Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Niemczyk wierzy w powrót Świeniewicz, Prielożny nie chce naciskać

Niemczyk wierzy w powrót Świeniewicz, Prielożny nie chce naciskać

Andrzej Niemczyk
fot. archiwum

- Rozmawiałem z nią i prosiłem, aby jeszcze raz w spokoju rozważyła swoją decyzję. Powiedziała, że się zastanowi - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Andrzej Niemczyk o swojej rozmowie z Dorotą Świeniewicz. W klubie chcą, aby zawodniczka nieco ochłonęła.

Dorota Świeniewicz w niedzielę ogłosiła rozstanie z kadrą. Podobno później rozmawiał pan z nią i namawiał do zmiany decyzji.

Andrzej Niemczyk: Nadal bardzo mocno przeżywam to, co spotkało Dorotę. Miałem łzy w oczach, kiedy dowiedziałem się w jak smutnych okolicznościach żegna się z reprezentacją. Tak wiele zrobiła dla kraju, a teraz spotkało ją za to takie skur… Boli mnie to, że ludzie potrafią być tacy zawistni i bezwzględni. Reprezentacja bardzo potrzebuje tak doświadczonej i ogranej siatkarki jak Dorota. Rozmawiałem z nią i prosiłem, aby jeszcze raz w spokoju rozważyła swoją decyzję. Powiedziała mi, że się zastanowi. Na kolejną rozmowę jestem umówiony za tydzień. Znowu będę ją namawiał do gry w kadrze. Wierzę w to, że wróci. Przecież ona zasługuje na pożegnanie z fanfarami. Marzyłem o tym, żeby jesienią w Łodzi, w moim rodzinnym mieście, powiesić jej na szyi medal mistrzostw Europy.

Zaskakujące jest to, że taka doświadczona siatkarka nie poradziła sobie z presją wywieraną przez fanów.



– Nie dano jej nawet szansy powrotu do formy. Przecież za trzy tygodnie byłaby w znakomitej dyspozycji. Widać było już w Kielcach podczas World Grand Prix, że fizycznie czuje się dobrze. Dorota dwukrotnie pomogła reprezentacji w zdobyciu mistrzostwa Europy, osiągnęła także wiele innych sukcesów, ale dla wielu internautów to nie miało żadnego znaczenia. Woleli ją niszczyć swoimi komentarzami. Ja już od ponad roku nie czytam opinii, które ukazują się w internecie. Wcześniej wiele razy byłem obrażany. Nie przejmowałem się tym, ale doszedłem do wniosku, że nie ma po co szperać w tym szambie.

* Rozmawiał Leszek Błażyński (Przegląd Sportowy)


To przykre czytać inwektywy pod swoim adresem, ale sportowiec musi przejść nad tym do porządku dziennegoIgor Prielożny nie będzie naciskał na Dorotę Świeniewicz, by szybko podjęła treningi z zespołem Aluprofu.

Igor Prielożny, trener wicemistrzyń Polski z Bielska- Białej, nie krył wczoraj zdziwienia, że Świeniewicz, od niedawna przyjmująca w jego drużynie, zrezygnowała z kadry. Jeszcze w ubiegły piątek podczas turnieju Grand Prix w Kielcach miał okazję rozmawiać z kapitan reprezentacji. Nic nie wskazywało na tak dramatyczny scenariusz. A przecież do mistrzostw Europy pozostało zaledwie półtora miesiąca…

To zaskakująca decyzja Doroty, bo jeszcze w ubiegły piątek snuliśmy wspólnie sportowe plany – deklaruje szkoleniowiec bielskiego zespołu. – Rozmawiałem również z trenerem Jerzym Matlakiem o moich zawodniczkach w kadrze, a ta wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. To prawda, że w internecie było wiele nieprzychylnych komentarzy pod jej adresem. Niemniej pseudofani wypisują różne inwektywy pod czyimś adresem. To przykre, ale trzeba jednak przejść nad tym do porządku dziennego. Szkoda mi Doroty i pracy jaką wykonała w ciągu ostatnich miesięcy. Wydawało się, że wszystko idzie we właściwym kierunku, a tu taka zaskakująca decyzja. A tak na marginesie, jako zawodnik miałem podobną sytuację. Podczas jednego ze zgrupowań kadry Czechosłowacji trenowaliśmy dwa razy dziennie, a moje nogi nie wytrzymywały takich obciążeń. Powiedziano mi: albo trenujesz albo żegnasz się z reprezentacją. No i pożegnałem się. Taki to bywa okrutny los sportowca – dodaje Prielożny.

Czy w tej sytuacji Dorota Świeniewicz powróci do zajęć z drużyną klubową, w której trenuje zaledwie sześć zawodniczek? W tym gronie jest kontuzjowana Katarzyna Skorupa, która wykonuje tylko część ćwiczeń w siłowni. Cała ta sytuacja mocno komplikuje sytuację trenerowi Aluprofu.

To oczywiście miłe dla mnie, że w kadrze znalazło się sześć zawodniczek z naszego klubu, ale śmiem wątpić, by wszystkie wystąpiły w reprezentacji podczas mistrzostw Europy – przekonuje słowacki trener. – Lepiej byłoby dla dobra zespołu, by Berenika Okuniewska ćwiczyła z nami i wówczas moglibyśmy jechać na ciekawy turniej na Słowację. Zrezygnowałem z udziału w nim, a szkoda, bo mielibyśmy sympatyczny przerywnik w codziennej pracy. Dla zawodniczki byłoby lepiej grać niż wojażować po Azji i siedzieć na ławie rezerwowych, bo rywalizacji z Leną Dziękiewicz Berenika raczej nie wygra. Natomiast powrót Doroty do gry to delikatna materia. Z własnego doświadczenia wiem, że potrzeba czasu, by wszystko się unormowało. Oczywiście, z mojej strony nie będzie nacisku i zawodniczka sama zadecyduje, kiedy będzie chciała powrócić do treningu.

Po wielomiesięcznych przygotowaniach Dorota Świeniewicz ma prawo być zmęczona i schować się przed zgiełkiem, jaki jej teraz towarzyszy. Ale w swojej karierze już dwukrotnie rezygnowała z gry. Teraz też nie ma gwarancji, że w tym sezonie ligowym dotrwa do jego końca. – Cierpliwości, czas leczy rany – trener Prielożny natychmiast przerywa tego rodzaju dywagacje.

Autorem tektu jest Włodzimierz Sowiński

źródło: Przegląd Sportowy, Sport

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved