Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Andrea Zorzi podziwia Castellaniego

Andrea Zorzi podziwia Castellaniego

Liga Światowa
fot. archiwum

XX edycja LŚ zakończyła się spektakularnym powrotem na szczyt Brazylii, która w belgradzkim finale pokonała Serbię 3:2. - Wielki pojedynek na zakończenie przeciętnego turnieju - tak skomentował LŚ 2009 dziennikarz i ekspert FIVB Andrea Zorzi.

Finałowe spotkanie Final Six w Belgradzie to jedyny mecz tegorocznej edycji LŚ, który zapadnie w pamięci na długo. Pozostałe nie wyróżniały się niczym specjalnym, a poziom turnieju finałowego był najniższy od wielu lat – ocenia ikona włoskiej siatkówki Andrea Zorzi .

Urodzeni wojownicy

Tylko trzy zespoły na świecie – Brazylia, Stany Zjednoczone i Serbia zasługują według byłego włoskiego siatkarza na miano prawdziwych wojowników, z sercem i duszą zwycięzców. To od nich trzeba się uczyć jak pokonywać słabości, jak podnosić się z kolan i przede wszystkim – jak godnie reprezentować barwy swojego kraju.



Amerykanie rozczarowali w Final Six wynikiem, ale nie postawą. Zespół właśnie rozpoczął nowy, czteroletni cykl przygotowań do igrzysk olimpijskich i w znacznie przebudowanym składzie, z nowym szkoleniowcem i nowym mentalnym liderem Donaldem Suxho zagrał tyle, na ile było go stać. W meczach z Rosją i Serbią Amerykanie dzielnie walczyli, ale zabrakło argumentów czysto siatkarskich. Przy tym, podobnie zresztą jak zrekonstruowany team brazylijski pokazali, że siatkówka to nie tylko zawód i sposób na zarabianie pieniędzy, ale również wielka pasja i doskonała zabawa – zauważa ekspert FIVB.

Serbowie i Brazylijczycy imponowali mi zawsze. Po meczu finałowym w Belgradzie obydwie drużyny imponują mi jeszcze bardziej, niż dotychczas. Jedni i drudzy pokazali jak ważną rolę w zespole ogrywają indywidualne umiejętności połączone z doświadczeniem. Miljković i Grbić byli żelazną podporą Serbów, a Murilo, Sergio i Giba wciąż są najjaśniejszymi postaciami mistrzów świata.

Ryzykant Castellani

Biało-czerwoni zaprezentowali się w Lidze Światowej adekwatnie do swojego aktualnego potencjału. Tu jednak, zdaniem Zorziego oceny nie mogą być zbyt krytyczne, bo trener Daniel Castellani dokonał tego, czego jego koledzy z innych reprezentacji nie odważyli się uczynić – radykalnie odmłodził skład.

Miał dwa wyjścia. Prostsze – zagrać sprawdzonym składem i znaleźć się w FS oraz bardziej skomplikowane – postawić na młodzież i budować kadrę na przyszłość. Wybrał opcję najtrudniejszą z możliwych i za to należy mu się szacunek. Castellani zaimponował mi po trzykroć. Po pierwsze – wykazał się wielką odwagą ryzykując tak gruntownym odmłodzeniem składu. Po drugie – wybrał drogę znacznie dłuższą i znacznie bardziej forsowną, przede wszystkim dla niego samego, bo tym młodym, nieopierzonym jeszcze graczom należy poświęcić znacznie więcej czasu i cierpliwości, niż ich doświadczonym kolegom. Po trzecie wreszcie – pokazał, że jest człowiekiem odpowiedzialnym i nie boi się krytyki. Nie dba o chwilowe uwielbienie i szybki sukces (lub sukcesik) a myśli perspektywicznie, chce budować zespół nie na jedną imprezę, a na długie lata. Osobiście bardzo go za to podziwiam.

autor tekstu: Ilona Kobus

więcej na plusliga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2009-07-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2016 Strefa Siatkówki All rights reserved