Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Publicystyka > Felietony > Wyż demograficzny kontra niż demagogiczny

Wyż demograficzny kontra niż demagogiczny

Strefa Siatkówki
fot. archiwum

„W Rzeczypospolitej jest taki zwyczaj, że jak ktoś umiera, to mu jeszcze najbliżsi poduszkę spod głowy wyszarpują, żeby się krócej męczył." - przekonywał w „Potopie" Bogusław Radziwiłł. Okazuje się, że jak ktoś rodzi w tym kraju, to też z pościelą nie ma lekko.

Nie od dziś wiadomo, że kiedy jakaś dziedzina życia osiąga w naszej ojczyźnie status nieco ponadprzeciętnej popularności, to znajduje się od razu grono mentorów i ekspertów, którzy muszą obracać się w głównym nurcie wydarzeń i przekonywać wszystkich dookoła, że ich racja jest „mojsza niż twojsza". Prędzej czy później taki stan rzeczy musiał dotknąć polską siatkówkę. Zresztą dotknął już jakiś czas temu, zmieniają się tylko na bieżąco bohaterowie, którzy zawsze uniżenie służą swoją radą, doświadczeniem i komentarzem. Rzecz jasna zawsze dla dobra naszej dyscypliny i wyłącznie po to, by w zarodku zdusić wszelkie nieprawości, które dotykają siatkówkę w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Dziś przeczytałem artykuł w Gazecie Krakowskiej i już wiem kto w tym tygodniu wziął na swoje barki misję naprawy Rzeczypospolitej. To Zbigniew Zarzycki , niegdyś doskonały siatkarz, mistrz świata i złoty medalista olimpijski. Otóż pan Zbigniew był łaskaw wyrazić swoją opinię na temat aktualnych wydarzeń w polskiej siatkówce, do czego ma święte prawo, które daje mu wolność słowa. Gorzej, gdy tego typu opinie wyraża publicznie osoba, która jest postrzegana przez opinię publiczną jako jeden z autorytetów w danej dyscyplinie.

Były trener kadry narodowej na początku stwierdza, że wicemistrzostwo świata polskich siatkarzy to dzieło przypadku, a on byłby w stanie szybciej osiągnąć takie wyniki. Ja w tym miejscu chciałbym zgłosić zatem i swoją deklarację, że osiągnąłbym jeszcze lepsze wyniki i w jeszcze krótszym czasie. Mówię to z czystym sumieniem, bowiem mnie podobnie jak i pana Zarzyckiego nikt prawdopodobnie na stanowisku selekcjonera kadry nie zatrudni. Zresztą warto wspomnieć, że trener Zarzycki swoją szansę już miał, a ja nie pamiętam z okresu jego pracy tego gradu medali, ale ja młody jestem, zatem i pamięć moja może nie sięgać do tych lat. Deprecjonowanie czyichś osiągnięć to bardzo popularne w Polsce zajęcie, bo wtedy lepiej uwypukla się swoje. Ciekawe jak by się poczuł pan Zarzycki, gdyby mu powiedziano, że Meksyk i Montreal to też dzieło przypadku? Może to jednak właśnie chodzi o to, żeby przez najbliższe 50 lat wspominać tylko Montreal i Wembley – ech wtedy to były reprezentacje…



Dalej jest jeszcze ciekawiej. Pan Zarzycki wziął się bowiem za obecne kadry. Dorotę Świeniewicz gani za nieprofesjonalizm, jednocześnie twierdząc, że jak ktoś jest słaby psychicznie, to nie powinien grać w siatkówkę. Z tym, że właśnie w mojej ocenie postawa Doroty Świeniewicz jest godna uwagi i należy jej się szacunek za podjęcie takiej decyzji. Oceniła, że jest za słaba psychicznie, żeby grać w kadrze, więc postanowiła nie męczyć siebie, trenera i kibiców. Tym bardziej, że nie jest to młoda gwiazdka, której woda sodowa uderzyła do głowy i stwierdziła, że nie będzie wysłuchiwać krytyki. Dorota Świeniewicz to (podobnie jak pan Zbigniew Zarzycki) osoba, która dostarczyła polskim kibicom wielu wzruszeń i emocji, a także jeden z najjaśniejszych punktów kobiecej siatkówki w tym kraju. Dawid Murek to też nie młodzieniaszek, który by się obrażał na kadrę, bo bliższe mu wakacje lub zarobki. Pamiętam, że ten siatkarz wspomagał kadrę zawsze, kiedy na niego liczono i to w różnym stanie zdrowotnym. A jego decyzja jest zapewne poparta bezsennymi nocami i świadomością konsekwencji, które się z taką decyzją wiążą. Poza tym Dawid Murek, to jedna z tych ikon, które w annałach polskiej siatkówki ostatnich kilkunastu lat będzie wymieniany w pierwszym szeregu (podobnie jak pan Zbigniew Zarzycki w historii trochę bardziej odległej).

Na koniec powiało już konkretnym absurdem, bo inaczej nie można nazwać opinii, że decyzja o macierzyństwie to brak profesjonalizmu lub zgoła niepoważne działanie.

Doprawdy panie siatkarki wstyd! Larum grają! Rzeczpospolita o ważne awanse będzie się potykać, a Wy sobie beztrosko w ciążę zachodzicie!

Zbigniew Zarzycki nie omieszkał też stwierdzić, że on by w kadrze zagrał dziś bez mrugnięcia okiem i za darmo. Ja bym postulował powołać pana Zarzyckiego zarówno na zawodnika, jak i na trenera kadry. W końcu kilka lat temu dopuszczono w Polsce do władzy populistów i demagogów i dopiero wtedy zniknęli ze sceny na dobre.

Chciałbym na koniec zaznaczyć, że darzę pana Zbigniewa Zarzyckiego ogromnym szacunkiem za jego dokonania siatkarskie i wdzięczny mu jestem za wkład w tak wielkie przeżycia sportowe dla wielu polskich kibiców. Ale szacunek ma swoje granice bezkrytycznego wsłuchiwania się w wygłaszane poglądy.

Marcin Sawoniuk – Strefa Siatkówki

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Felietony

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved