Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Michał Szczytowicz: Wierzyłem, że jest to możliwe

Michał Szczytowicz: Wierzyłem, że jest to możliwe

x - [stare] finał Simplus Cup 2009
fot. archiwum

Wczoraj w Giżycku zakończyły się mistrzostwa Polski w żeńskiej siatkówce plażowej. Na podium stanęły trzy pary, którymi opiekuje się trener reprezentacji Polski - Michał Szczytowicz. Strefa Siatkówki zapytała szczęśliwego szkoleniowca o receptę na sukces.

Maciej Nowocień: Trzy pierwsze pary mistrzostw Polski „należą" do Pana. Wystarczy chyba tylko pogratulować… Spodziewał się Pan takiej kolei rzeczy?

Michał Szczytowicz: – "Myślę, że wierzyłem w to, że jest to możliwe. Było to najlepszym zwieńczeniem pracy z dziewczynami w tym roku. Od pierwszego do ostatniego turnieju myślałem o tym, aby wszystkie trzy pary znalazły się na podium, jednak zawsze coś lub ktoś w tym przeszkadzał. Była to albo ta czwarta para, pogoda lub nieobecność którejś z moich par. Cieszę się tym bardziej, że udało się to właśnie w finale mistrzostw Polski."

A nie jest Pan zaskoczony, że to akurat Sowała/Brzostek uplasowały się na najwyższym stopniu podium, a nie broniące tytułu Urban i Wiatr?

– "W zasadzie to jestem i nie jestem zaskoczony. Finał miał taki przebieg, jak przewidywałem. Mecz skończył się w tie – breaku, a cały był bardzo wyrównany. Zresztą wyniki mówią same za siebie (21:19 19:21 15:12 – red.). Myślę, że gdyby mecz odbył się godzinę później, wynik mógłby być odwrotny. Wszystko zależało od jednej, czy dwóch piłek w secie. Mistrzostwo zdobyły Karolina Sowała i Monika Brzostek, z czego bardzo się cieszę. Zaznaczam jednak, że gdyby wygrały Katarzyna Urban i Joanna Wiatr, też byłbym zadowolony."



Jaka jest więc recepta na taki sukces? Wyłącznie ciężka praca?

– "Ciężka praca połączona z wiarą we własne możliwości i samozaparciem. Dziewczyny wiedzą, że wszystko zaczyna się od podstaw, czyli zdrowego trybu życia, odpowiedniej diety, treningu. Jeśli wszystko połączy się w jedną całość – sukces murowany! (śmiech)"

Ma Pan już na oku kolejne zawodniczki, które mogłyby reprezentować Polskę w seniorskich rozgrywkach?

– "Jest dużo młodych perspektywicznych zawodniczek, ale przede wszystkim muszą się już teraz zdecydować, czy chcą występować na piasku, czy hali. Nie da się tego połączyć na dłuższą metę. Oczywiście zdarza się, że zawodniczki halowe wygrywają z tymi, co grają cały rok na piachu, ale wiem, że za kilka lat te, które poświęciły się plażówce będą poza ich zasięgiem. Oczywiście jeżeli chodzi o umiejętności, bo wiadomo, że jeszcze u kobiet gra głowa, która w żeńskiej siatkówce plażowej jest najważniejsza. Dlatego tutaj same zawodniczki, jak i trenerzy starają się im w tym pomagać. "

Przed Wami turniej w Starych Jabłonkach. Możemy liczyć na dobre lokaty naszych zawodniczek?

– "Para Urban/Wiatr i Sowała/Brzostek grają w turnieju głównym. Dlatego wiem, że one będą graly na luzie i jeżeli zagrają tak, jak potrafią, powinny zajść bardzo daleko. Wiem, że stać je już na to, by być w najlepszej dziesiątce najlepszych par świata. Jednak one muszą same w to uwierzyć. Ja w nich to widzę, ale one jeszcze same tego nie dostrzegają. Natomiast para Michoń – Szczytowicz/Kołosińska musi zacząć od eliminacji. Nie mają nic do stracenia, bo nie miały jeszcze okazji jeździć po turniejach z cyklu FIVB, czy CEV. Widziałem jak grały z Czeszkami, czy Słowaczkami w Poznaniu i wiem, że akurat ta para ma największe szanse na wyjście z eliminacji."

 

*rozmawiał Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved