moim największym autorytetem jest mama. Zawsze radzi sobie z w życiowych trudnościach. Też chciałabym mieć kiedyś tyle wewnętrznej siły.

Rozmawiała Dominika Leśniewicz, Magazyn Siatkówka

Rozgrywające o libero:

Izabela Bełcik (Muszynianka Fakro Muszyna): Libero powinna przede wszystkim najlepiej z przyjmujących dograć mi piłkę do siatki i tego oczekuję, tak też było w tym sezonie.

Katarzyna Skorupa (Aluprof Bielsko-Biała): Wiadomo, że jak ktoś przyjmie źle, to trzeba zrobić z tego coś, by było jak najlepiej. Jednak zawsze liczę na dokładne przyjęcie i dogranie piłki.

Milena Sadurek (Farmutil Piła): Na libero opiera się przyjęcie, na niej także spoczywa dogranie piłki. Libero powinna pomagać wszystkim zawodniczkom, a ja muszę mieć do niej duże zaufanie.

O libero:

Pozycja libero została wprowadzona po raz pierwszy w 1998 roku w Lidze Światowej mężczyzn. Każdy zespół w PlusLidze Kobiet posiada co najmniej jedną taką zawodniczkę. Na tej pozycji grają wyjątkowe siatkarki i to nie tylko z uwagi na ścisłą specjalizację. Libero to często osoba, która dodatkowo mobilizuje i pobudza zespół lub też go uspokaja. Zawodniczka, która pełni tę funkcję, ma za zadanie piłkę przyjąć, wyasekurować, obronić i gra tylko w drugiej linii. Może także pełnić inną ważną funkcję w zespole – rolę stratega, który obserwuje grę przeciwnika i podobnie, jak rozgrywająca, podpowiada pewne zagrania i rozwiązania akcji.

źródło: Magazyn Siatkówka

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ORLEN Liga, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved