Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > World Tour: Kołosińska i Michoń – Szczytowicz grają dalej

World Tour: Kołosińska i Michoń – Szczytowicz grają dalej

x - [stare] Swatch FIVB Mazury Open 2009
fot. archiwum

Po zaciętym meczu kwalifikacji SWATCH FIVB World Tour w Starych Jabłonkach Kinga Kołosińska i Magdalena Michoń – Szczytowicz pokonały drużynę japońską. Do wygranej potrzebowały jednak trzech setów. Są one ostatnią polską parą w kwalifikacjach.

Wiedza przed meczem na temat rywalek polskich reprezentantek była znikoma. – Nie wiedziałyśmy o nich zbyt wiele. Słyszałyśmy od Karoliny Sowały i Moniki Brzostek , które grały z nimi podczas jednego z turniejów, że grają bardzo dobrze w obronie i zagrywce – mówiła Magdalena Michoń – Szczytowicz .

Tradycyjnie już mecz słabiej rozpoczęły Polki. Zostały przytłoczone mocną i nieprzyjemną zagrywką ze strony Japonek, które szybko wyszły na kilkupunktowe prowadzenie. Utrzymywało się one przez dłuższą część seta. Dopiero pod koniec Polki podniosły się i zaczęły skutecznie zdobywać punkty z obrony. Przy stanie 20:20 najpierw Kinga Kołosińska , a następnie Magda Michoń – Szczytowicz popełniły niepotrzebne błędy i konsekwencją tego był przegrany set.

Zdeterminowane i troszeczkę zdenerwowane Polki drugiego seta również zaczęły nie najlepiej. Po bloku na Kindze Kołosińskiej było już 4:1 dla Japonek. Przewaga Azjatek niestety wciąż powiększała się i wynosiła już 5 punktów. Polki zdołały zniwelować ją do trzech oczek i przez dłuższy okres seta utrzymywała się. Dopiero przy stanie 18:15 dla Japonek, dzięki autowemu atakowi jednej z przeciwniczek oraz doskonałej obronie, a potem ataku Kołosińskiej obie pary dzielił już tylko jeden punkt. Chwilę później nastąpił podobny bieg wydarzeń, znów dała o sobie znać młoda Kinga i doprowadziła do remisu. Dwa kolejne punkty zdobyła Magda Michoń – Szczytowicz i szczęśliwe Polki czekał trudny tie – break.



Trzeci set meczu tym razem rozpoczął się wyrównanie. Polki grały już spokojnie, uwierzyły w swoje siły.  Konsekwencją tego było wyjście na trzypunktową przewagę. Doskonale broniła Michoń – Szczytowicz. Set był dość jednostronny, którego potężnym zbiciem zakończyła Magda.

Teraz Polki czeka trudny mecz z Dunkami, Andreasen/Vestergaard , które również po tie – breaku pokonały inną polską parę, Gancarczyk/Konieczka.

Kołosińska/Michoń-Szczytowicz – Asao/Take 2:1
(20:22, 21:19, 15:9)


 

Po meczu rozmawialiśmy z Magdaleną Michoń-Szczytowicz:

Jestem bardzo szczęśliwa, że udało nam się wygrać. W pierwszym secie grałyśmy bardzo nerwowo. Mimo tego, że miałyśmy piłki setowe w górze, nie udało się nam ich skończyć. Musiałyśmy „poczuć” przeciwnika. W drugim secie nastąpiło chwilowe rozluźnienie. Bardzo zdenerwowałyśmy się tym pierwszym setem. Wtedy Japonki uciekły nam na kilka punktów, ale wierzyłyśmy, że jeszcze je dojdziemy. Nawet na przerwie, gdy przegrywałyśmy powtarzałam: >>Kinia, zobaczysz, dojdziemy je i wygramy ten mecz<<. Ja w to wierzyłam i chciałam, żeby również Kinga w to uwierzyła. No i udało się wygrać na przewagi drugiego seta. Po prostu zaczęłysmy grać swoje, czułam się już bardzo dobrze. No a w tie – breaku zaprezentowałyśmy jż naszą typową grę. Odskoczyłyśmy na kilka punktów i kontrolowałyśmy spotkanie.


 

Z turniejem pożegnała się za to para Eska/Gałek . Polki nie sprostały Brytyjkom Johns/Boulton , które w kwalifikacjach rozstawione są z numerem 7. W pierwszym secie nasze zawodniczki praktycznie nie istniały na boisku. Brytyjki podbijały każdy ich atak, skutecznie go kończąc. Pierwszego seta przegrały do 9. W drugim nasze reprezentantki zagrały trochę lepiej, ale widać było wyraźną różnicę pomiędzy obiema ekipami. Brak zgrania (Gałek nominalnie gra z Paszek, a Eska z Konieczką ) oraz zbyt małe doświadczenie były konsekwencją tej przegranej.

Eska/Gałek – Johns-Boulton 0:2
(9:21, 14:21)

Nie udało się też parze Konieczka/Gancarczyk . Miały trudny orzech do zgryzienia, bo podejmowały utalentowane Dunki Andreasen oraz Vestergaard. Młode zawodniczki z Polski pierwszego seta przegrały dość gładko, do 11. W drugim, po zaciętej walce udało im się wygrać do 19. W trzecim górę wzięło doświadczenie Dunek i to one zwyciężyły w tym meczu.

Andreasen-Vestergaard – Konieczka/Gancarczyk 2:1
(21:11, 19:21, 15:11)

W  niecałe pół godziny z naszą ostatnią parą grającą w kwalifikacjach do turnieju głównego, Soją i Samul poradziły sobie zawodniczki z Nowej Zelandii, Blundell oraz Scarlett . Przez całe spotkanie było widać przewagę i kontrolę meczu przez siatkarki spoza Europy, które rozstawione były z numerem 4. Nasze reprezentantki przegrały do 12 i 17.

Soja/Samul – Blundell/Scarlett 0:2
(12:21, 17:21)

*rozmawiał Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2009-08-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved